<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
  <channel>
    <title>adambarański &amp;mdash; Pańska Skórka</title>
    <link>https://paper.wf/panskaskorka/tag:adambarański</link>
    <description>Archiwum subiektywnego bloga o Warszawie</description>
    <pubDate>Tue, 26 May 2026 15:33:45 +0000</pubDate>
    <item>
      <title>WARSZAWA KLATKA PO KLATCE</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/warszawa-klatka-po-klatce</link>
      <description>&lt;![CDATA[klatka1&#xA;&#xA;Adam Barański&#xA;&#xA;29 stycznia 2014&#xA;&#xA;Majestatyczny Pałac Kultury ciasno otoczony wianuszkiem wieżowców. Trotuary Starego Miasta zapełnione pieszymi. Tętniące życiem centrum miasta rozświetlone barwnymi neonami. Światła na ostatnich piętrach warszawskiego Manhattanu. Stadion Narodowy, Muzeum Historii Żydów Polskich, nowe inwestycje. Ściemnia się. Przejście – widzimy iskry samochodowych świateł na rondach i głównych arteriach miasta.  Panorama Warszawy w oddali. Cięcie. Mamy przepis na warszawski timelapse.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;iframe src=&#34;//www.youtube.com/embed/H-q1wZcUHhk&#34; width=&#34;560&#34; height=&#34;315&#34; frameborder=&#34;0&#34; allowfullscreen=&#34;allowfullscreen&#34;/iframe&#xA;&#xA;Z Warszawą pokazywaną w animacjach poklatkowych jest jak z kolorowymi katalogami, które możemy znaleźć w biurach podróży. Bierzemy je do ręki, otwieramy na pierwszej stronie i dzięki oszałamiającym zdjęciom zanurzamy się w cudowny świat fantazji. Patrzymy na kuszące zdjęcia drinków z palemkami, lazurowe morze, piaszczyste plaże i błękitne niebo, na którego tle można dostrzec czerwony latawiec. Woda zawsze ma dwadzieścia kilka stopni, plaża jest zamknięta, a nasz kurort sąsiaduje z tętniącą życiem ulicą pełną knajpek serwujących lokalne smakowitości. Skuszeni zdjęciami, oszołomieni kupujemy wycieczkę. Ale już w samolocie, kiedy zostajemy usadzeni między spoconym panem, którego brzucha nie jest w stanie utrzymać w ryzach żadna koszula i niesfornym chłopcem, który złośliwie kopie nas w kostkę, lazur naszych wyobrażeń zaczyna blaknąć. Docieramy na miejsce i okazuje się, że w naszym kilku gwiazdkowym apartamencie nie działa klimatyzacja, polscy sąsiedzi „tańczą dla mnie”, do morza ze skrawkiem przeludnionej i kamienistej plaży jest pięć kilometrów, tętniąca życiem uliczka składa się z dwóch barów i jednego sklepu (pod którym stoją swojsko wyglądający panowie), a w all inclusive zamiast Coca-Coli podają ciepłą Pepsi.&#xA;&#xA;Zapytam zupełnie szczerze – czy mieszkamy w mieście wieżowców, a nasze centrum to Manhattan? Czy nasza Starówka tętni życiem, chodzimy tam aby w jednej z licznych kafejek pić kawę i chroniąc się pod parasolem delektować się piękną pogodą i czytać książkę Rolanda Barthesa? Czy Trasa Łazienkowska kojarzy się nam z tryumfem nowoczesności? Każdy kolejny timelapse tak właśnie pokazuje Warszawę. Otwieram link do YouTube, który ktoś mi podesłał na fejsie i głośno ziewam. Bo to nie jest moje miasto.&#xA;&#xA;Większość z nas mieszka w blokach, siarczyście klnie kiedy stoi w korkach, z biurowcami znamy się tylko z widzenia. Po zakupy idziemy do Biedronki, na piwo – w plener. Walczymy z brakiem kasy, wkurwiamy się na śmieci, dzikie reklamy, odrapane kamienice i ulice, których remonty nigdy się nie kończą. Tego wszystkiego dziwnym trafem w takich filmach nigdy nie ma. Z filmami o Warszawie jest jak z pierwszymi dziełami Mélièsa. Pozwalają wierzyć i marzyć o czymś wielkim. Śnimy jednak sen o Warszawie, która nie istnieje. Otrzepmy się wreszcie z naszej piany złudzeń. W teledyskowych kadrach serwują nam Warszawę jako powidok oślepiających świateł Manhattanu. Dajmy odpocząć oczom i jeszcze raz wyostrzmy wzrok na prawdziwe miasto z cegły i smogu.&#xA;&#xA;iframe src=&#34;//www.youtube.com/embed/-WiyotLHL8&#34; width=&#34;560&#34; height=&#34;315&#34; frameborder=&#34;0&#34; allowfullscreen=&#34;allowfullscreen&#34;/iframe&#xA;&#xA;W ciągu ostatnich lat tylko jeden film sprawił, że zakochałem się w Warszawie na ekranie. Była to stolica sportretowana w „Drogówce” Smarzowskiego. Policjanci stołujący się w barze Dudu, praskie bloki o cienkich ścianach, rozkopane ulice przy rondzie ONZ, korki, ucieczka po dachach prawdziwej Pragi etc. Warszawa taka jaka jest, bez żadnego udawania. Na taki timelapse właśnie czekam, ale nie mogę się doczekać. Dajcie mi Warszawę nie z pocztówki, dajcie mi stolicę z całym dobrodziejstwem inwentarza.&#xA;&#xA;Zdjęcie główne to fotos z umieszczonego powyżej filmu „The Capital [Bonobo – Transits ft. Szjerdene]”&#xA;&#xA;frajersko&#xA;&#xA;aut. #adambarański&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/42a8ecf32-5a8865/n21rDk7ZsGsY/LhGk8yy3NPaDwc1O6n9fPWTidbiLSCd6xAyCfltA.jpg" alt="klatka1"></p>

<p>Adam Barański</p>

<p>29 stycznia 2014</p>

<p>Majestatyczny Pałac Kultury ciasno otoczony wianuszkiem wieżowców. Trotuary Starego Miasta zapełnione pieszymi. Tętniące życiem centrum miasta rozświetlone barwnymi neonami. Światła na ostatnich piętrach warszawskiego Manhattanu. Stadion Narodowy, Muzeum Historii Żydów Polskich, nowe inwestycje. Ściemnia się. Przejście – widzimy iskry samochodowych świateł na rondach i głównych arteriach miasta.  Panorama Warszawy w oddali. Cięcie. Mamy przepis na warszawski timelapse.</p>



<iframe src="//www.youtube.com/embed/H-q1wZcUHhk" width="560" height="315" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe>

<p>Z Warszawą pokazywaną w animacjach poklatkowych jest jak z kolorowymi katalogami, które możemy znaleźć w biurach podróży. Bierzemy je do ręki, otwieramy na pierwszej stronie i dzięki oszałamiającym zdjęciom zanurzamy się w cudowny świat fantazji. Patrzymy na kuszące zdjęcia drinków z palemkami, lazurowe morze, piaszczyste plaże i błękitne niebo, na którego tle można dostrzec czerwony latawiec. Woda zawsze ma dwadzieścia kilka stopni, plaża jest zamknięta, a nasz kurort sąsiaduje z tętniącą życiem ulicą pełną knajpek serwujących lokalne smakowitości. Skuszeni zdjęciami, oszołomieni kupujemy wycieczkę. Ale już w samolocie, kiedy zostajemy usadzeni między spoconym panem, którego brzucha nie jest w stanie utrzymać w ryzach żadna koszula i niesfornym chłopcem, który złośliwie kopie nas w kostkę, lazur naszych wyobrażeń zaczyna blaknąć. Docieramy na miejsce i okazuje się, że w naszym kilku gwiazdkowym apartamencie nie działa klimatyzacja, polscy sąsiedzi „tańczą dla mnie”, do morza ze skrawkiem przeludnionej i kamienistej plaży jest pięć kilometrów, tętniąca życiem uliczka składa się z dwóch barów i jednego sklepu (pod którym stoją swojsko wyglądający panowie), a w all inclusive zamiast Coca-Coli podają ciepłą Pepsi.</p>

<p>Zapytam zupełnie szczerze – czy mieszkamy w mieście wieżowców, a nasze centrum to Manhattan? Czy nasza Starówka tętni życiem, chodzimy tam aby w jednej z licznych kafejek pić kawę i chroniąc się pod parasolem delektować się piękną pogodą i czytać książkę Rolanda Barthesa? Czy Trasa Łazienkowska kojarzy się nam z tryumfem nowoczesności? Każdy kolejny timelapse tak właśnie pokazuje Warszawę. Otwieram link do YouTube, który ktoś mi podesłał na fejsie i głośno ziewam. Bo to nie jest moje miasto.</p>

<p>Większość z nas mieszka w blokach, siarczyście klnie kiedy stoi w korkach, z biurowcami znamy się tylko z widzenia. Po zakupy idziemy do Biedronki, na piwo – w plener. Walczymy z brakiem kasy, wkurwiamy się na śmieci, dzikie reklamy, odrapane kamienice i ulice, których remonty nigdy się nie kończą. Tego wszystkiego dziwnym trafem w takich filmach nigdy nie ma. Z filmami o Warszawie jest jak z pierwszymi dziełami Mélièsa. Pozwalają wierzyć i marzyć o czymś wielkim. Śnimy jednak sen o Warszawie, która nie istnieje. Otrzepmy się wreszcie z naszej piany złudzeń. W teledyskowych kadrach serwują nam Warszawę jako powidok oślepiających świateł Manhattanu. Dajmy odpocząć oczom i jeszcze raz wyostrzmy wzrok na prawdziwe miasto z cegły i smogu.</p>

<iframe src="//www.youtube.com/embed/-WiyotL_HL8" width="560" height="315" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe>

<p>W ciągu ostatnich lat tylko jeden film sprawił, że zakochałem się w Warszawie na ekranie. Była to stolica sportretowana w „Drogówce” Smarzowskiego. Policjanci stołujący się w barze Dudu, praskie bloki o cienkich ścianach, rozkopane ulice przy rondzie ONZ, korki, ucieczka po dachach prawdziwej Pragi etc. Warszawa taka jaka jest, bez żadnego udawania. Na taki timelapse właśnie czekam, ale nie mogę się doczekać. Dajcie mi Warszawę nie z pocztówki, dajcie mi stolicę z całym dobrodziejstwem inwentarza.</p>

<p>Zdjęcie główne to fotos z umieszczonego powyżej filmu „The Capital [Bonobo – Transits ft. Szjerdene]”</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:frajersko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">frajersko</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:adambara%C5%84ski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adambarański</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/warszawa-klatka-po-klatce</guid>
      <pubDate>Mon, 06 Mar 2023 11:36:21 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>CHŁOPCY Z PL. PIŁSUDSKIEGO</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/chlopcy-z-pl</link>
      <description>&lt;![CDATA[plac1&#xA;&#xA;Adam Barański&#xA;&#xA;15 stycznia 2014&#xA;&#xA;Na początku zawsze jest plac. Czasami przybiera on formę małej parceli, gdzieś pomiędzy dwiema odrapanymi kamienicami i tartakiem. Pilnuje go stary dozorca, który zazwyczaj przesiaduje w zardzewiałej, blaszanej budce i tylko czasem wyrusza na obchód, żeby przegonić bawiących się tam podrostków.&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Zdarza się również, że plac jest wielki tak, że trudno objąć go wzrokiem. Z racji swojego zabytkowego charakteru najczęściej można na nim spotkać japońskich turystów, trzymających w rękach miniaturowe aparaty i nieliczne grupki hałaśliwych dzieci prowadzonych w parach przez nauczycieli. Plac pełni również pewne ważne funkcje państwowe. Dni, w których odbywają się na placu okolicznościowe parady i wiece, są jednymi z niewielu podczas których zwykli mieszkańcy przypominają sobie o jego istnieniu. Nim jednak jeszcze tego samego dnia zmierzch zapadnie na idealnie kwadratowym skwerze – ludzie wracają do swoich domów, wąsaci dygnitarze wsiadają do rządowych limuzyn – a na horyzoncie niczym statek pijany, pojawia się samotna postać, która zmagając się z hulającym wiatrem lub z zawianiem, chyłkiem przemyka zmierzając z klubu do klubu.&#xA;&#xA;Co łączy oba place? Poza pustką i jałowością swojego istnienia mają jeszcze jedną cechę wspólną – każdy plac wcześniej czy później próbują podbić członkowie bandy Janosza Boki i Feriego Acza – znani inaczej jako chłopcy z Placu Broni.&#xA;&#xA;Kim są chłopcy z Placu Broni?&#xA;&#xA;Chłopcy z placu Broni uważają plac za wartość nadrzędną. Ten teren jest dla nich „honorową przestrzenią”, o którą są oni w stanie walczyć z poświęceniem życia (najlepiej czyjegoś, ale być może małego chłopca z zapaleniem płuc). Walka o plac to tak naprawdę walka o „przestrzeń wartości” (symboli, wyobraźni), o sprawowanie władzy i nadanie mu sensu. Nie jest to broń Panie Boże walka o „plac o określonej wartości”, gdyby tak było decyzje byłyby o wiele prostsze.&#xA;&#xA;Wydawać by się mogło, że historia „Chłopców z Placu Broni” jest czymś zupełnie odległym, nieprzystającym do współczesnych czasów. A jednak przypomniałem sobie o niej, gdy jakiś czas temu uczestniczyłem w „debacie” organizowanej przez czasopismo Arche, Koło Krytyki Oddziału Warszawskiego SARP i Akademię Sztuki Architektury Krajobrazu. Spotkanie zostało zatytułowane „Przestrzeń – pamięci, wyobraźni, wolności” i dotyczyło koncepcji urbanistycznych związanych z pl. Piłsudskiego oraz jego okolicami.  Uczestnikami „debaty” byli: Grzegorz Buczek, Marek Budzyński, Andrzej Chołdzyński, Barbara Jezierska i Jeremi T. Królikowski.&#xA;&#xA;Nie bez powodu słowo „debata” okalam cudzysłowem. Bo tak naprawdę sama teza postawiona została w tytule debaty – plac to nie tylko „zwykła” przestrzeń wyznaczona geometrycznie – ma on mieć charakter symboliczny głównie ze względu na pielgrzymkę Jana Pawła II, Grób Nieznanego Żołnierza, miejsce przeżywania żałoby po śmierci papieża. Ma on być przestrzenią sacrum, świadectwem wojny, wymagającym szczególnego, „konserwatywnego” traktowania. Biorący udział w debacie proponują zatem pozostawienie „symbolicznej” pustki i wyraźniejsze upamiętnienie ważnych wydarzeń. O odbudowie przedwojennej zabudowy (m.in. zachodniej pierzei i Pałacu Saskiego) niestety nie może być mowy.&#xA;&#xA;Plac Piłsudskiego | Pańska Skórka&#xA;Plac Piłsudskiego | Pańska Skórka&#xA;&#xA;Warszawscy pogromcy mitów&#xA;&#xA;W czasie debaty, w mocno zresztą impertynencki sposób moderowanej przez Jeremiego Królikowskiego,  padały głównie następujące argumenty:&#xA;&#xA;1. Plac Piłsudskiego to plac symboli – przestrzeń powinna „mieć znaczenie”, przestrzeń powinna „zachować pamięć”, mieć charakter „metafizyczny”&#xA;&#xA;To był jeden z dominujących argumentów w dyskusji. Plac ma „upamiętniać”, musi mieć „znaczenie”. Prowadzenie inwestycji na placu mających na celu przywrócenie go mieszkańcom (np. odbudowa Pałacu Saskiego) odbierze „sacrum” placu Piłsudskiego.&#xA;&#xA;Tak naprawdę postawienie takiej tezy tworzy fałszywą alternatywę. Bo dlaczego rekonstrukcja zabytkowego pałacu miałaby ujmować temu miejscu cokolwiek z sacrum? Czy odbudowa Pałacu Saskiego sprawi, że plac na którym Jan Paweł II wygłosił słynną homilię przestanie istnieć? Czy sprawi, że ludzi zapomną o żałobie po śmierci papieża? Czy ktoś zamierza zabrać z placu krzyż? Grobu Nieznanego Żołnierza też nikt nie zamierza przenosić – warto przypomnieć, że znajduje się on w tym samym miejscu od 1925 r. – wcześniej również ulokowany był pod kolumnadą Pałacu Saskiego.&#xA;&#xA;I jeszcze jedna kwestia – czy pusty plac będzie odpowiednim otoczeniem dla tych symboli? Jeśli uznamy, że miejsce ma mieć właśnie taki charakter, miasto powinno zachęcać mieszkańców do egzystowania między nimi. A jak to zrobić skoro głównymi bywalcami placu bywają turyści, klubowicze z platyny czy biznesmeni? Symbole powinny żyć pomiędzy ludźmi, a nie martwe leżeć w oczekiwaniu na pustelników, którzy podążają tam by szybko zrobić zdjęcie i zniknąć za moment.&#xA;&#xA;2. Odbudowa zachodniej pierzei zabierze Warszawie plac, a placów w Warszawie jest przecież mało&#xA;&#xA;Przed wojną na placu Piłsudskiego stała gigantyczna cerkiew, a po jej zburzeniu odbywały się na nim defilady. Zdjęcia również pokazują wielką przestrzeń w tamtym miejscu. Obecnie fundamenty przedwojennej zabudowy i tak w większości znajdują się pod zwykłym trawnikiem koło Grobu Nieznanego Żołnierza.&#xA;&#xA;Plac Piłsudskiego | Pańska Skórka&#xA;Plac Piłsudskiego | Pańska Skórka&#xA;&#xA;3. Warszawa i warszawiacy potrzebują zabytku upamiętniającego wojnę, symbolu zniszczeń&#xA;&#xA;Mamy bardzo dużo świadectw wojny w Warszawie – zarówno w postaci pomników (Nike, Pomnik Polskiego Państwa Podziemnego Armii Krajowej, Pawiak, liczne tablice upamiętniające miejsca mordów), dziur po kulach, które są specjalnie konserwowane i przede wszystkim – w tym jak Warszawa obecnie wygląda. Czy potrzebujemy „martwego” pomnika-symbolu skoro Warszawa sama w sobie jest pomnikiem-symbolem?&#xA;&#xA;Ile mamy w Warszawie reprezentacyjnych placów? Plac Zamkowy, Konstytucji, Narutowicza, Teatralny, Bankowy, Trzech Krzyży i Defilad. Który z nich moglibyście określić funkcjonalnym – pełniącym funkcję dla mieszkańców, będącym miejscem ich spotkań, odpowiadającym na konkretne potrzeby? Moim zdaniem żaden. Większość z nich jest miejscem przesiadek. Marzą mi się place na kształt tych w Rzymie i Barcelonie ogniskujące aktywność lokalnych społeczności, na których często się jest i się na nich bywa (jakże dalekie jest takie funkcjonalne podejście od propozycji chłopców z Placu Broni).&#xA;&#xA;Na marginesie – wiecie ile było koncepcji na to, co zrobić z Pałacem Saskim? Siedem – w tym takie, które zakładały modernistyczne lub socrealistyczne adaptacje. Taka liczba koncepcji pokazuje, że architekci od lat myślą o placu w perspektywie urbanistycznej, zmianie przestrzeni, która posłuży ożywieniu placu.&#xA;&#xA;4. Pałac nie będzie miał żadnej wartości architektonicznej, będzie atrapą, a w dodatku Oś Saska już nie istnieje&#xA;&#xA;Ten argument oczywiście jest prawdziwy – Pałac Saski i zachodnia pierzeja nie będą zabytkami – będą historyczną rekonstrukcją. A jednak trudno mi się oprzeć wrażeniu, że odbudowa jednej z pierzei pl. Teatralnego, w tym Pałacu Jabłonowskich, była świetnym pomysłem (inna sprawa czy z korzyścią dla mieszkańców, bo ulokowane zostały tam banki). Myślę, że mimo swojego fasadowego charakteru większość z warszawiaków nie wyobraża sobie już placu bez tej inwestycji. Odbudowa zachodniej pierzei będzie idealnym domknięciem placu, który wyznaczają obecnie istniejące zabudowania.&#xA;&#xA;5. Sam Pałac Saski nie miał sam w sobie wystarczającej wartości architektonicznej i nie był „warszawski”&#xA;&#xA;Pałac Saski był oczywiście warszawski, niezależnie od wpływów architektonicznych, tego czy był barokowy czy klasycystyczny – był na tyle warszawski na ile znajdował się w Warszawie i był przed wojną jednym z jej najbardziej charakterystycznych, „pocztówkowych” budynków. Pałac w kształcie, który nadał mu Adam Idźkowski, był jak na swoje czasu jedną z najciekawszych koncepcji łączących miejską zabudowę z przestrzenią zieleni.&#xA;&#xA;pl. Piłsudskiego | Pańska Skórka&#xA;pl. Piłsudskiego | Pańska Skórka&#xA;&#xA;W stolicy AD 2014 każdy tego typu, nawet rekonstruowany, zabytek jest na wagę złota. Szczególnie w takim miejscu – tuż obok Traktu Królewskiego. Odbudowa zachodniej pierzei placu dopełniałaby tę zabytkową przestrzeń.&#xA;&#xA;Dalsze losy placu i… warszawskiej architektury&#xA;Racjonalne kontrargumenty nie trafiają jednak zbytnio do chłopców z Placu Broni. Pochłonięci bezsensowną walką o symbole i wartości, których nikt nie zamierza im odebrać, konstruując fałszywe alternatywy i strasząc, że plac zniknie, faktycznie przypominają małych, umorusanych chłopców z piaskowymi bombami w ręku. Mam wrażenie, że ta sprawa jest szersza i ogniskuje w sobie wiele innych konfliktów, np. czy stawiać na Krakowskim Przedmieściu pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej? Czy wyburzać PKiN i zrobić na jego miejscu jezioro? Wciąż brakuje nam myślenia – co będzie nie tylko symboliczne, ale dobre dla mieszkańców?&#xA;&#xA;No właśnie – odbudowa zachodniej pierzei to jedynie pierwszy krok. Bo sama odbudowa nie będzie oznaczała korzyści dla mieszkańców. Kwestia równie istotna, o której powinniśmy myśleć już w tym momencie, to przeznaczenie nowych budynków. W pierwotnym planie zakładano, że znajdą się w nich urzędy… W takim układzie plac pozostanie tak samo martwy jak i jest teraz.&#xA;&#xA;No dobrze – ale co możemy zrobić aby tak się stało? Rada m.st. Warszawy podjęła uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Osi Saskiej. Obszar projektowanego planu obejmuje nieistniejącą obecnie zachodnią pierzeję pl. Piłsudskiego oraz północną pierzeję placu Małachowskiego.&#xA;Każdy zainteresowany może złożyć wnioski do planu do 30 stycznia 2014 roku. Stowarzyszenie Saski2018 prowadzi akcję zbierania wniosków, które wskazują na chęć odbudowy historycznej zabudowy. Więcej informacji znajdziecie tutaj.&#xA;&#xA;Wróćmy jeszcze raz do książki Molnara. Pamiętacie jakie jest jej zakończenie? Kompania Boki („dobrzy”) wygrywa bój o Plac. Mały Nemeczek umiera, a my ronimy nad tą śmiercią łzę. Na samym końcu okazuje się, że… plac zostanie zabudowany, a na jego miejscu stanie czynszówka, w której zamieszkają ludzie. Walka chłopców, okupiona śmiercią, pozbawiona była sensu. Zwycięża tak naprawdę budynek, który przysłuży się mieszkańcom i miastu. I mam nadzieję, że tak zakończy się bój o plac Piłsudskiego.&#xA;&#xA;—&#xA;&#xA;Źródła zdjęć:&#xA;&#xA;\ http://czarnota.org/gallery/albums/warszawa/zmiany/__Srodmiescie/PalacSaski/001-Warszawa-PlacPilsudskiego-zdjeciezinternetu.jpg&#xA;\ http://pl.wikipedia.org/wiki/Placmarsz.J%C3%B3zefaPi%C5%82sudskiegowWarszawie&#xA;\* http://warszawa.wikia.com/wiki/Plac_Pi%C5%82sudskiego&#xA;http://www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/64271/612277d61de46915d90ec4549ed6ea1a/&#xA;&#xA;#frajersko #śródmieście&#xA;&#xA;aut. #adambarański&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/42a8ecf32-5a8865/FCYd0mvSnGtP/eqb8WhIjTz7QyMUWRAMAoeHRIkil1Wbiin341OQj.jpg" alt="plac1"></p>

<p>Adam Barański</p>

<p>15 stycznia 2014</p>

<p>Na początku zawsze jest plac. Czasami przybiera on formę małej parceli, gdzieś pomiędzy dwiema odrapanymi kamienicami i tartakiem. Pilnuje go stary dozorca, który zazwyczaj przesiaduje w zardzewiałej, blaszanej budce i tylko czasem wyrusza na obchód, żeby przegonić bawiących się tam podrostków.
</p>

<p>Zdarza się również, że plac jest wielki tak, że trudno objąć go wzrokiem. Z racji swojego zabytkowego charakteru najczęściej można na nim spotkać japońskich turystów, trzymających w rękach miniaturowe aparaty i nieliczne grupki hałaśliwych dzieci prowadzonych w parach przez nauczycieli. Plac pełni również pewne ważne funkcje państwowe. Dni, w których odbywają się na placu okolicznościowe parady i wiece, są jednymi z niewielu podczas których zwykli mieszkańcy przypominają sobie o jego istnieniu. Nim jednak jeszcze tego samego dnia zmierzch zapadnie na idealnie kwadratowym skwerze – ludzie wracają do swoich domów, wąsaci dygnitarze wsiadają do rządowych limuzyn – a na horyzoncie niczym statek pijany, pojawia się samotna postać, która zmagając się z hulającym wiatrem lub z zawianiem, chyłkiem przemyka zmierzając z klubu do klubu.</p>

<p>Co łączy oba place? Poza pustką i jałowością swojego istnienia mają jeszcze jedną cechę wspólną – każdy plac wcześniej czy później próbują podbić członkowie bandy Janosza Boki i Feriego Acza – znani inaczej jako chłopcy z Placu Broni.</p>

<p><strong>Kim są chłopcy z Placu Broni?</strong></p>

<p>Chłopcy z placu Broni uważają plac za wartość nadrzędną. Ten teren jest dla nich „honorową przestrzenią”, o którą są oni w stanie walczyć z poświęceniem życia (najlepiej czyjegoś, ale być może małego chłopca z zapaleniem płuc). Walka o plac to tak naprawdę walka o „przestrzeń wartości” (symboli, wyobraźni), o sprawowanie władzy i nadanie mu sensu. Nie jest to broń Panie Boże walka o „plac o określonej wartości”, gdyby tak było decyzje byłyby o wiele prostsze.</p>

<p>Wydawać by się mogło, że historia „Chłopców z Placu Broni” jest czymś zupełnie odległym, nieprzystającym do współczesnych czasów. A jednak przypomniałem sobie o niej, gdy jakiś czas temu uczestniczyłem w „debacie” organizowanej przez czasopismo Arche, Koło Krytyki Oddziału Warszawskiego SARP i Akademię Sztuki Architektury Krajobrazu. Spotkanie zostało zatytułowane <a href="https://www.facebook.com/events/176944615829050/?source=1" rel="nofollow">„Przestrzeń – pamięci, wyobraźni, wolności”</a> i dotyczyło koncepcji urbanistycznych związanych z pl. Piłsudskiego oraz jego okolicami.  Uczestnikami „debaty” byli: Grzegorz Buczek, Marek Budzyński, Andrzej Chołdzyński, Barbara Jezierska i Jeremi T. Królikowski.</p>

<p>Nie bez powodu słowo „debata” okalam cudzysłowem. Bo tak naprawdę sama teza postawiona została w tytule debaty – plac to nie tylko „zwykła” przestrzeń wyznaczona geometrycznie – ma on mieć charakter symboliczny głównie ze względu na pielgrzymkę Jana Pawła II, Grób Nieznanego Żołnierza, miejsce przeżywania żałoby po śmierci papieża. Ma on być przestrzenią sacrum, świadectwem wojny, wymagającym szczególnego, „konserwatywnego” traktowania. Biorący udział w debacie proponują zatem pozostawienie „symbolicznej” pustki i wyraźniejsze upamiętnienie ważnych wydarzeń. O odbudowie przedwojennej zabudowy (m.in. zachodniej pierzei i Pałacu Saskiego) niestety nie może być mowy.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/42a8ecf32-5a8865/UlRrqG0gpyRe/qPLiPGwHXMLNM3ClAASdvLTvOYK3Cb0ndLzhL5sP.webp" alt="Plac Piłsudskiego | Pańska Skórka">
<em>Plac Piłsudskiego | Pańska Skórka</em></p>

<p><strong>Warszawscy pogromcy mitów</strong></p>

<p>W czasie debaty, w mocno zresztą impertynencki sposób moderowanej przez Jeremiego Królikowskiego,  padały głównie następujące argumenty:</p>

<p><strong>1. Plac Piłsudskiego to plac symboli – przestrzeń powinna „mieć znaczenie”, przestrzeń powinna „zachować pamięć”, mieć charakter „metafizyczny”</strong></p>

<p>To był jeden z dominujących argumentów w dyskusji. Plac ma „upamiętniać”, musi mieć „znaczenie”. Prowadzenie inwestycji na placu mających na celu przywrócenie go mieszkańcom (np. odbudowa Pałacu Saskiego) odbierze „sacrum” placu Piłsudskiego.</p>

<p>Tak naprawdę postawienie takiej tezy tworzy fałszywą alternatywę. Bo dlaczego rekonstrukcja zabytkowego pałacu miałaby ujmować temu miejscu cokolwiek z sacrum? Czy odbudowa Pałacu Saskiego sprawi, że plac na którym Jan Paweł II wygłosił słynną homilię przestanie istnieć? Czy sprawi, że ludzi zapomną o żałobie po śmierci papieża? Czy ktoś zamierza zabrać z placu krzyż? Grobu Nieznanego Żołnierza też nikt nie zamierza przenosić – warto przypomnieć, że znajduje się on w tym samym miejscu od 1925 r. – wcześniej również ulokowany był pod kolumnadą Pałacu Saskiego.</p>

<p>I jeszcze jedna kwestia – czy pusty plac będzie odpowiednim otoczeniem dla tych symboli? Jeśli uznamy, że miejsce ma mieć właśnie taki charakter, miasto powinno zachęcać mieszkańców do egzystowania między nimi. A jak to zrobić skoro głównymi bywalcami placu bywają turyści, klubowicze z platyny czy biznesmeni? Symbole powinny żyć pomiędzy ludźmi, a nie martwe leżeć w oczekiwaniu na pustelników, którzy podążają tam by szybko zrobić zdjęcie i zniknąć za moment.</p>

<p><strong>2. Odbudowa zachodniej pierzei zabierze Warszawie plac, a placów w Warszawie jest przecież mało</strong></p>

<p>Przed wojną na placu Piłsudskiego stała gigantyczna cerkiew, a po jej zburzeniu odbywały się na nim defilady. Zdjęcia również pokazują wielką przestrzeń w tamtym miejscu. Obecnie fundamenty przedwojennej zabudowy i tak w większości znajdują się pod zwykłym trawnikiem koło Grobu Nieznanego Żołnierza.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/42a8ecf32-5a8865/SyURqYVP3I9q/wCYfRdCW1eLX2KGgvvvWjKttyAGGCv6A9D6TGfqQ.webp" alt="Plac Piłsudskiego | Pańska Skórka">
<em>Plac Piłsudskiego | Pańska Skórka</em></p>

<p><strong>3. Warszawa i warszawiacy potrzebują zabytku upamiętniającego wojnę, symbolu zniszczeń</strong></p>

<p>Mamy bardzo dużo świadectw wojny w Warszawie – zarówno w postaci pomników (Nike, Pomnik Polskiego Państwa Podziemnego Armii Krajowej, Pawiak, liczne tablice upamiętniające miejsca mordów), dziur po kulach, które są specjalnie konserwowane i przede wszystkim – w tym jak Warszawa obecnie wygląda. Czy potrzebujemy „martwego” pomnika-symbolu skoro Warszawa sama w sobie jest pomnikiem-symbolem?</p>

<p>Ile mamy w Warszawie reprezentacyjnych placów? Plac Zamkowy, Konstytucji, Narutowicza, Teatralny, Bankowy, Trzech Krzyży i Defilad. Który z nich moglibyście określić funkcjonalnym – pełniącym funkcję dla mieszkańców, będącym miejscem ich spotkań, odpowiadającym na konkretne potrzeby? Moim zdaniem żaden. Większość z nich jest miejscem przesiadek. Marzą mi się place na kształt tych w Rzymie i Barcelonie ogniskujące aktywność lokalnych społeczności, na których często się jest i się na nich bywa (jakże dalekie jest takie funkcjonalne podejście od propozycji chłopców z Placu Broni).</p>

<p>Na marginesie – wiecie ile było koncepcji na to, co zrobić z Pałacem Saskim? Siedem – w tym takie, które zakładały modernistyczne lub socrealistyczne adaptacje. Taka liczba koncepcji pokazuje, że architekci od lat myślą o placu w perspektywie urbanistycznej, zmianie przestrzeni, która posłuży ożywieniu placu.</p>

<p><strong>4. Pałac nie będzie miał żadnej wartości architektonicznej, będzie atrapą, a w dodatku Oś Saska już nie istnieje</strong></p>

<p>Ten argument oczywiście jest prawdziwy – Pałac Saski i zachodnia pierzeja nie będą zabytkami – będą historyczną rekonstrukcją. A jednak trudno mi się oprzeć wrażeniu, że odbudowa jednej z pierzei pl. Teatralnego, w tym Pałacu Jabłonowskich, była świetnym pomysłem (inna sprawa czy z korzyścią dla mieszkańców, bo ulokowane zostały tam banki). Myślę, że mimo swojego fasadowego charakteru większość z warszawiaków nie wyobraża sobie już placu bez tej inwestycji. Odbudowa zachodniej pierzei będzie idealnym domknięciem placu, który wyznaczają obecnie istniejące zabudowania.</p>

<p><strong>5. Sam Pałac Saski nie miał sam w sobie wystarczającej wartości architektonicznej i nie był „warszawski”</strong></p>

<p>Pałac Saski był oczywiście warszawski, niezależnie od wpływów architektonicznych, tego czy był barokowy czy klasycystyczny – był na tyle warszawski na ile znajdował się w Warszawie i był przed wojną jednym z jej najbardziej charakterystycznych, „pocztówkowych” budynków. Pałac w kształcie, który nadał mu Adam Idźkowski, był jak na swoje czasu jedną z najciekawszych koncepcji łączących miejską zabudowę z przestrzenią zieleni.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/42a8ecf32-5a8865/Dyj7cvZmRRGm/mNTDCSPgJZ7ObBBLh5AzdeifcopRoWJE7Eku66ZS.webp" alt="pl. Piłsudskiego | Pańska Skórka">
<em>pl. Piłsudskiego | Pańska Skórka</em></p>

<p>W stolicy AD 2014 każdy tego typu, nawet rekonstruowany, zabytek jest na wagę złota. Szczególnie w takim miejscu – tuż obok Traktu Królewskiego. Odbudowa zachodniej pierzei placu dopełniałaby tę zabytkową przestrzeń.</p>

<p>Dalsze losy placu i… warszawskiej architektury
Racjonalne kontrargumenty nie trafiają jednak zbytnio do chłopców z Placu Broni. Pochłonięci bezsensowną walką o symbole i wartości, których nikt nie zamierza im odebrać, konstruując fałszywe alternatywy i strasząc, że plac zniknie, faktycznie przypominają małych, umorusanych chłopców z piaskowymi bombami w ręku. Mam wrażenie, że ta sprawa jest szersza i ogniskuje w sobie wiele innych konfliktów, np. czy stawiać na Krakowskim Przedmieściu pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej? Czy wyburzać PKiN i zrobić na jego miejscu jezioro? Wciąż brakuje nam myślenia – co będzie nie tylko symboliczne, ale dobre dla mieszkańców?</p>

<p>No właśnie – odbudowa zachodniej pierzei to jedynie pierwszy krok. Bo sama odbudowa nie będzie oznaczała korzyści dla mieszkańców. Kwestia równie istotna, o której powinniśmy myśleć już w tym momencie, to przeznaczenie nowych budynków. W pierwotnym planie zakładano, że znajdą się w nich urzędy… W takim układzie plac pozostanie tak samo martwy jak i jest teraz.</p>

<p>No dobrze – ale co możemy zrobić aby tak się stało? Rada m.st. Warszawy podjęła uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Osi Saskiej. Obszar projektowanego planu obejmuje nieistniejącą obecnie zachodnią pierzeję pl. Piłsudskiego oraz północną pierzeję placu Małachowskiego.
Każdy zainteresowany może złożyć wnioski do planu do 30 stycznia 2014 roku. Stowarzyszenie Saski2018 prowadzi akcję zbierania wniosków, które wskazują na chęć odbudowy historycznej zabudowy. Więcej informacji znajdziecie <a href="http://saski2018.pl/wnioski-do-planu-miejscowego-osi-saskiej-nowy-termin/" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>

<p>Wróćmy jeszcze raz do książki Molnara. Pamiętacie jakie jest jej zakończenie? Kompania Boki („dobrzy”) wygrywa bój o Plac. Mały Nemeczek umiera, a my ronimy nad tą śmiercią łzę. Na samym końcu okazuje się, że… plac zostanie zabudowany, a na jego miejscu stanie czynszówka, w której zamieszkają ludzie. Walka chłopców, okupiona śmiercią, pozbawiona była sensu. Zwycięża tak naprawdę budynek, który przysłuży się mieszkańcom i miastu. I mam nadzieję, że tak zakończy się bój o plac Piłsudskiego.</p>

<p>—</p>

<p>Źródła zdjęć:</p>

<p>* <a href="http://czarnota.org/gallery/albums/warszawa/zmiany/___Srodmiescie/Palac_Saski/001_-_Warszawa_-_Plac_Pilsudskiego_-_zdjecie_z_internetu.jpg" rel="nofollow">http://czarnota.org/gallery/albums/warszawa/zmiany/___Srodmiescie/Palac_Saski/001_-_Warszawa_-_Plac_Pilsudskiego_-_zdjecie_z_internetu.jpg</a>
* <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Plac_marsz._J%C3%B3zefa_Pi%C5%82sudskiego_w_Warszawie" rel="nofollow">http://pl.wikipedia.org/wiki/Plac_marsz._J%C3%B3zefa_Pi%C5%82sudskiego_w_Warszawie</a>
* <a href="http://warszawa.wikia.com/wiki/Plac_Pi%C5%82sudskiego" rel="nofollow">http://warszawa.wikia.com/wiki/Plac_Pi%C5%82sudskiego</a>
<a href="http://www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/64271/612277d61de46915d90ec4549ed6ea1a/" rel="nofollow">http://www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/64271/612277d61de46915d90ec4549ed6ea1a/</a></p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:frajersko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">frajersko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:%C5%9Br%C3%B3dmie%C5%9Bcie" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">śródmieście</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:adambara%C5%84ski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adambarański</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/chlopcy-z-pl</guid>
      <pubDate>Mon, 06 Mar 2023 11:32:48 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>OBUDŹMY MURANÓW</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/obudzmy-muranow</link>
      <description>&lt;![CDATA[Muranów&#xA;&#xA;Adam Barański&#xA;&#xA;17 sierpnia 2013&#xA;&#xA;To było lato płonących sukienek. Było tak gorąco, że na ulicy topniał asfalt i można było na nim zostawiać ślady jak na plaży. Kto tylko mógł, chował się przed słońcem, a z ulic zniknęli nawet menele, u których stężenie alkoholu mogło w tej temperaturze wywołać samozapłon. Szedłem przez Muranów od strony Cmentarza Żydowskiego w kierunku centrum, uciekło mi 180. Chciało mi się pić i za nic nie mogłem znaleźć chociaż jednego czynnego sklepu, żeby kupić colę. Pomyślałem sobie wtedy, że za nic na świecie nie chciałbym tu zamieszkać.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Dwa lata później wprowadziłem się na Anielewicza...&#xA;&#xA;Utopia, która nie działa&#xA;&#xA;Ostatnio zadzwoniła do mnie siostra, była w okolicy Muzeum Historii Żydów Polskich i zapytała mnie “Gdzie mogę coś zjeść na Muranowie?”. W sumie nie za bardzo wiedziałem co jej polecić. KFC na skrzyżowaniu Jana Pawła i Solidarności, kebaby w pawilonach (obok których przechodząc kiedyś dostałem od pijaka w mordę) czy może pizzę Dominium? Jest tu co prawda kilka wartych odwiedzenia miejscówek, ale nasza rozmowa zakończyła się stwierdzeniem &#34;lepiej jedź gdzieś do centrum&#34;.&#xA;&#xA;Ta krótka rozmowa uświadomiła mi przede wszystkim, jak dysfunkcjonalny jest Muranów. Każdy warszawski, a nawet i krakowski czy gdański smarkacz, zna historię Muranowa, które zostało zbudowane na gruzach żydowskiego getta. I to dosłownie na gruzach o czym świadczą niewielkie pagórki pod blokami.&#xA;&#xA;archiwalne zdjęcie&#xA;&#xA;Patrząc na obecne budynki trudno sobie wyobrazić, że przed wojną dzielnica do tego stopnia gęsto zabudowana, że na kilometr kwadratowy przypadało około 1000 mieszkańców, a Nalewki były jedną z najważniejszych ulic handlowych Warszawy i ruchliwym traktem komunikacyjnym. Na starych fotografiach możemy podziwiać kamienice, na których parterach lśniły się okna sklepowych witryn, podwórza w których znajdowały się księgarnie i małe sklepy cynamonowe, a dzielnica tętniła życiem, którego rytm wybijał stukot kroków o przedwojenny bruk, a jej melodią były gwar, szepty i krzyki mieszkających tu handlarzy.&#xA;&#xA;archiwalne zdjęcie targu&#xA;&#xA;Wojna zmiotła całą dzielnicę z powierzchni ziemi. Po jej zakończeniu powstało tu senne, robotnicze miasto-w-mieście według projektu Lacherta, z biednymi bloczkami w układzie galeriowym, które miało być symbolem-pomnikiem odradzającego się miasta. Potem powstało socrealistyczne osiedle Muranów II i Osiedle Prezydenckie. Reszta przestrzeni została wypełniona blokami.&#xA;&#xA;Senna mieścinka&#xA;&#xA;Modernistyczny i socrealistyczny Muranów mają oczywiście swoich zwolenników, którzy chwalą zastosowane rozwiązania urbanistyczne i ich koncepcyjną spójność. Ale przestańmy się oszukiwać. Dzielnica położona jest prawie w samym centrum Warszawy, tuż obok Starego Miasta, metra etc. Próżno jednak na Muranowie szukać jakichkolwiek oznak życia, które powinno charakteryzować taką część miasta - kameralnych knajpek, butików i kawiarni. Ten niesamowity brak zawsze boleśnie uświadamiam sobie, kiedy wracam z zagranicznych wojaży.&#xA;&#xA;muranów&#xA;&#xA;Pomijając zaledwie kilka miejsc, w których można normalnie posiedzieć – Paradox, Ćwierćfunciak i PaństwoMiasto – nie ma tu w zasadzie żadnego &#34;życia kawiarnianego&#34;, miejskiego gwaru, który powinien charakteryzować dzielnicę, która znajduje się w centrum metropolii. Jest tu za to kilkanaście spożywczaków – w tym oldschoolowy sklep o wdzięcznej nazwie „Wieś II” – trzy słabe pizzerie, ciuchland i sklep rowerowy. Jedna z niewielu normalniejszych knajpek - Bar-a-boo, została zamknięta, a obecnie w jej miejscu znajduje się Carrefour Express. Dodajmy, że na odcinku kilkuset metrów to drugi sklep francuskiego giganta. Podobny los spotkał również bistro &#34;Jaś i Małgosia&#34;, które zastąpione została podrzędną włoską knajpką. Niedługo na Anielewicza ma się za to otworzyć nowy sklep z alkoholem. No i są oczywiście pawilony...&#xA;&#xA;Nowe inwestycje&#xA;&#xA;Nowe inwestycje, które powstają na Muranowie, niestety nie poprawiają sytuacji. Mam na myśli w szczególności Muzeum Historii Żydów Polskich, które stanęło w sercu dzielnicy. O ile wnętrze samego muzeum faktycznie naprawdę robi wrażenie – szczególnie betonowy hol, który ma być nawiązaniem do przejścia Żydów przez Morze Czerwone, o tyle sama symetryczna, szklana bryła budynku, która stanęła po środku skweru, jest dla mnie pomyłką.&#xA;&#xA;Muzeum Polin&#xA;&#xA;Zrozumiałbym gdyby muzeum w takim kształcie powstało w tętniącej życiem dzielnicy. Ale niestety tak nie jest. Sam architekt przyznał zresztą w jednym z wywiadów, że pierwotny projekt powstał bez żadnej znajomości otoczenia. Samo Muzeum nie pełni dla mieszkańców praktycznie żadnych funkcji - w środku ulokowała się kawiarnia, ale żeby do niej wejść trzeba przejść przez bramki i zostać przeszukanym wykrywaczem metalu. Od czasu do czasu organizowane są nieliczne inicjatywy, w których mogą uczestniczyć okoliczni mieszkańcy (np. targ aszkenazyjski, kino), ale jest ich naprawdę niewiele. Oczywiście można dyskutować, czy placówka tego typu powinna animować pobliską społeczność. Odpowiedź jest jedna - w przypadku Muranowa nie można pozwolić na to, aby było inaczej.&#xA;&#xA;Zresztą MHŻP to nie jedyna inwestycja, która została w ostatnich latach zrealizowana na Muranowie, która nie przynosi korzyści mieszkańcom. Podobnie jest z apartamentowcem, który powstał na tyłach Andersa (na parterze mieści się ZAIKS). W innych przypadkach porażką jest zarządzanie lokalami - tak jak w przypadku pawilonów na Jana Pawła, które stały się apteczno-kebabiarsko-bankowym zagłębiem.&#xA;&#xA;kebsy&#xA;&#xA;To se nevrátí&#xA;&#xA;Czasami zastanawiam się co o Muranowie myślą sobie turyści, którzy przybywają tu, w poszukiwaniu śladów żydowskiego życia. Myślę, że kiedy wrócą do swoich krajów, ich wrażenie będzie bliskie temu, co poczułem lata temu, gdy samotnie szedłem od Cmentarza Żydowskiego w stronę centrum - pustka i rozczarowanie.&#xA;&#xA;Czy da się coś zrobić? Marzenie o tętniącej życiem dzielnicy niestety na zawsze pozostanie marzeniem. Kluczową rolę w tym, co się będzie działo na Muranowie musi odegrać społeczność. A tu mamy tak naprawdę dwa prądy. Jeden to &#34;aktywni&#34; - czyli ci ludzie, którzy już się zaktywizowali w walce o &#34;dobro dzielnicy&#34; i zaprotestowali w sprawie wycinek w Ogrodzie Krasińskich. No i mamy niestety drugi front, który mam wrażenie, że póki co przeważa. Myślę, że można go nazwać &#34;peerelowskim&#34; lub &#34;konserwatywnym&#34; - to osoby, którym zależy na utrzymaniu sennego, robotniczego charakteru dzielnicy. Sam byłem świadkiem, kiedy dwie kobiety na przystanku rozmawiały i były oburzone tym, że pod Muzeum Historii Żydów Polskich podjeżdżają autokary i &#34;to już nie do wytrzymania, bo jest  tak głośno, nie możemy znieść już tych wycieczek&#34;. Chyba nie ma wątpliwości, którą z frakcji powinno wesprzeć miasto. A wsparcie może być różne - od inteligentnej polityki lokalowej, po tworzenie podstaw pod nowe funkcjonalne inwestycje.&#xA;&#xA;O tym, czy wspólne myślenie o przyszłości dzielnicy przeważy nad myśleniem partykularnym, przekonamy się w najbliższych latach. Póki co róbmy wszystko, aby obudzić Muranów.&#xA;&#xA;--&#xA;&#xA;Źródła zdjęć:&#xA;&#xA;http://wczorajidzis.blogspot.com/2011/09/wola-przedwczoraj-wczoraj-dzis-i-takie.html&#xA;&#xA;http://www.stacjamuranow.art.pl/&#xA;&#xA;http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,12697582,WarszawazydowskaNieistniejacydzisPlacMuranowski.html&#xA;&#xA;#frajersko #muranów&#xA;&#xA;aut. #adambarański&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/rJzzQcjraaxu/MpqG7r2D5APHoz8ys5uPAy8Iqqnz8O2B1ruteFM2.jpg" alt="Muranów"></p>

<p>Adam Barański</p>

<p>17 sierpnia 2013</p>

<p>To było lato płonących sukienek. Było tak gorąco, że na ulicy topniał asfalt i można było na nim zostawiać ślady jak na plaży. Kto tylko mógł, chował się przed słońcem, a z ulic zniknęli nawet menele, u których stężenie alkoholu mogło w tej temperaturze wywołać samozapłon. Szedłem przez Muranów od strony Cmentarza Żydowskiego w kierunku centrum, uciekło mi 180. Chciało mi się pić i za nic nie mogłem znaleźć chociaż jednego czynnego sklepu, żeby kupić colę. Pomyślałem sobie wtedy, że za nic na świecie nie chciałbym tu zamieszkać.</p>



<p>Dwa lata później wprowadziłem się na Anielewicza...</p>

<p><strong>Utopia, która nie działa</strong></p>

<p>Ostatnio zadzwoniła do mnie siostra, była w okolicy Muzeum Historii Żydów Polskich i zapytała mnie “Gdzie mogę coś zjeść na Muranowie?”. W sumie nie za bardzo wiedziałem co jej polecić. KFC na skrzyżowaniu Jana Pawła i Solidarności, kebaby w pawilonach (obok których przechodząc kiedyś dostałem od pijaka w mordę) czy może pizzę Dominium? Jest tu co prawda kilka wartych odwiedzenia miejscówek, ale nasza rozmowa zakończyła się stwierdzeniem “lepiej jedź gdzieś do centrum”.</p>

<p>Ta krótka rozmowa uświadomiła mi przede wszystkim, jak dysfunkcjonalny jest Muranów. Każdy warszawski, a nawet i krakowski czy gdański smarkacz, zna historię Muranowa, które zostało zbudowane na gruzach żydowskiego getta. I to dosłownie na gruzach o czym świadczą niewielkie pagórki pod blokami.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/AUUJuGdstmak/yDPQVWy6WEsMC5KL1yMKVyUwgidKDSIPA6TEGrhZ.webp" alt="archiwalne zdjęcie"></p>

<p>Patrząc na obecne budynki trudno sobie wyobrazić, że przed wojną dzielnica do tego stopnia gęsto zabudowana, że na kilometr kwadratowy przypadało około 1000 mieszkańców, a Nalewki były jedną z najważniejszych ulic handlowych Warszawy i ruchliwym traktem komunikacyjnym. Na starych fotografiach możemy podziwiać kamienice, na których parterach lśniły się okna sklepowych witryn, podwórza w których znajdowały się księgarnie i małe sklepy cynamonowe, a dzielnica tętniła życiem, którego rytm wybijał stukot kroków o przedwojenny bruk, a jej melodią były gwar, szepty i krzyki mieszkających tu handlarzy.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/5ncHxqqrx4e7/XUNQP8oLZFbjWs9o6ZWxkVjr9klb9emEI4BsQRGa.webp" alt="archiwalne zdjęcie targu"></p>

<p>Wojna zmiotła całą dzielnicę z powierzchni ziemi. Po jej zakończeniu powstało tu senne, robotnicze miasto-w-mieście według projektu Lacherta, z biednymi bloczkami w układzie galeriowym, które miało być symbolem-pomnikiem odradzającego się miasta. Potem powstało socrealistyczne osiedle Muranów II i Osiedle Prezydenckie. Reszta przestrzeni została wypełniona blokami.</p>

<p><strong>Senna mieścinka</strong></p>

<p>Modernistyczny i socrealistyczny Muranów mają oczywiście swoich zwolenników, którzy chwalą zastosowane rozwiązania urbanistyczne i ich koncepcyjną spójność. Ale przestańmy się oszukiwać. Dzielnica położona jest prawie w samym centrum Warszawy, tuż obok Starego Miasta, metra etc. Próżno jednak na Muranowie szukać jakichkolwiek oznak życia, które powinno charakteryzować taką część miasta – kameralnych knajpek, butików i kawiarni. Ten niesamowity brak zawsze boleśnie uświadamiam sobie, kiedy wracam z zagranicznych wojaży.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/r5e1MNZAf7x2/oxacUddgNcti5JnMMwdhNKm1RQLnzpn7XzcFdFgE.webp" alt="muranów"></p>

<p>Pomijając zaledwie kilka miejsc, w których można normalnie posiedzieć – Paradox, Ćwierćfunciak i PaństwoMiasto – nie ma tu w zasadzie żadnego “życia kawiarnianego”, miejskiego gwaru, który powinien charakteryzować dzielnicę, która znajduje się w centrum metropolii. Jest tu za to kilkanaście spożywczaków – w tym oldschoolowy sklep o wdzięcznej nazwie „Wieś II” – trzy słabe pizzerie, ciuchland i sklep rowerowy. Jedna z niewielu normalniejszych knajpek – Bar-a-boo, została zamknięta, a obecnie w jej miejscu znajduje się Carrefour Express. Dodajmy, że na odcinku kilkuset metrów to drugi sklep francuskiego giganta. Podobny los spotkał również bistro “Jaś i Małgosia”, które zastąpione została podrzędną włoską knajpką. Niedługo na Anielewicza ma się za to otworzyć nowy sklep z alkoholem. No i są oczywiście pawilony...</p>

<p><strong>Nowe inwestycje</strong></p>

<p>Nowe inwestycje, które powstają na Muranowie, niestety nie poprawiają sytuacji. Mam na myśli w szczególności Muzeum Historii Żydów Polskich, które stanęło w sercu dzielnicy. O ile wnętrze samego muzeum faktycznie naprawdę robi wrażenie – szczególnie betonowy hol, który ma być nawiązaniem do przejścia Żydów przez Morze Czerwone, o tyle sama symetryczna, szklana bryła budynku, która stanęła po środku skweru, jest dla mnie pomyłką.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/O66dYlaozwEe/vmoiMxLsaIjUeUbGFoUoSpNuTKssDbFgFSWB64qj.webp" alt="Muzeum Polin"></p>

<p>Zrozumiałbym gdyby muzeum w takim kształcie powstało w tętniącej życiem dzielnicy. Ale niestety tak nie jest. Sam architekt przyznał zresztą w jednym z wywiadów, że pierwotny projekt powstał bez żadnej znajomości otoczenia. Samo Muzeum nie pełni dla mieszkańców praktycznie żadnych funkcji – w środku ulokowała się kawiarnia, ale żeby do niej wejść trzeba przejść przez bramki i zostać przeszukanym wykrywaczem metalu. Od czasu do czasu organizowane są nieliczne inicjatywy, w których mogą uczestniczyć okoliczni mieszkańcy (np. targ aszkenazyjski, kino), ale jest ich naprawdę niewiele. Oczywiście można dyskutować, czy placówka tego typu powinna animować pobliską społeczność. Odpowiedź jest jedna – w przypadku Muranowa nie można pozwolić na to, aby było inaczej.</p>

<p>Zresztą MHŻP to nie jedyna inwestycja, która została w ostatnich latach zrealizowana na Muranowie, która nie przynosi korzyści mieszkańcom. Podobnie jest z apartamentowcem, który powstał na tyłach Andersa (na parterze mieści się ZAIKS). W innych przypadkach porażką jest zarządzanie lokalami – tak jak w przypadku pawilonów na Jana Pawła, które stały się apteczno-kebabiarsko-bankowym zagłębiem.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/MRZDlxfivNJm/Ly8JfZCPnzgvnNBqjlVAgD7wIdd2N1joLGw7wo38.webp" alt="kebsy"></p>

<p><strong>To se nevrátí</strong></p>

<p>Czasami zastanawiam się co o Muranowie myślą sobie turyści, którzy przybywają tu, w poszukiwaniu śladów żydowskiego życia. Myślę, że kiedy wrócą do swoich krajów, ich wrażenie będzie bliskie temu, co poczułem lata temu, gdy samotnie szedłem od Cmentarza Żydowskiego w stronę centrum – pustka i rozczarowanie.</p>

<p>Czy da się coś zrobić? Marzenie o tętniącej życiem dzielnicy niestety na zawsze pozostanie marzeniem. Kluczową rolę w tym, co się będzie działo na Muranowie musi odegrać społeczność. A tu mamy tak naprawdę dwa prądy. Jeden to “aktywni” – czyli ci ludzie, którzy już się zaktywizowali w walce o “dobro dzielnicy” i zaprotestowali w sprawie wycinek w Ogrodzie Krasińskich. No i mamy niestety drugi front, który mam wrażenie, że póki co przeważa. Myślę, że można go nazwać “peerelowskim” lub “konserwatywnym” – to osoby, którym zależy na utrzymaniu sennego, robotniczego charakteru dzielnicy. Sam byłem świadkiem, kiedy dwie kobiety na przystanku rozmawiały i były oburzone tym, że pod Muzeum Historii Żydów Polskich podjeżdżają autokary i “to już nie do wytrzymania, bo jest  tak głośno, nie możemy znieść już tych wycieczek”. Chyba nie ma wątpliwości, którą z frakcji powinno wesprzeć miasto. A wsparcie może być różne – od inteligentnej polityki lokalowej, po tworzenie podstaw pod nowe funkcjonalne inwestycje.</p>

<p>O tym, czy wspólne myślenie o przyszłości dzielnicy przeważy nad myśleniem partykularnym, przekonamy się w najbliższych latach. Póki co róbmy wszystko, aby obudzić Muranów.</p>

<p>—</p>

<p>Źródła zdjęć:</p>

<p><a href="http://wczorajidzis.blogspot.com/2011/09/wola-przedwczoraj-wczoraj-dzis-i-takie.html" rel="nofollow">http://wczorajidzis.blogspot.com/2011/09/wola-przedwczoraj-wczoraj-dzis-i-takie.html</a></p>

<p><a href="http://www.stacjamuranow.art.pl/" rel="nofollow">http://www.stacjamuranow.art.pl/</a></p>

<p><a href="http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,12697582,Warszawa_zydowska__Nieistniejacy_dzis_Plac_Muranowski.html" rel="nofollow">http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,12697582,Warszawa_zydowska__Nieistniejacy_dzis_Plac_Muranowski.html</a></p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:frajersko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">frajersko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:muran%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">muranów</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:adambara%C5%84ski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adambarański</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/obudzmy-muranow</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2023 15:40:10 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>WSTĘP</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/wstep</link>
      <description>&lt;![CDATA[logo Pańskiej Skórki&#xA;&#xA;Pańska Skórka&#xA;&#xA;13 sierpnia 2013&#xA;&#xA;Pańska skórka. Biało-różowy słodki cukierek, kojarzący się większości warszawiaków z ponurym Świętem Zmarłych. Co jest w nim tak wyjątkowego? Niektórzy uważają, że to jedyny kulinarny specjał, któremu można przypisać iście warszawski rodowód.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Naszym celem jest tworzenie produktu równie mocno zakorzenionego w Warszawie i równie unikatowego, co pańska skórka. Jesteśmy mieszkańcami tego miasta, wywodzimy się z różnych dzielnic i środowisk, mamy różne poglądy i zamiłowania. Nie chcemy tworzyć kolejnej platformy typowo newsowej, mamy osobisty stosunek do Warszawy i zamierzamy odważnie to artykułować. Nie jesteśmy związani z żadną opcją polityczną, jakąkolwiek fundacją, firmą czy organizacją pozarządową. Nie zamierzamy się w związku z tym z kimkolwiek cackać. Co jest dobre, będziemy należycie chwalić, co złe - z całą surowością ganić. Chcemy śledzić i ujawniać. Wierzymy w to, że każdy z nas ma prawo do miasta. &#xA;&#xA;Mamy jednak nadzieję, że nasza inicjatywa nie ograniczy się tylko do słów, ale z czasem przejdziemy do czynów i z Waszą pomocą będziemy potrafili w istotny sposób wpływać na rozwój stolicy. &#xA;&#xA;A! I jeszcze jedno! Jeśli czyta to ktoś zainteresowany współpracą z PS, zapraszamy do korespondencji - redakcja@panskaskorka.com&#xA;&#xA;Życzcie nam powodzenia!&#xA;&#xA;elegancko&#xA;&#xA;aut. #pańskaskórka&#xA;&#xA;-- &#xA;&#xA;Informacje o archiwum&#xA;&#xA;Zbiór tagów do nawigacji po blogu:&#xA;#elegancko #frajersko #bielany #śródmieście #muranów #grochów #powiśle #ursynów&#xA;&#xA;Zbiór tagów autorów do wyszukiwania postów:&#xA;#maciekorganiściak #drkunalski #adambarański #romualdbrudke #pannameluzyna #paulinagorzkowska #andrzejjędrzejczak #adamkaliszewski #piotrwbartoszek #filipjaremko #pańskaskórka&#xA;&#xA;Archiwum obejmuje merytoryczne wpisy autorskie, które ukazały się na blogu Pańska Skórka w czasie jego aktywnego funkcjonowania. Nie obejmuje: wpisów gościnnych, wpisów konkursowych, zapowiedzi wydarzeń/patronatów, serii &#34;pańska kulturka&#34;, recenzji gastronomicznych (Smaczna Skórka). Jeśli poszukujesz tekstu, który nie znalazł się w tym archiwum, a wiesz o jego istnieniu (bo np. jesteś jego autorką/autorem), skontaktuj się z nami bezpośrednio.&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/Y37QKw8SA9QU/XFbDTaHzDsvoABYjt4JSMieuczktfl4AFo0z1A42.png" alt="logo Pańskiej Skórki"></p>

<p>Pańska Skórka</p>

<p>13 sierpnia 2013</p>

<p>Pańska skórka. Biało-różowy słodki cukierek, kojarzący się większości warszawiaków z ponurym Świętem Zmarłych. Co jest w nim tak wyjątkowego? Niektórzy uważają, że to jedyny kulinarny specjał, któremu można przypisać iście warszawski rodowód.</p>



<p>Naszym celem jest tworzenie produktu równie mocno zakorzenionego w Warszawie i równie unikatowego, co pańska skórka. Jesteśmy mieszkańcami tego miasta, wywodzimy się z różnych dzielnic i środowisk, mamy różne poglądy i zamiłowania. Nie chcemy tworzyć kolejnej platformy typowo newsowej, mamy osobisty stosunek do Warszawy i zamierzamy odważnie to artykułować. Nie jesteśmy związani z żadną opcją polityczną, jakąkolwiek fundacją, firmą czy organizacją pozarządową. Nie zamierzamy się w związku z tym z kimkolwiek cackać. Co jest dobre, będziemy należycie chwalić, co złe – z całą surowością ganić. Chcemy śledzić i ujawniać. Wierzymy w to, że każdy z nas ma prawo do miasta. </p>

<p>Mamy jednak nadzieję, że nasza inicjatywa nie ograniczy się tylko do słów, ale z czasem przejdziemy do czynów i z Waszą pomocą będziemy potrafili w istotny sposób wpływać na rozwój stolicy. </p>

<p>A! I jeszcze jedno! Jeśli czyta to ktoś zainteresowany współpracą z PS, zapraszamy do korespondencji – redakcja@panskaskorka.com</p>

<p>Życzcie nam powodzenia!</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:pa%C5%84skask%C3%B3rka" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pańskaskórka</span></a></p>

<p>—</p>

<p><strong>Informacje o archiwum</strong></p>

<p>Zbiór tagów do nawigacji po blogu:
<a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:frajersko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">frajersko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:bielany" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">bielany</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:%C5%9Br%C3%B3dmie%C5%9Bcie" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">śródmieście</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:muran%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">muranów</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:groch%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">grochów</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:powi%C5%9Ble" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">powiśle</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:ursyn%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">ursynów</span></a></p>

<p>Zbiór tagów autorów do wyszukiwania postów:
<a href="/panskaskorka/tag:maciekorgani%C5%9Bciak" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">maciekorganiściak</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:drkunalski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">drkunalski</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:adambara%C5%84ski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adambarański</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:romualdbrudke" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">romualdbrudke</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:pannameluzyna" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pannameluzyna</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:paulinagorzkowska" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">paulinagorzkowska</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:andrzejj%C4%99drzejczak" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">andrzejjędrzejczak</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:adamkaliszewski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adamkaliszewski</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:piotrwbartoszek" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">piotrwbartoszek</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:filipjaremko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">filipjaremko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:pa%C5%84skask%C3%B3rka" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pańskaskórka</span></a></p>

<p>Archiwum obejmuje merytoryczne wpisy autorskie, które ukazały się na blogu Pańska Skórka w czasie jego aktywnego funkcjonowania. <strong>Nie obejmuje: wpisów gościnnych, wpisów konkursowych, zapowiedzi wydarzeń/patronatów, serii “pańska kulturka”, recenzji gastronomicznych (Smaczna Skórka).</strong> Jeśli poszukujesz tekstu, który nie znalazł się w tym archiwum, a wiesz o jego istnieniu (bo np. jesteś jego autorką/autorem), skontaktuj się z nami bezpośrednio.</p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/wstep</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2023 15:19:29 +0000</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>