SEN O WARSZAWIE

senowa1

Maciek Organiściak

9 października 2013

Na początku był Okił. Okił Khamidov. Na jego “Świecie według Kiepskich” zerwało boki pół Polski. Kilka lat temu okazało się: mamy kryzys. Okił Khamidov kryzysu się nie przestraszył. Wprowadził pod polskie strzechy pierwowzór wszystkich niskobudżetowych seriali z amatorami zamiast aktorów, udający reality show, a jednak oparty na scenariuszu – powstało “Dlaczego Ja?”. To było istne trzęsienie ziemi. Powstało wiele klonów programu, zarówno w Polsacie jak i na innych komercyjnych kanałach. Niewiele osób wie że to właśnie Khamidov dał nam“mięsnego jeża”! Dzięki Okił!

senowa2

Dzisiaj, ponoć, kryzysu już nie ma. Możemy powoli przestać kurczowo trzymać się portfeli i pogrążyć w utęsknionej rozrzutności. Widać to w telewizji, widać też w Warszawie. Dokańczane są zawieszone na czas kryzysu inwestycje. Mamy Liebeskinda. Warszawa znów może zacząć śnić o Nowym Jorku.

Marcela jedzie do Warszawy

Marcela pochodzi z Wałcza. Lubi kochać i być kochaną, uwielbia luksus. Jej facetem jest przystojny Jan – zadbany, ale męski. Marcela jest bohaterką “Miłości na bogato”. Serialu, wywołującego wśród internautów palpitacje serca, święte oburzenie oraz prześmiewczy rechot.

Jaki obraz Warszawy i Warszawiaków prezentuje? Otóż: Ludzie w Warszawie są ponoć bogaci. Bajońsko. Ponoć mamy prestiżowe posady i równie prestiżowe pensje. W Warszawie jest łatwiej. Znajdziesz tu pracę w wymarzonym zawodzie! Jesteśmy salonowymi lwami oraz rekinami finansjery. Warszawa to nowe osiedla, pełne betonowych klocków, lśniące wieżowce, Nowy Świat i Złote Tarasy. Miejsc, które naprawdę w Warszawie ocierają się o luksus i hajlajf w serialu nie ma. Nie ma także kamienic, ani babć-kwiaciarek. Nie ma korków. Jest fasada. Jest picie szampana rano. Jest jeżdżenie kabrioletem (w naszej strefie klimatycznej to więcej niż szpan).

senowa Warty zapamiętania cytat: “Warszawa to miasto predyspozycji”

Wawa, Wawka, Wawunia, Waweczka

Młodzi i aktywni ludzie nie mieszkają w Warszawie. Mieszkają w Wawie. Już nie ma Warszawy, wszędzie jest Wawka. Wawa Non Stop. Pan spiker reklamując ów serial obiecywał że w programie zobaczę prawdziwego “słoika”. Chętnie – pomyślałem – jeszcze nigdy nie widziałem słoika!

Wawa Non Stop oferuje nam wizję odmienną od tej ukazanej w “Miłości na bogato”. Względnie młodzi i względnie aktywni ludzie, przenoszą się z rodzinnej miejscowości do (powiedzmy) metropolii, aby złapać życie za przysłowiowe imponderabilia i osiągnąć sukces. Znów jest sen o Nowym Jorku, ale tym razem w wersji “od pucybuta do milionera”.

Niby wszystko brzmi dość prawdopodobnie, a na pewno w kontekście Miłości na Bogato. Czy jednak oddaje rzeczywistości sprawiedliwość? Przedstawia przyjezdnych jako schizoidalne ciamajdy, zagubione, bezwolne wobec biegu wydarzeń. Stanowi to jednak wyraźny kontrast do założenia że oglądamy ludzi przebojowych i zdeterminowanych.

senowa

Ekipa z Warszawy

MTV – kiedyś muzyczna telewizja, dziś trudno powiedzieć, ale najlepiej to to nie wygląda. Po dość (powiedzmy sobie szczerze, z ręką na sercu, państwo realizatorzy) nieudanych polskich wersjach programów MTV, czas na kolejną próbę. Warsaw shore! Było Jersey shore, Geordie shore i The Valleys. Teraz czas na Warszawę i nasze własne Warsaw Shore!

Jeśli wersja polska miałaby być wierna życiu, powinniśmy zobaczyć przynajmniej jednego prawdziwego dresiarza, przypuszczalnie noszącego imię dumnego słowiańskiego woja np. Dennis. Tymczasem prawdziwy dresiarz ustąpi miejsca najprawdziwszemu, autentycznemu, polskiemu niczym chleb, sól i buraki cukrowe – guido – odrodnemu potomkowi włoskich imigrantów przybywających na statkach w okolice Nowego Jorku…

senowa

Pobudka

Wszystkie trzy seriale łączy to, że bohaterowie mieszkają w Warszawie, ale są przyjezdni oraz to, że mimo podszywania się pod reality-show, nie pokazują prawdziwej Warszawy. Warszawa zasługuje na obraz bardziej zbliżony do rzeczywistości, razem ze swoimi dobrymi i złymi stronami. Według młodych, aktywnych i ambitnych twórców powyższych seriali najwyraźniej niekoniecznie. Tak infantylne i trywialne potraktowanie tematu jest szkodliwe. Cierpi na tym wizerunek miasta. Utrwalane są mity, pogłębiające podziały polskiego społeczeństwa. Sen o Nowym Jorku może być piękny, ale ja wolę Sen o Warszawie. Nie wiem po co widzowi produkt warszawsko-podobny, kiedy Stolica jest miastem naprawdę różnorodnym i pełnym swojego własnego kolorytu, choć może gorzej komponuje się w kadrze.

#frajersko

aut. #maciekorganiściak

— to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021 nadal działamy w social mediach :)

indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.