
Dr Kunalski
27 lutego 2014
Polski pączek już nie cieszy, jak kiedyś. Nawet nadzienie było banalne i nie kręciło mnie. Może jestem nienormalny? Za dużo pysznych pączków jadłem w czasach dzieciństwa. Może dziś w tłusty czwartek jakiś cukiernik pysznego pączka sprzeda mi?
Czytaj dalej...

Andrzej Jędrzejczak
20 lutego 2014
O tym, czy miasto powinno inwestować w Pepsi Arenę, i czy Legia jest dobrą wizytówką Warszawy. O stratyfikacji i gentryfikacji trybun. O pikolach, Januszach, grupach kibicowskich, Powstaniu Warszawskim i nacjonalizmie. Wszystko to w drugiej i ostatniej części rozmowy z Redaktorem, Prawnikiem i Inżynierem.
Czytaj dalej...

Andrzej Jędrzejczak
7 lutego 2014
Spotykamy się w mieszkaniu na ostatnim piętrze punktowca na Powiślu. Widok z balkonu wybitnie wielkomiejski – światła ulic, linia średnicowa, rozświetlony Stadion Narodowy. Rozmawiamy na temat arcywarszawski – o Legii Warszawa. O tym, jak zostaje się kibicem i czy Polonia powinna być zawsze druga. O fanatykach i chuliganach. O warszawskości, grzybobraniu i niekibicowaniu piłkarzom. Moimi rozmówcami są inżynier, redaktor oraz prawnik prowadzący własne przedsiębiorstwo. Ludzie światli, wykształceni i w świecie bywali.
Czytaj dalej...

Maciek Organiściak
4 lutego 2014
Po krótkim opisie Warszawskich Jaćwingów, zdecydowałem się sięgnąć po kolejną ważną dla tożsamości Stolicy grupę. Dresiarzy. Kim jest dresiarz? Czy tylko miłośnikiem tzw. szelestu? Konsumpcjonistą idealnym (wyznawcą największych marek tekstylnych)? Bandziorem? Sportowcem? Jedno jest pewne, dresiarska brać to nie monolit jak mogłoby się wydawać. Od jakiego dresa dostaniesz w nos, który Cię okradnie, a który postawi Ci taniego browarka – w tym rozróżnieniu ten artykuł, drogi czytelniku, może Ci pomóc.
Czytaj dalej...

Dr Kunalski
8 stycznia 2014
Prolog
Będąc cały czas w głębokiej depresji po odkryciu tajnych planów przebudowy Starego Miasta, postanowiliśmy pomyśleć o czymś przyjemniejszym. Udaliśmy się więc w podróż do Warszawy A.D. 2114, do której zainspirował nas artykuł „A 137-Mile »Cycling Utopia« Floating Above London’s Rail Lines”. Powyżej zamieszczamy zdjęcie z tej wyprawy, która skłoniła mnie do refleksji, czy warszawskie autostrady rowerowe to tylko sen, czy może plan wart przeanalizowania?
Czytaj dalej...

Pańska Skórka
3 stycznia 2014
Już wiemy co było frajerskie w roku 2013 według Pańskiej Skórki.
Pora na #elegancko bo ile można narzekać…
Czytaj dalej...

Pańska Skórka
2 stycznia 2014
Rok 2013 za nami…
Co było w nim frajerskiego, wyjaśniają blogerzy Pańskiej Skórki.
Czytaj dalej...

Adam Kaliszewski
28 grudnia 2013
Warszawa żyje metrem. Dosłownie – jego pierwszą linią, gdzie tysiące mieszkańców codziennie integrują się bardzo blisko, a strefa intymności przestaje istnieć. I gdzie każda awaria urasta do kategorii wręcz biblijnych. Werbalnie – linią drugą – jej perspektywami oraz problemami w czasie budowy. Ja żyję metrem, z metrem i poniekąd w metrze praktycznie od zawsze, kiedy jako zupełnie mały dzieciak sprowadziłem się z rodzicami na Ursynów i budowę pierwszej linii obserwowałem z balkonu, z podwórka, a czasem – gówniarski nielegal – z poziomu wykopów.
Czytaj dalej...

Adam Kaliszewski
17 grudnia 2013
Nie tak dawno w jednym z wpisów na łamach Pańskiej Skórki zagościł temat tzw. Serka Bielańskiego. Snułem wtedy rozważania na temat planów socjalistycznych architektów, nad planowaną „eksponowaną wystawą” oraz nad mizerią bud gastronomicznych na terenie dawnego PKS Marymont. Od tej pory sytuacja nabrała tempa. Bud nie ma (bar „Hami” nostalgiczny bywalec uhonorował nawet zapalając w jego miejscu znicz), deweloper ochoczo przygotowuje się do rozpoczęcia w ich miejscu inwestycji na 777 (sic!) mieszkań, a przy ul. Sacharowa powstała baza dzielnych pionierów, których zadaniem jest dociągnięcie tej bielańskiej arterii aż do Marymonckiej. Ale to nie koniec dojrzewania Serka. Dzielnica, miasto i inwestorzy szykują w tej części Bielan prawdziwą rewolucję.
Czytaj dalej...

Maciek Organiściak
21 listopada 2013
Idzie nowe
Wychowałem się w dzielnicy historycznej. Historycznie robotniczej, proletariackiej i biednej. Kiedyś byli tu flisacy, spławiający sól i inne dobra do Stolicy. byli robotnicy, biedota (opisana w “Lalce” B.Prusa), bandyci i apasze. Po zmroku niewiele było tu miejsc których nie należałoby unikać. Alkohol zawsze lał się tu równie wartko jak krew, nieustannie, jak woda w Wiśle, w której starorzeczu, u podnóża skarpy wiślanej leży Powiśle. Powiśle może nie zawsze przypominało do końca to z Matysiaków, ale na pewno nigdy nie było martwą pustynią apartamentowców i loftów. Dzielnica ta przekształca się coraz bardziej i zmienia swój charakter, wraz z każdym apartamentowcem, ogrodzonym szczelnie niczym twierdza, wraz z każdym mieszkaniem, odsprzedanym przez pośrednika za wielkie pieniądze.
Czytaj dalej...