<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
  <channel>
    <title>drkunalski &amp;mdash; Pańska Skórka</title>
    <link>https://paper.wf/panskaskorka/tag:drkunalski</link>
    <description>Archiwum subiektywnego bloga o Warszawie</description>
    <pubDate>Tue, 26 May 2026 15:32:35 +0000</pubDate>
    <item>
      <title>BYŁ TAKI PĄCZEK, JEST TAKA CUKIERNIA</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/byl-taki-paczek-jest-taka-cukiernia</link>
      <description>&lt;![CDATA[pączek1&#xA;&#xA;Dr Kunalski&#xA;&#xA;27 lutego 2014&#xA;&#xA;Polski pączek już nie cieszy, jak kiedyś. Nawet nadzienie było banalne i nie kręciło mnie.  Może jestem nienormalny? Za dużo pysznych pączków jadłem w czasach dzieciństwa. Może dziś w tłusty czwartek jakiś cukiernik pysznego pączka sprzeda mi?&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Mój pączkowy rekord ustanowiony jeszcze za czasów liceum to 8 sztuk. Od tego czasu minęło ok. 10 lat, a parę tłustych czwartków przeszło bez echa. Dawnej rozkoszy pączków rozpływających się w ustach, z cudownym nadzieniem lub bez, szukałem już wszędzie. Były pączki z supermarketów, od Bliklego, z ulicy, z podziemi za 50 gr. przy pl. na Rozdrożu, z nieistniejącego już Dunkin’ Donuts na Kruczej 51 (obecnie chyba Kebab Sahara czy inne uliczne jedzenie) i nic. Dziś postanowiłem poświęcić się dla dobra tłustego czwartku oraz Pańskiej Skórki.&#xA;&#xA;Cukiernia Zawiślaków – ul. Hoża 3&#xA;&#xA;Udałem się w podróż sentymentalną w poszukiwaniu straconego smaku mitycznego pączka. Najpierw szybkim krokiem dotarłem do Cukierni Hoża 3.&#xA;&#xA;Wyroby cukiernicze sprzedawane są tutaj od 1947 roku. Cukiernię założył Kazimierz i Teodora Zawiślak, a ich motto żywieniowe jest podobnie do mojego: „tam gdzie pojawia się chemia, kończy się dobre jedzenie”. Z tym miejscem łączy mnie masa wspomnień, gdyż umiejscowione jest na spacerowej trasie pokonywanej przeze mnie setki razy z mojego rodzinnego mieszkania do mieszkania mojej babci i z powrotem. Od 1947 roku pączki kupowała tu moja babcia, później moja mama i ja. Pewnie zaglądał tu również Tyrmand, który mieszkał nieopodal.&#xA;&#xA;Gdy w drodze do Zawiślaków szedłem przez podwórka między Wspólną a Hożą obok MIRu we wspomnieniach przed oczami mignął mi dawny neon tymczasowej siedziby kina Iluzjon, które czasowo mieściło się dawnym Kinie Śląsk. Przez chwilę poczułem się, jakbym przeniósł się w czasie i znów był dzieckiem. Kolejka na szczęście nie była zbyt duża, dzięki czemu stosunkowo szybko kupiłem tradycyjne pączki z różą za 2,90 zł sztuka, ale niestety nie było moich ulubionych małych pączków na wagę, gdyż teraz wypiekane są wyłącznie na zamówienie. Pierwszy kęs i czar prysł. Pączek był zbyt słodki, za dużo lukru zmieszanego z mieniącymi się kryształkami w kolorze nadzienia, przez co nie byłem w stanie ocenić smaku ciasta, który został przytłoczony ociekającym cukrem zmieszanym z wodą. Moja mama miała rację. Odkąd firmę przejął syn, wyroby cukiernicze Jerzego Zawiślaka wciąż są znacznie lepsze niż te sieciowe, ale już nie są tak dobre, jak jego rodziców, którzy osobiście robili swoje wypieki. Być może przepis jest ten sam, ale smak już nie. Duży minus również za brak małych pączków.&#xA;&#xA;Cukiernia Zawiślaków – ul. Hoża 3 |Pańska Skórka&#xA;Cukiernia Zawiślaków – ul. Hoża 3 |Pańska Skórka&#xA;&#xA;Warszawska Cukiernia W. Gieryszewski – ul. Piękna 7/9&#xA;&#xA;Niezniechęcony przygodą w kultowej dla mnie cukierni Państwa Zawiślaków udałem się z placu Trzech Krzyży, wzdłuż Mokotowskiej do Cukierni W. Gieryszewski na Pięknej 7/9. Miejsce istnieje tam od ponad 50 lat, więc również jest znane w mojej rodzinie od trzech pokoleń. Cukiernia rozrosła się na całą Warszawę i posiada kilka swoich pracowni oraz współpracuje z różnymi większymi sklepami. W mojej świadomości zawsze funkcjonowała jako ta, która ma najlepsze pączki z ajerkoniakiem, którymi zajadałem się, gdy wiele lat temu byłem zaciągany obietnicą wstąpienia na „ajerpączka” w drodze powrotnej do domu z przychodni przy ulicy Pięknej 21. Był to również stały punkt spacerów po Alei Róż, Mokotowskiej czy Dolince Szwajcarskiej. Niestety dziś obszedłem się jedynie smakiem tych wspomnień, gdyż w południe kolejka wychodziła poza lokal i łącznie z klientami w środku liczyła ok.30 osób. Mimo że dziś nie było mi dane zweryfikować tego, czy w tajemniczych recepturach zaszły jakieś zmiany, to pogoda w ostatnich dniach oraz wspomnienia zachęcają do powrotu w bliskie mi strony miasta i odwiedziny dawnych powojennych cukierni, które w dzieciństwie były dla mnie niczym gra w słoneczko dla dzisiejszej gimbazy.&#xA;&#xA;Warszawska Cukiernia W. Gieryszewski – ul. Piękna 7/9 |Pańska Skórka&#xA;Warszawska Cukiernia W. Gieryszewski – ul. Piękna 7/9 |Pańska Skórka&#xA;&#xA;A co o pączkach sądzi reszta z nas?&#xA;&#xA;Franciszek Szprot: Kiedyś moje ulubione pączki sprzedawała cukiernia na Przemysłowej, robione na miejscu, więc zawsze ciepłe. Ulubione bo chrupiące, nierówne i rumiane, solidne pączki dla klasy pracującej. Teraz natykam się głównie na pączki napompowane spulchniaczami, bez chrupiącej skórki, dlatego jadam je niestety, z rzadka. Mimo to, jak co roku, zapewne dam porwać się rozpasanemu obżarstwu tłustego czwartku. Smacznego!&#xA;&#xA;Adam Barański: Blikle, Górczewska, Lukullus – każdy ma swoją ulubioną cukiernię, w której serwują najlepsze pączki. Ocena najczęściej polega na walorach smakowych – który pączek ma więcej lukru, bardziej chrupiącą skórkę i lepsze nadzienie. Być może to zabrzmi pretensjonalnie, ale ja zamiast tego uwielbiam dwie cukiernie, które poza tym że serwują fenomenalne słodkości po prostu przywodzą mi na myśl wspomnienia z dzieciństwa.&#xA;&#xA;Pierwsza cukiernia to mały punkt na Przemysłowej, o którym wspomina Franciszek Szprot. Nieopodal chodziliśmy obaj do przedszkola. Kiedy babcia odbierała mnie z niego często zabierała mnie właśnie tam i mogłem wybierać i przebierać w ciastkach.&#xA;&#xA;Druga cukiernia również jest związana z moją babcią. Mieści się wciąż w al. Niepodległości niedaleko skrzyżowania w Racławickiej. Jadłem tam ciastka jak miałem kilka lat. Kiedy moja babcia zmarła nie zapuszczałem się w tamte okolice przez kilkanaście lat. Aż wreszcie wróciłem, w cukierni zamówiłem wszystkie możliwe ciastka, w tym pączki. I to był właśnie ten nieuchwytny smak dzieciństwa.&#xA;&#xA;Andrzej Jędrzejczak: Dyskusja “gdzie są najlepsze pączki” jest z gruntu jałowa, tak samo jak dyskusja „która rzeka w Azji jest najdłuższa”, czy który szczyt w Europie najwyższy. Z pewnymi faktami się nie dyskutuje. Odpowiedź może być tylko jedna: Pracownia Cukiernicza przy ul. Górczewskiej.&#xA;&#xA;Nie będę to przekonywał do walorów smakowych, świeżości, tradycyjności receptury. Zwrócę uwagę tylko na jeden fakt. Właściciele to mistrzowie cukierniczy, którzy SIĘ SZANUJĄ. Po pierwsze mają jedną lokalizację. Z taki produktem spokojnie mogliby zalać Warszawę i całą Polskę, puszczając z torbami Bliklego, Sowę a nawet biedronkę (w tym roku pączki w Biedrze po 0,79pln). Po drugie robią tylko pączki, demonstracyjnie olewając inne wynalazki typu kremówka papieska czy zygmuntówka (ktoś to w ogóle jada?). Po trzecie robią tych pączków powiedzmy 1000. I jak ten tysiąc sprzedadzą to… zamykają interes! I nie ważne, że jest godzina 15.30 albo 13.15. Pączki były, ale się skończyły. Żegnamy. I ja to rozumiem. Więc jak chcecie szamać #elegancko, to proponuję wstać rano i się grzecznie w kolejce ustawić na Górczewskiej. Ale jak wolicie ten przemysłowy szitex od Bliklego, co go znów Wyborcza okrzyknie pączkiem roku, to zapraszam na Nowy Świat. I najlepiej jeszcze popijcie imitacją kawy ze starbuksa.&#xA;&#xA;Joanna Tołanda Paluch: Jeszcze ciepły, chrupiący z zewnątrz i mięciutki w środku, obsypany cukrem pudrem. Taki właśnie był mój dzisiejszy, pachnący drożdżami, wegański pączek ze śródmiejskiego baru Vega. Trudno byłoby go nazwać imitacją „prawdziwego” pączka. Zgadzał się smak, struktura i konsystencja oraz oczywiście obowiązkowa tłustość. Do ulokowanego na uboczu baru, konsumenci stawili się tłumnie, niezrażeni zdecydowanie słoną ceną (4,50) i ograniczoną ilością wypieków. Warto było po raz kolejny przekonać się, że nie należy obawiać się wegańskich słodyczy, należy je zjadać.&#xA;&#xA;Pączki wegańskie | Pańska Skórka&#xA;Pączki wegańskie | Pańska Skórka&#xA;&#xA;Natalia Grądzka: Nie jem pączków. Podobnież faworków. Ale jeśli jadłabym to nie cukierniowe lecz tylko babcine.&#xA;&#xA;featured image: Piotr W. Bartoszek&#xA;&#xA;#elegancko #śródmieście&#xA;&#xA;aut. #drkunalski&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/42a8ecf32-5a8865/3Kzt8eg1LpeQ/KsEyRntAal2RVfXsvvNMou8hUQkXPMlP6TNDjBc0.jpg" alt="pączek1"></p>

<p>Dr Kunalski</p>

<p>27 lutego 2014</p>

<p>Polski pączek już nie cieszy, jak kiedyś. Nawet nadzienie było banalne i nie kręciło mnie.  Może jestem nienormalny? Za dużo pysznych pączków jadłem w czasach dzieciństwa. Może dziś w tłusty czwartek jakiś cukiernik pysznego pączka sprzeda mi?</p>



<p>Mój pączkowy rekord ustanowiony jeszcze za czasów liceum to 8 sztuk. Od tego czasu minęło ok. 10 lat, a parę tłustych czwartków przeszło bez echa. Dawnej rozkoszy pączków rozpływających się w ustach, z cudownym nadzieniem lub bez, szukałem już wszędzie. Były pączki z supermarketów, od Bliklego, z ulicy, z podziemi za 50 gr. przy pl. na Rozdrożu, z nieistniejącego już Dunkin’ Donuts na Kruczej 51 (obecnie chyba Kebab Sahara czy inne uliczne jedzenie) i nic. Dziś postanowiłem poświęcić się dla dobra tłustego czwartku oraz Pańskiej Skórki.</p>

<p><strong>Cukiernia Zawiślaków – ul. Hoża 3</strong></p>

<p>Udałem się w podróż sentymentalną w poszukiwaniu straconego smaku mitycznego pączka. Najpierw szybkim krokiem dotarłem do Cukierni Hoża 3.</p>

<p>Wyroby cukiernicze sprzedawane są tutaj od 1947 roku. Cukiernię założył Kazimierz i Teodora Zawiślak, a ich motto żywieniowe jest podobnie do mojego: <strong>„tam gdzie pojawia się chemia, kończy się dobre jedzenie”</strong>. Z tym miejscem łączy mnie masa wspomnień, gdyż umiejscowione jest na spacerowej trasie pokonywanej przeze mnie setki razy z mojego rodzinnego mieszkania do mieszkania mojej babci i z powrotem. Od 1947 roku pączki kupowała tu moja babcia, później moja mama i ja. Pewnie zaglądał tu również Tyrmand, który mieszkał nieopodal.</p>

<p>Gdy w drodze do Zawiślaków szedłem przez podwórka między Wspólną a Hożą obok MIRu we wspomnieniach przed oczami mignął mi dawny neon tymczasowej siedziby kina Iluzjon, które czasowo mieściło się dawnym Kinie Śląsk. Przez chwilę poczułem się, jakbym przeniósł się w czasie i znów był dzieckiem. Kolejka na szczęście nie była zbyt duża, dzięki czemu stosunkowo szybko kupiłem tradycyjne pączki z różą za 2,90 zł sztuka, ale niestety nie było moich ulubionych małych pączków na wagę, gdyż teraz wypiekane są wyłącznie na zamówienie. Pierwszy kęs i czar prysł. Pączek był zbyt słodki, za dużo lukru zmieszanego z mieniącymi się kryształkami w kolorze nadzienia, przez co nie byłem w stanie ocenić smaku ciasta, który został przytłoczony ociekającym cukrem zmieszanym z wodą. Moja mama miała rację. Odkąd firmę przejął syn, wyroby cukiernicze Jerzego Zawiślaka wciąż są znacznie lepsze niż te sieciowe, ale już nie są tak dobre, jak jego rodziców, którzy osobiście robili swoje wypieki. Być może przepis jest ten sam, ale smak już nie. Duży minus również za brak małych pączków.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/42a8ecf32-5a8865/mopc2FmSMNfu/tVp7nzSryV1TplfojC8lMYzrMD82mCC5r5RemkCA.webp" alt="Cukiernia Zawiślaków – ul. Hoża 3 |Pańska Skórka">
<em>Cukiernia Zawiślaków – ul. Hoża 3 |Pańska Skórka</em></p>

<p><strong>Warszawska Cukiernia W. Gieryszewski – ul. Piękna 7/9</strong></p>

<p>Niezniechęcony przygodą w kultowej dla mnie cukierni Państwa Zawiślaków udałem się z placu Trzech Krzyży, wzdłuż Mokotowskiej do Cukierni W. Gieryszewski na Pięknej 7/9. Miejsce istnieje tam od ponad 50 lat, więc również jest znane w mojej rodzinie od trzech pokoleń. Cukiernia rozrosła się na całą Warszawę i posiada kilka swoich pracowni oraz współpracuje z różnymi większymi sklepami. W mojej świadomości zawsze funkcjonowała jako ta, która ma najlepsze pączki z ajerkoniakiem, którymi zajadałem się, gdy wiele lat temu byłem zaciągany obietnicą wstąpienia na „ajerpączka” w drodze powrotnej do domu z przychodni przy ulicy Pięknej 21. Był to również stały punkt spacerów po Alei Róż, Mokotowskiej czy Dolince Szwajcarskiej. Niestety dziś obszedłem się jedynie smakiem tych wspomnień, gdyż w południe kolejka wychodziła poza lokal i łącznie z klientami w środku liczyła ok.30 osób. Mimo że dziś nie było mi dane zweryfikować tego, czy w tajemniczych recepturach zaszły jakieś zmiany, to pogoda w ostatnich dniach oraz wspomnienia zachęcają do powrotu w bliskie mi strony miasta i odwiedziny dawnych powojennych cukierni, które w dzieciństwie były dla mnie niczym gra w słoneczko dla dzisiejszej gimbazy.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/42a8ecf32-5a8865/ySxswrYTIsrX/yEq8RpVQ2Wnqg5pGNugH2kytw1keTJl07nK9XGlW.webp" alt="Warszawska Cukiernia W. Gieryszewski – ul. Piękna 7/9 |Pańska Skórka">
<em>Warszawska Cukiernia W. Gieryszewski – ul. Piękna 7/9 |Pańska Skórka</em></p>

<p><strong>A co o pączkach sądzi reszta z nas?</strong></p>

<p><strong>Franciszek Szprot:</strong> Kiedyś moje ulubione pączki sprzedawała cukiernia na Przemysłowej, robione na miejscu, więc zawsze ciepłe. Ulubione bo chrupiące, nierówne i rumiane, solidne pączki dla klasy pracującej. Teraz natykam się głównie na pączki napompowane spulchniaczami, bez chrupiącej skórki, dlatego jadam je niestety, z rzadka. Mimo to, jak co roku, zapewne dam porwać się rozpasanemu obżarstwu tłustego czwartku. Smacznego!</p>

<p><strong>Adam Barański:</strong> Blikle, Górczewska, Lukullus – każdy ma swoją ulubioną cukiernię, w której serwują najlepsze pączki. Ocena najczęściej polega na walorach smakowych – który pączek ma więcej lukru, bardziej chrupiącą skórkę i lepsze nadzienie. Być może to zabrzmi pretensjonalnie, ale ja zamiast tego uwielbiam dwie cukiernie, które poza tym że serwują fenomenalne słodkości po prostu przywodzą mi na myśl wspomnienia z dzieciństwa.</p>

<p>Pierwsza cukiernia to mały punkt na Przemysłowej, o którym wspomina Franciszek Szprot. Nieopodal chodziliśmy obaj do przedszkola. Kiedy babcia odbierała mnie z niego często zabierała mnie właśnie tam i mogłem wybierać i przebierać w ciastkach.</p>

<p>Druga cukiernia również jest związana z moją babcią. Mieści się wciąż w al. Niepodległości niedaleko skrzyżowania w Racławickiej. Jadłem tam ciastka jak miałem kilka lat. Kiedy moja babcia zmarła nie zapuszczałem się w tamte okolice przez kilkanaście lat. Aż wreszcie wróciłem, w cukierni zamówiłem wszystkie możliwe ciastka, w tym pączki. I to był właśnie ten nieuchwytny smak dzieciństwa.</p>

<p><strong>Andrzej Jędrzejczak:</strong> Dyskusja “gdzie są najlepsze pączki” jest z gruntu jałowa, tak samo jak dyskusja „która rzeka w Azji jest najdłuższa”, czy który szczyt w Europie najwyższy. Z pewnymi faktami się nie dyskutuje. Odpowiedź może być tylko jedna: Pracownia Cukiernicza przy ul. Górczewskiej.</p>

<p>Nie będę to przekonywał do walorów smakowych, świeżości, tradycyjności receptury. Zwrócę uwagę tylko na jeden fakt. Właściciele to mistrzowie cukierniczy, którzy SIĘ SZANUJĄ. Po pierwsze mają jedną lokalizację. Z taki produktem spokojnie mogliby zalać Warszawę i całą Polskę, puszczając z torbami Bliklego, Sowę a nawet biedronkę (w tym roku pączki w Biedrze po 0,79pln). Po drugie robią tylko pączki, demonstracyjnie olewając inne wynalazki typu kremówka papieska czy zygmuntówka (ktoś to w ogóle jada?). Po trzecie robią tych pączków powiedzmy 1000. I jak ten tysiąc sprzedadzą to… zamykają interes! I nie ważne, że jest godzina 15.30 albo 13.15. Pączki były, ale się skończyły. Żegnamy. I ja to rozumiem. Więc jak chcecie szamać <a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a>, to proponuję wstać rano i się grzecznie w kolejce ustawić na Górczewskiej. Ale jak wolicie ten przemysłowy szitex od Bliklego, co go znów Wyborcza okrzyknie pączkiem roku, to zapraszam na Nowy Świat. I najlepiej jeszcze popijcie imitacją kawy ze starbuksa.</p>

<p><strong>Joanna Tołanda Paluch:</strong> Jeszcze ciepły, chrupiący z zewnątrz i mięciutki w środku, obsypany cukrem pudrem. Taki właśnie był mój dzisiejszy, pachnący drożdżami, wegański pączek ze śródmiejskiego baru Vega. Trudno byłoby go nazwać imitacją „prawdziwego” pączka. Zgadzał się smak, struktura i konsystencja oraz oczywiście obowiązkowa tłustość. Do ulokowanego na uboczu baru, konsumenci stawili się tłumnie, niezrażeni zdecydowanie słoną ceną (4,50) i ograniczoną ilością wypieków. Warto było po raz kolejny przekonać się, że nie należy obawiać się wegańskich słodyczy, należy je zjadać.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/42a8ecf32-5a8865/VavR8uG7EdEY/pgjSDAOt7NJQtW8gYCo6pI1IN9iRJVUql4SJvSq0.webp" alt="Pączki wegańskie | Pańska Skórka">
<em>Pączki wegańskie | Pańska Skórka</em></p>

<p><strong>Natalia Grądzka:</strong> Nie jem pączków. Podobnież faworków. Ale jeśli jadłabym to nie cukierniowe lecz tylko babcine.</p>

<p>featured image: Piotr W. Bartoszek</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:%C5%9Br%C3%B3dmie%C5%9Bcie" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">śródmieście</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:drkunalski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">drkunalski</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/byl-taki-paczek-jest-taka-cukiernia</guid>
      <pubDate>Mon, 06 Mar 2023 12:40:31 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>WARSZAWSKIE AUTOSTRADY ROWEROWE A.D. 2114</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/warszawskie-autostrady-rowerowe-a-d</link>
      <description>&lt;![CDATA[autostrady&#xA;&#xA;Dr Kunalski&#xA;&#xA;8 stycznia 2014&#xA;&#xA;Prolog&#xA;&#xA;Będąc cały czas w głębokiej depresji po odkryciu tajnych planów przebudowy Starego Miasta, postanowiliśmy pomyśleć o czymś przyjemniejszym. Udaliśmy się więc w podróż do Warszawy A.D. 2114, do której zainspirował nas artykuł „A 137-Mile »Cycling Utopia« Floating Above London’s Rail Lines”. Powyżej zamieszczamy zdjęcie z tej wyprawy, która skłoniła mnie do refleksji, czy warszawskie autostrady rowerowe to tylko sen, czy może plan wart przeanalizowania?&#xA;&#xA;!--more--&#xA;Warszawa i okolice w rowerowej sieci&#xA;&#xA;Patrząc na zdjęcie przedstawiające zawieszone nad Warszawą rowerowe autostrady, mam mieszane uczucia. Z jednej strony1], wczytując się w [tekst źródłowy nt. rowerowych autostrad w mieście i dookoła niego, muszę przyznać, że jest to ciekawa i przemyślana koncepcja, nad którą warto się pochylić. Po prostu fajny pomysł, który mógłby posłużyć jako inspiracja przy podejmowaniu noworocznych postanowień dla Warszawy A.D. 2144, by rozwiązać problemy cyklistów poruszających się po mieście[2]. Z drugiej strony mam wielkie obawy co do funkcjonowania tego typu miejskich autostrad rowerowych.&#xA;&#xA;Wydaje się, że miejskie i okołomiejskie autostrady rowerowe należą do przyszłości[3] i są naturalnym etapem rozwoju systemu Veturilo (Warszawskich Rowerów Publicznych) działającego w ramach Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie (ZTM). Mieszkańcy nie tylko mogliby korzystać z miejskiego systemu wypożyczania rowerów jako alternatywnego ekologicznego środka transportu, ale także prosto z niektórych wypożyczalni wraz z pozostałymi cyklistami wjeżdżać na autostrady rowerowe. Dzięki temu można by było poruszać się szybko i bez przeszkód, bez obawy o złapanie mandatu za przejechanie rowerem po pasach, bez konieczności zatrzymywania się na światłach, bez nieustannych kłótni z pieszymi o to, gdzie zaczynają się, a gdzie kończą prawa rowerzysty i przechodnia, bez obawy, że na drogę wyskoczy nam pies albo dziecko, że pęknie nam dętka albo skrzywi się koło o wysoki krawężnik, że zderzymy się z samochodem lub autobusem. Ba! Autostrady te mogłyby być całkowicie zadaszone i bez problemu można by nimi się poruszać podczas ulewnych dni, śnieżycy czy przy porywistym wietrze.&#xA;&#xA;Rozmarzyłem się! Marzenie ściętej głowy. Mam wrażenie, że idea zawieszonych autostrad rowerowych w samym mieście i dookoła niego nie jest do końca taka piękna. Ten projekt jest „totalną futurystką”. Nie tylko wydaje się nierealny z punktu widzenia organizacji, budżetu czy logistyki. Swoją architekturą mógłby on prostu oszpecić miasto. Po co budować warstwowe arterie komunikacyjne, skoro można zorganizować ruch taniej i prościej w ramach jednej drogi?&#xA;&#xA;A co warszawiacy powiedzą o superścieżkach?&#xA;&#xA;Jak już mogliśmy się nieraz przekonać, morał jest taki, że nie wszystko, co tańsze i prostsze, jest lepsze, a przede wszystkim bezpieczne. Kto by nie chciał swobodnie przejechać rowerem linię średnicową z Ursusa przez Centrum i Powiśle, nad Wisłą, obok stadionu, aż do Falenicy, ulicą Powstańców Śląskich z Bielan na Ursus czy trasą Toruńską z Tarchomina prosto do Berlina? Problemu nie powinno stanowić również ulokowanie takich autostrad w obszarach chronionych i nad lasem lub przez inne niedostępne miejsca dla samochodów prowadzić na skróty np. z Łomianek do Metra Młociny albo z Konstancina do Metra Kabaty.&#xA;&#xA;Do roku 2114 mamy jeszcze sporo czasu na rozmyślanie nad architekturą tych autostrad oraz wypracowanie w ramach konsultacji społecznych kompromisu na temat sposobu wpasowania ich w przestrzeń miejską.&#xA;&#xA;iframe src=&#34;//www.youtube.com/embed/HgiEspxp9PQ&#34; width=&#34;640&#34; height=&#34;360&#34; frameborder=&#34;0&#34; allowfullscreen=&#34;allowfullscreen&#34;/iframe&#xA;&#xA;A co świat mówi?&#xA;&#xA;Damon Lavrinc, autor tekstu pt. „A 137-Mile »Cycling Utopia« Floating Above London’s Rail Lines”, opisał projekt zespołu architektów Foster and Partners, który zakłada budowę 220 km tras rowerowych zawieszonych nad podmiejskimi liniami kolejowymi.&#xA;&#xA;Nie oznacza to jednak, że w przyszłości rowerowe autostrady nie mogłyby powstać nad ulicami, liniami tramwajowymi czy jako hybryda autostrady i metra. Tym bardziej, że nie jest to pierwszy tego typu pomysł, gdyż już w 1899 roku w Kalifornii powstała specjalna trasa dedykowana dla rowerzystów. Choć po tamtej drewnianej konstrukcji nie ma już śladu, to dziś możemy korzystać np. z niemal 18 kilometrowej kopenhaskiej autostrady rowerowej, która jest bardziej realnym odzwierciedleniem opisywanej wizji. Ciekawostką jest również fakt, że pierwsze podziemne metro otwarte w 1863 roku w Londynie jest stosunkowo niewiele starsze od  pierwszej kalifornijskiej rowerowej drogi.&#xA;&#xA;Foster and Partners jako główne zalety projektu budowy wiszących nad miastem rowerowych tras wymieniają m. in. ograniczenie czasu podróży do i z pracy, znalezienie wolnej przestrzeni w zatłoczonym mieście czy niższe koszty budowy w porównaniu z tradycyjnymi drogami i tunelami.&#xA;&#xA;Prototypowy odcinek drogi o długości ok. 6,5 kilometra pomiędzy Stanford a Liverpoolem został wyceniony na 200 milionów funtów. Na razie koszty wydają się niewspółmierne do korzyści, jakie „SkyCycle” mógłby przynieść w polskich realiach. Dla porównania koszt warszawskiej obwodnicy S8 Konotopa – Powązkowska (10 km) wyniósł 2 miliardy złotych, co po przeliczeniu daje nam zbliżone koszty budowy 1 kilometra trasy obydwu projektów, przy czym była to najdroższa inwestycja drogowa w Warszawie. Są to jednak jedynie wstępne szacunki kosztów budowy „wiszących” tras rowerowych, a bezpieczeństwo na drodze i zapobieganie śmiertelnym wypadkom nie powinno mieć ceny. Ponadto, wykluczając katastrofy, np. zawalenie się konstrukcji, prawie niemożliwe jest spowodowanie śmiertelnego wypadku na rowerowej autostradzie.&#xA;&#xA;To dopiero początek&#xA;&#xA;Mógłbym godzinami rozpatrywać wszystkie za i przeciw, ale czas najwyższy przejść do konkretów i stworzyć testowy odcinek zabudowanej autostrady dedykowanej dla rowerzystów. Pierwszy odcinek mógłby zostać wybudowany wraz z mostem Krasińskiego (łączyłby ulicę Budowlaną na Targówku z Pl. Wilsona na Żoliborzu) albo na moście Średnicowym (łączyłby bezpośrednio Dw. Wschodni z Al. Jerozolimskimi, otwierając drogę na Ursus). Można by też rozbudować most Świętokrzyski i stworzyć rowerową autostradę pomiędzy stacją Warszawa Stadion, a Uniwersytetem Warszawskim.&#xA;&#xA;Być może kiedyś będą o nas mówić, że zastali Warszawę spalinową, a zostawili rowerową?&#xA;&#xA;Fotomontaż: Piotr W. Bartoszek ze zdjęć MaciejMargas.pl / facebook.pl/to022 oraz Foster and Partners&#xA;[1] Biorąc pod uwagę różne przedsięwzięcia zrealizowane w Warszawie, trzeba sobie zdawać sprawę, że deweloperom, budowniczym i architektom w rzeczywistości nie zawsze wychodzi to, co sobie założyli w swoich projektach (vide Złota 44).&#xA;[2] Dlatego Warszawa 2114, bo Warszawa 2014 będzie istnieć jedynie na naszym blogu, a nie w głowach pracowników stołecznego ratusza.&#xA;[3] Być może odległej, nawet i o 100 lat, ale przyszłości.&#xA;&#xA;elegancko&#xA;&#xA;aut. #drkunalski&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/42a8ecf32-5a8865/jS2PlF8kaaLb/fTxZTmRAqbsOK3b8G19rIntmlgVWSLQXp5voTkhb.jpg" alt="autostrady"></p>

<p>Dr Kunalski</p>

<p>8 stycznia 2014</p>

<p><strong>Prolog</strong></p>

<p>Będąc cały czas w głębokiej depresji po odkryciu tajnych planów przebudowy Starego Miasta, postanowiliśmy pomyśleć o czymś przyjemniejszym. Udaliśmy się więc w podróż do Warszawy A.D. 2114, do której zainspirował nas artykuł <a href="http://www.wired.com/autopia/2014/01/skycycle/" rel="nofollow">„A 137-Mile »Cycling Utopia« Floating Above London’s Rail Lines”</a>. Powyżej zamieszczamy zdjęcie z tej wyprawy, która skłoniła mnie do refleksji, czy warszawskie autostrady rowerowe to tylko sen, czy może plan wart przeanalizowania?</p>



<p><strong>Warszawa i okolice w rowerowej sieci</strong></p>

<p>Patrząc na zdjęcie przedstawiające zawieszone nad Warszawą rowerowe autostrady, mam mieszane uczucia. Z jednej strony[1], wczytując się w <a href="http://www.fosterandpartners.com/news/skycycle-proposals-to-create-safe-new-cycle-routes-throughout-london/" rel="nofollow">tekst źródłowy</a> nt. rowerowych autostrad w mieście i dookoła niego, muszę przyznać, że jest to ciekawa i przemyślana koncepcja, nad którą warto się pochylić. Po prostu fajny pomysł, który mógłby posłużyć jako inspiracja przy podejmowaniu noworocznych postanowień dla Warszawy A.D. 2144, by rozwiązać problemy cyklistów poruszających się po mieście[2]. Z drugiej strony mam wielkie obawy co do funkcjonowania tego typu miejskich autostrad rowerowych.</p>

<p>Wydaje się, że miejskie i okołomiejskie autostrady rowerowe należą do przyszłości[3] i są naturalnym etapem rozwoju systemu Veturilo (Warszawskich Rowerów Publicznych) działającego w ramach Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie (ZTM). Mieszkańcy nie tylko mogliby korzystać z miejskiego systemu wypożyczania rowerów jako alternatywnego ekologicznego środka transportu, ale także prosto z niektórych wypożyczalni wraz z pozostałymi cyklistami wjeżdżać na autostrady rowerowe. Dzięki temu można by było poruszać się szybko i bez przeszkód, bez obawy o złapanie mandatu za przejechanie rowerem po pasach, bez konieczności zatrzymywania się na światłach, bez nieustannych kłótni z pieszymi o to, gdzie zaczynają się, a gdzie kończą prawa rowerzysty i przechodnia, bez obawy, że na drogę wyskoczy nam pies albo dziecko, że pęknie nam dętka albo skrzywi się koło o wysoki krawężnik, że zderzymy się z samochodem lub autobusem. Ba! Autostrady te mogłyby być całkowicie zadaszone i bez problemu można by nimi się poruszać podczas ulewnych dni, śnieżycy czy przy porywistym wietrze.</p>

<p>Rozmarzyłem się! Marzenie ściętej głowy. Mam wrażenie, że idea zawieszonych autostrad rowerowych w samym mieście i dookoła niego nie jest do końca taka piękna. Ten projekt jest „totalną futurystką”. Nie tylko wydaje się nierealny z punktu widzenia organizacji, budżetu czy logistyki. Swoją architekturą mógłby on prostu oszpecić miasto. Po co budować warstwowe arterie komunikacyjne, skoro można zorganizować ruch taniej i prościej w ramach jednej drogi?</p>

<p><strong>A co warszawiacy powiedzą o superścieżkach?</strong></p>

<p>Jak już mogliśmy się nieraz przekonać, morał jest taki, że nie wszystko, co tańsze i prostsze, jest lepsze, a przede wszystkim bezpieczne. Kto by nie chciał swobodnie przejechać rowerem linię średnicową z Ursusa przez Centrum i Powiśle, nad Wisłą, obok stadionu, aż do Falenicy, ulicą Powstańców Śląskich z Bielan na Ursus czy trasą Toruńską z Tarchomina prosto do Berlina? Problemu nie powinno stanowić również ulokowanie takich autostrad w obszarach chronionych i nad lasem lub przez inne niedostępne miejsca dla samochodów prowadzić na skróty np. z Łomianek do Metra Młociny albo z Konstancina do Metra Kabaty.</p>

<p>Do roku 2114 mamy jeszcze sporo czasu na rozmyślanie nad architekturą tych autostrad oraz wypracowanie w ramach konsultacji społecznych kompromisu na temat sposobu wpasowania ich w przestrzeń miejską.</p>

<iframe src="//www.youtube.com/embed/HgiEspxp9PQ" width="640" height="360" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe>

<p><strong>A co świat mówi?</strong></p>

<p>Damon Lavrinc, autor tekstu pt. „A 137-Mile »Cycling Utopia« Floating Above London’s Rail Lines”, opisał projekt zespołu architektów Foster and Partners, który zakłada budowę 220 km tras rowerowych zawieszonych nad podmiejskimi liniami kolejowymi.</p>

<p>Nie oznacza to jednak, że w przyszłości rowerowe autostrady nie mogłyby powstać nad ulicami, liniami tramwajowymi czy jako hybryda autostrady i metra. Tym bardziej, że nie jest to pierwszy tego typu pomysł, gdyż już w 1899 roku w Kalifornii powstała <a href="http://highlandpark.wordpress.com/2010/12/14/remembering-the-great-california-cycleway/" rel="nofollow">specjalna trasa dedykowana dla rowerzystów</a>. Choć po tamtej drewnianej konstrukcji nie ma już śladu, to dziś możemy korzystać np. z niemal 18 kilometrowej <a href="http://www.nytimes.com/2012/07/18/world/europe/in-denmark-pedaling-to-work-on-a-superhighway.html?pagewanted=all" rel="nofollow">kopenhaskiej autostrady rowerowej</a>, która jest bardziej realnym odzwierciedleniem opisywanej wizji. Ciekawostką jest również fakt, że pierwsze podziemne metro otwarte w 1863 roku w Londynie jest stosunkowo niewiele starsze od  pierwszej kalifornijskiej rowerowej drogi.</p>

<p>Foster and Partners jako główne zalety projektu budowy wiszących nad miastem rowerowych tras wymieniają m. in. ograniczenie czasu podróży do i z pracy, znalezienie wolnej przestrzeni w zatłoczonym mieście czy niższe koszty budowy w porównaniu z tradycyjnymi drogami i tunelami.</p>

<p>Prototypowy odcinek drogi o długości ok. 6,5 kilometra pomiędzy Stanford a Liverpoolem został wyceniony na 200 milionów funtów. Na razie koszty wydają się niewspółmierne do korzyści, jakie „SkyCycle” mógłby przynieść w polskich realiach. Dla porównania koszt warszawskiej obwodnicy S8 Konotopa – Powązkowska (10 km) wyniósł 2 miliardy złotych, co po przeliczeniu daje nam zbliżone koszty budowy 1 kilometra trasy obydwu projektów, przy czym była to najdroższa inwestycja drogowa w Warszawie. Są to jednak jedynie wstępne szacunki kosztów budowy „wiszących” tras rowerowych, a bezpieczeństwo na drodze i zapobieganie śmiertelnym wypadkom nie powinno mieć ceny. Ponadto, wykluczając katastrofy, np. zawalenie się konstrukcji, prawie niemożliwe jest spowodowanie śmiertelnego wypadku na rowerowej autostradzie.</p>

<p><strong>To dopiero początek</strong></p>

<p>Mógłbym godzinami rozpatrywać wszystkie za i przeciw, ale czas najwyższy przejść do konkretów i stworzyć testowy odcinek zabudowanej autostrady dedykowanej dla rowerzystów. Pierwszy odcinek mógłby zostać wybudowany wraz z mostem Krasińskiego (łączyłby ulicę Budowlaną na Targówku z Pl. Wilsona na Żoliborzu) albo na moście Średnicowym (łączyłby bezpośrednio Dw. Wschodni z Al. Jerozolimskimi, otwierając drogę na Ursus). Można by też rozbudować most Świętokrzyski i stworzyć rowerową autostradę pomiędzy stacją Warszawa Stadion, a Uniwersytetem Warszawskim.</p>

<p>Być może kiedyś będą o nas mówić, że zastali Warszawę spalinową, a zostawili rowerową?</p>

<p>Fotomontaż: Piotr W. Bartoszek ze zdjęć MaciejMargas.pl / facebook.pl/to022 oraz Foster and Partners
[1] Biorąc pod uwagę różne przedsięwzięcia zrealizowane w Warszawie, trzeba sobie zdawać sprawę, że deweloperom, budowniczym i architektom w rzeczywistości nie zawsze wychodzi to, co sobie założyli w swoich projektach (vide Złota 44).
[2] Dlatego Warszawa 2114, bo Warszawa 2014 będzie istnieć jedynie na naszym blogu, a nie w głowach pracowników stołecznego ratusza.
[3] Być może odległej, nawet i o 100 lat, ale przyszłości.</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:drkunalski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">drkunalski</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/warszawskie-autostrady-rowerowe-a-d</guid>
      <pubDate>Mon, 06 Mar 2023 11:18:00 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>WYBRANO PROJEKT PRZEBUDOWY STAREGO MIASTA</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/wybrano-projekt-przebudowy-starego-miasta</link>
      <description>&lt;![CDATA[przebudowa&#xA;&#xA;Dr Kunalski&#xA;&#xA;25 października 2013&#xA;&#xA;Udało nam się jako pierwszym dotrzeć do, ukrywanego przez dłuższy czas w największej tajemnicy, projektu przebudowy Starego Miasta w Warszawie. Prezydent Warszawy, pani Hanna Gronkiewicz-Waltz, przyznała w wywiadzie, że ten doskonały projekt ożywi warszawski rynek i przyciągnie warszawiaków, oraz że dzięki wypędzeniu wszystkich instytucji publicznych z rejonu Starówki i wyprzedaniu majątku Warszawy znajdą się pieniądze na załatanie dziury budżetowej powstałej w wyniku corocznego janosikowego oraz pokrycia kosztów naprawy tunelu wzdłuż Wisłostrady i historycznie wysokich kosztów budowy 7 (słownie: siedmiu) stacji drugiej linii metra.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;przebudowa&#xA;Przebudowa Starego Miasta | Pańska Skórka | Autor grafiki: dr Kunalski&#xA;&#xA;Pani Ewa Nekanda-Trepka, stołeczna konserwator zabytków, pod kierownictwem której starano się wiernie odzwierciedlić przedwojenny charakter rejonu historycznej części miasta, dodała, że jest to jej dzieło życia. W miejsce martwego punktu miasta i przestarzałych budynków, które są od dłuższego czasu zaniedbywane, powstanie tętniące życiem miejsce w stolicy. Zamiast Zamku Królewskiego zbudowane zostanie gargantuiczne, największe na świecie centrum handlowe wraz z fitness klubem, do którego będzie można wejść tylko za okazaniem karty Warszawiaka. Natomiast wokół Rynku Starego Miasta powstaną kolejne biurowce z najwyższymi czynszami w Europie, tak aby żadnej polskiej firmy nie było stać na wynajem tych powierzchni biurowych. – Marzy mi się, aby wszystkie polskie przedsiębiorstwa przeniosły się do resztek mieszkań znajdujących się w kamienicach, które już prawie udało nam się wyburzyć, choć zrównanie z ziemią wszystkich zabytkowych budynków dopiero przed nami. – Moi zagraniczni znajomi – kontynuuje wypowiedź pani Ewa- utwierdzili mnie w przekonaniu, że Paryż, Rzym, Wiedeń denerwują nas wszystkich, bo są stare, a Warszawa dzięki tej inwestycji będzie nowoczesna. W dodatku, według badań przeprowadzonych przez OBOP 99% mieszkańców nie ma pożytku ze Starego Miasta, a dzięki modernizacji będą mieli gdzie chodzić na siłownie i zakupy jednocześnie, prawie tak jak w Arkadii. Na zarzuty mieszkańców Pani Prezydent odpowiada, że są to głównie osoby, których nie udało się przepytać podczas zleconego badania za 100 milionów złotych i że jeśli są przeciwko niej, to na pewno muszą popierać PIS.&#xA;&#xA;Premier przyznał, że marzy mu się wielka, nowoczesna stolica i że to jest najlepszy projekt, jaki kiedykolwiek widział. Opozycja natomiast zdradziła, że w zamian za poparcie tego niezwykłego projektu, w miejsce Pałacu Prezydenckiego powstanie wielka betonowa konstrukcja (upamiętniająca Smoleńsk) na wzór niedoszłego muzeum z pl. Defilad, która zostanie nieregularnie podziurkowana, tak by do środka wpadały tańczące płomienie światła dziennego, odziane w szafranowe szaty.&#xA;&#xA;przebudowa&#xA;Przebudowa Starego Miasta | Pańska Skórka | Autor grafiki: dr Kunalski&#xA;&#xA;Nie jest to prima aprilis, a jedynie porcja czarnego humoru, która prezentuje mocno przerysowaną rzeczywistość. Jednak gdy się głębiej zastanawiam nad problemem, wiem, że jest w tym ziarnko prawdy i że powyższa wizja oddaje obecny stan planu zagospodarowania przestrzennego w Warszawie.&#xA;&#xA;Skąd pomysł na taką prowokację? Właśnie mijałem Stare Miasto, porównując klimatyczne kamieniczki z nowo powstałym „Supersamem” na pl. Unii Lubelskiej, i zacząłem się zastanawiać, jaka jest współczesna architektura. Czy Warszawa w ogóle posiada swoją kreskę architektoniczną? Nie musiałem długo się namyślać, aby dojść do wniosku, że warszawska myśl architektoniczna nie istnieje, a poziom współczesnej architektury w stolicy jest mniej więcej taki sam, jaki jest poziom Polskiej reprezentacji piłki nożnej. Projektanci mają wymówkę, że tylko takie projekty się sprzedają i to nie oni są zamawiającymi. Niestety, naczelny architekt miasta już tej wymówki nie ma, bo odpowiada za to, żeby w miejscach wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO oraz tych uznanych za zabytkowe pewnych granic nie przekraczać (vide casus planów budowy nowego biurowca na ul. Miodowej oraz wielu innych miejsc w Warszawie).&#xA;&#xA;#frajersko #śródmieście&#xA;&#xA;aut. #drkunalski&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/ZcoVZUnVaTbk/fXbJ9ltyrDWAekrjC7pn6751AiiFBbvr9wzCU8IO.jpg" alt="przebudowa"></p>

<p>Dr Kunalski</p>

<p>25 października 2013</p>

<p>Udało nam się jako pierwszym dotrzeć do, ukrywanego przez dłuższy czas w największej tajemnicy, projektu przebudowy Starego Miasta w Warszawie. Prezydent Warszawy, pani Hanna Gronkiewicz-Waltz, przyznała w wywiadzie, że ten doskonały projekt ożywi warszawski rynek i przyciągnie warszawiaków, oraz że dzięki wypędzeniu wszystkich instytucji publicznych z rejonu Starówki i wyprzedaniu majątku Warszawy znajdą się pieniądze na załatanie dziury budżetowej powstałej w wyniku corocznego janosikowego oraz pokrycia kosztów naprawy tunelu wzdłuż Wisłostrady i historycznie wysokich kosztów budowy 7 (słownie: siedmiu) stacji drugiej linii metra.</p>



<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/mBsvnCerENNb/ZD6fckqTuFB5K1nZt34PTvDTM2VUCwpgp7cvbKcb.webp" alt="przebudowa">
<em>Przebudowa Starego Miasta | Pańska Skórka | Autor grafiki: dr Kunalski</em></p>

<p>Pani Ewa Nekanda-Trepka, stołeczna konserwator zabytków, pod kierownictwem której starano się wiernie odzwierciedlić przedwojenny charakter rejonu historycznej części miasta, dodała, że jest to jej dzieło życia. W miejsce martwego punktu miasta i przestarzałych budynków, które są od dłuższego czasu zaniedbywane, powstanie tętniące życiem miejsce w stolicy. Zamiast Zamku Królewskiego zbudowane zostanie gargantuiczne, największe na świecie centrum handlowe wraz z fitness klubem, do którego będzie można wejść tylko za okazaniem karty Warszawiaka. Natomiast wokół Rynku Starego Miasta powstaną kolejne biurowce z najwyższymi czynszami w Europie, tak aby żadnej polskiej firmy nie było stać na wynajem tych powierzchni biurowych. – Marzy mi się, aby wszystkie polskie przedsiębiorstwa przeniosły się do resztek mieszkań znajdujących się w kamienicach, które już prawie udało nam się wyburzyć, choć zrównanie z ziemią wszystkich zabytkowych budynków dopiero przed nami. – Moi zagraniczni znajomi – kontynuuje wypowiedź pani Ewa- utwierdzili mnie w przekonaniu, że Paryż, Rzym, Wiedeń denerwują nas wszystkich, bo są stare, a Warszawa dzięki tej inwestycji będzie nowoczesna. W dodatku, według badań przeprowadzonych przez OBOP 99% mieszkańców nie ma pożytku ze Starego Miasta, a dzięki modernizacji będą mieli gdzie chodzić na siłownie i zakupy jednocześnie, prawie tak jak w Arkadii. Na zarzuty mieszkańców Pani Prezydent odpowiada, że są to głównie osoby, których nie udało się przepytać podczas zleconego badania za 100 milionów złotych i że jeśli są przeciwko niej, to na pewno muszą popierać PIS.</p>

<p>Premier przyznał, że marzy mu się wielka, nowoczesna stolica i że to jest najlepszy projekt, jaki kiedykolwiek widział. Opozycja natomiast zdradziła, że w zamian za poparcie tego niezwykłego projektu, w miejsce Pałacu Prezydenckiego powstanie wielka betonowa konstrukcja (upamiętniająca Smoleńsk) na wzór niedoszłego muzeum z pl. Defilad, która zostanie nieregularnie podziurkowana, tak by do środka wpadały tańczące płomienie światła dziennego, odziane w szafranowe szaty.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/5lahZCbot5h0/bRab2VlFyYY6JWk3btPuuGpEi4xmjsHNVOYR6L87.webp" alt="przebudowa">
<em>Przebudowa Starego Miasta | Pańska Skórka | Autor grafiki: dr Kunalski</em></p>

<p>Nie jest to prima aprilis, a jedynie porcja czarnego humoru, która prezentuje mocno przerysowaną rzeczywistość. Jednak gdy się głębiej zastanawiam nad problemem, wiem, że jest w tym ziarnko prawdy i że powyższa wizja oddaje obecny stan planu zagospodarowania przestrzennego w Warszawie.</p>

<p>Skąd pomysł na taką prowokację? Właśnie mijałem Stare Miasto, porównując klimatyczne kamieniczki z nowo powstałym „Supersamem” na pl. Unii Lubelskiej, i zacząłem się zastanawiać, jaka jest współczesna architektura. Czy Warszawa w ogóle posiada swoją kreskę architektoniczną? Nie musiałem długo się namyślać, aby dojść do wniosku, że warszawska myśl architektoniczna nie istnieje, a poziom współczesnej architektury w stolicy jest mniej więcej taki sam, jaki jest poziom Polskiej reprezentacji piłki nożnej. Projektanci mają wymówkę, że tylko takie projekty się sprzedają i to nie oni są zamawiającymi. Niestety, naczelny architekt miasta już tej wymówki nie ma, bo odpowiada za to, żeby w miejscach wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO oraz tych uznanych za zabytkowe pewnych granic nie przekraczać (vide casus planów budowy nowego biurowca na ul. Miodowej oraz wielu innych miejsc w Warszawie).</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:frajersko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">frajersko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:%C5%9Br%C3%B3dmie%C5%9Bcie" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">śródmieście</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:drkunalski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">drkunalski</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/wybrano-projekt-przebudowy-starego-miasta</guid>
      <pubDate>Fri, 24 Feb 2023 10:52:45 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>MUZEUM NA ULICACH</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/muzeum-na-ulicach</link>
      <description>&lt;![CDATA[muzeum1&#xA;&#xA;Dr Kunalski&#xA;&#xA;9 września 2013&#xA;&#xA;Na placu budowy&#xA;&#xA;To był jeden z tych długich spacerów, podczas których, błąkając się po ulicach Warszawy, wiedziałem, że czegoś szukam, ale nie wiedziałem czego. Chociaż przemierzyłem wiele przecznic, zrobiłem kilka zdjęć, a przez moje myśli przeszło kilkanaście dobrych pomysłów, tylko jeden zadomowił się w nich na dłużej. Tak oto zupełnie przypadkowo wpadłem na płot okalający plac budowy. W całości był pokryty graffiti. Przyznam się szczerze, że zrobiłem zdjęcie każdej jego części, bo żadnej nie chciałem przegapić ani zapomnieć.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;To był ten moment, gdy bez zawahania stwierdziłem, że to najlepsza symbioza sektora prywatnego, który kieruje się często bezwzględnymi zasadami rynku, z misją publiczną. Być może to dobrze przemyślana strategia marketingowa, być może tania kalkulacja, ale w bezpośrednim sąsiedztwie Muzeum Powstania Warszawskiego mamy okazję podziwiać namiastkę warszawskiego street artu, która pomimo mojej niezbyt pogłębionej wiedzy na temat tej formy sztuki, wzbudziła moje zainteresowanie niezależnie od motywu i historii jej powstania.&#xA;&#xA;muzeum2&#xA;&#xA;Graffiti Jam&#xA;&#xA;By wyjaśnić, skąd wziął się taki pomysł i w jaki sposób powstał  oraz kto jest jego autorem, przeprowadziłem małe śledztwo i wykonałem kilka telefonów.&#xA;&#xA;Dowiedziałem się, że projekt nazywa się  Graffiti Jam w In-City i wystartował pod nazwą  63 dni z życia Warszawy. Powstał z inicjatywy Grzegorza „Forina” Piwnickiego w wyniku współpracy Muzeum Powstania Warszawskiego z firmą deweloperską OKAM Capital w miejscu inwestycji pod nazwą In-City. OKAM podarowało farby, narzędzia i płot, a MPW zorganizowało konkurs, którego celem było stworzenie elementów tzw. powstańczego muralu prezentującego 63 niezwykłe postacie i ich niezwykłe historie. Po zebraniu zgłoszeń „Forin” wybrał najlepsze prace i zaprosił ich autorów do grupy, która stworzyła graffiti.&#xA;&#xA;muzeum3&#xA;&#xA;Uliczne ekspozycje&#xA;&#xA;Pierwsza moja myśl o tym, co zobaczyłem na płocie wokół budowy przy skrzyżowaniu ulicy Karolkowej z Siedmiogrodzką, brzmiała tak: skoro wygląda to bardzo dobrze, to czemu nie pójść o krok dalej i nie spróbować łączyć prywatnych i publicznych inwestycji z tego typu inicjatywami? Byłaby to nie tylko dobra reklama dla miejsca, w którym coś powstanie, ale również sposób, aby za pośrednictwem historii i sztuki przyciągać gapiów, ludzi szukających inspiracji, turystów itd.&#xA;&#xA;muzeum4&#xA;&#xA;Od tamtej pory za każdym razem, gdy mijam szary płot, jeden z wielu, które szpecą Warszawę swoją brzydotą, zastanawiam się, dlaczego nie upiększać tych miejsc tymczasową sztuką uliczną?! Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł, by podczas Euro 2012 w rozkopanym centrum Warszawy zaprezentować na tych wszystkich ogrodzeniach historię Warszawy, Polski, promować samą imprezę? Teraz wiem jedno: zaproponowana forma ingerencji w przestrzeń miejską w postaci murali na ogrodzeniach placu budowy byłaby w 100% trafionym pomysłem. Takie wystawy mogłyby pojawiać się czasowo, tak jak w muzeum. Poszczególne dzieła mogłyby być licytowane, wykorzystane ponownie czy nawet rozdawane pośród chętnych łowców sztuki! Ja z chęcią przyjąłbym jeden czy dwa wybrane elementy tej konstrukcji, bo wspomniany płot wzbudził we mnie zdecydowanie większy podziw niż ostatnie wystawy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej.&#xA;&#xA;muzeum5&#xA;&#xA;Idąc dalej tym tropem, wzdłuż ogrodzenia na Świętokrzyskiej na odcinku pomiędzy Emilii Plater a Marszałkowską można by zorganizować uliczna wystawę zaproponowaną przez Muzeum Sztuki Współczesnej, gdzie docelowo ma powstać jego siedziba, podczas remontu na Starym Mieście – wystawa poświęcona Warszawie czy dedykowana wystawa zorganizowana przez Muzeum Historii Polski, podczas remontów na Powiślu – streetartowa wystawa nawiązująca do Muzeum Kopernika, na dworcu Wileńskim – wystawa pod patronatem Muzeum Pragi… Tak można by mnożyć tego typu pomysły, których doskonałym przykładem jest inwestycja In-City w parze z Muzeum Powstania Warszawskiego.&#xA;&#xA;muzeum6&#xA;&#xA;Dodatkowo o projekcie można poczytać na:&#xA;&#xA;http://wawalove.pl/63-dni-z-zycia-Warszawy-a5601&#xA;&#xA;http://designattack.pl/63-dni-z-zycia-warszawy-gra-miejska-i-graffiti-nabor/&#xA;&#xA;http://www.eastnews.pl/pictures/subject/id/01016361/section/news&#xA;&#xA;http://pl.wikinews.org/wiki/MuzeumPowstaniaWarszawskiego:63dniz%C5%BCyciaWarszawyiGraffitiJamwIn-City&#xA;&#xA;#elegancko #śródmieście&#xA;&#xA;aut. #drkunalski&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/f9pe3f7flCnQ/dvSWhKeOl9ngobcxQwF3mKoKcS35PtYCLJ2iyqZO.jpg" alt="muzeum1"></p>

<p>Dr Kunalski</p>

<p>9 września 2013</p>

<p>Na placu budowy</p>

<p>To był jeden z tych długich spacerów, podczas których, błąkając się po ulicach Warszawy, wiedziałem, że czegoś szukam, ale nie wiedziałem czego. Chociaż przemierzyłem wiele przecznic, zrobiłem kilka zdjęć, a przez moje myśli przeszło kilkanaście dobrych pomysłów, tylko jeden zadomowił się w nich na dłużej. Tak oto zupełnie przypadkowo wpadłem na płot okalający plac budowy. W całości był pokryty graffiti. Przyznam się szczerze, że zrobiłem zdjęcie każdej jego części, bo żadnej nie chciałem przegapić ani zapomnieć.</p>



<p>To był ten moment, gdy bez zawahania stwierdziłem, że to najlepsza symbioza sektora prywatnego, który kieruje się często bezwzględnymi zasadami rynku, z misją publiczną. Być może to dobrze przemyślana strategia marketingowa, być może tania kalkulacja, ale w bezpośrednim sąsiedztwie Muzeum Powstania Warszawskiego mamy okazję podziwiać namiastkę warszawskiego street artu, która pomimo mojej niezbyt pogłębionej wiedzy na temat tej formy sztuki, wzbudziła moje zainteresowanie niezależnie od motywu i historii jej powstania.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/CrcLozTeBeeA/preRTTGBBxhuUkIg1zSruNC1x6Pjw3XJAxIajgzv.jpg" alt="muzeum2"></p>

<p><strong>Graffiti Jam</strong></p>

<p>By wyjaśnić, skąd wziął się taki pomysł i w jaki sposób powstał  oraz kto jest jego autorem, przeprowadziłem małe śledztwo i wykonałem kilka telefonów.</p>

<p>Dowiedziałem się, że projekt nazywa się  Graffiti Jam w In-City i wystartował pod nazwą  63 dni z życia Warszawy. Powstał z inicjatywy Grzegorza „Forina” Piwnickiego w wyniku współpracy Muzeum Powstania Warszawskiego z firmą deweloperską OKAM Capital w miejscu inwestycji pod nazwą In-City. OKAM podarowało farby, narzędzia i płot, a MPW zorganizowało konkurs, którego celem było stworzenie elementów tzw. powstańczego muralu prezentującego 63 niezwykłe postacie i ich niezwykłe historie. Po zebraniu zgłoszeń „Forin” wybrał najlepsze prace i zaprosił ich autorów do grupy, która stworzyła graffiti.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/sSOxWVcpo25u/nRDZU7rlh8TB8GqjWbSNxUtJKNbj4CMIKPKL9AUN.jpg" alt="muzeum3"></p>

<p><strong>Uliczne ekspozycje</strong></p>

<p>Pierwsza moja myśl o tym, co zobaczyłem na płocie wokół budowy przy skrzyżowaniu ulicy Karolkowej z Siedmiogrodzką, brzmiała tak: skoro wygląda to bardzo dobrze, to czemu nie pójść o krok dalej i nie spróbować łączyć prywatnych i publicznych inwestycji z tego typu inicjatywami? Byłaby to nie tylko dobra reklama dla miejsca, w którym coś powstanie, ale również sposób, aby za pośrednictwem historii i sztuki przyciągać gapiów, ludzi szukających inspiracji, turystów itd.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/eesR8MlHmM2D/SAZFfebJCJNg1mVvsjaxCeejI7gu0cNz0cdDftO6.jpg" alt="muzeum4"></p>

<p>Od tamtej pory za każdym razem, gdy mijam szary płot, jeden z wielu, które szpecą Warszawę swoją brzydotą, zastanawiam się, dlaczego nie upiększać tych miejsc tymczasową sztuką uliczną?! Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł, by podczas Euro 2012 w rozkopanym centrum Warszawy zaprezentować na tych wszystkich ogrodzeniach historię Warszawy, Polski, promować samą imprezę? Teraz wiem jedno: zaproponowana forma ingerencji w przestrzeń miejską w postaci murali na ogrodzeniach placu budowy byłaby w 100% trafionym pomysłem. Takie wystawy mogłyby pojawiać się czasowo, tak jak w muzeum. Poszczególne dzieła mogłyby być licytowane, wykorzystane ponownie czy nawet rozdawane pośród chętnych łowców sztuki! Ja z chęcią przyjąłbym jeden czy dwa wybrane elementy tej konstrukcji, bo wspomniany płot wzbudził we mnie zdecydowanie większy podziw niż ostatnie wystawy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/i3OdUzCIXGfN/4vfZz8jtwbtJbN2QtjfJOo5TVAiCDczMZTTKIBz5.jpg" alt="muzeum5"></p>

<p>Idąc dalej tym tropem, wzdłuż ogrodzenia na Świętokrzyskiej na odcinku pomiędzy Emilii Plater a Marszałkowską można by zorganizować uliczna wystawę zaproponowaną przez Muzeum Sztuki Współczesnej, gdzie docelowo ma powstać jego siedziba, podczas remontu na Starym Mieście – wystawa poświęcona Warszawie czy dedykowana wystawa zorganizowana przez Muzeum Historii Polski, podczas remontów na Powiślu – streetartowa wystawa nawiązująca do Muzeum Kopernika, na dworcu Wileńskim – wystawa pod patronatem Muzeum Pragi… Tak można by mnożyć tego typu pomysły, których doskonałym przykładem jest inwestycja In-City w parze z Muzeum Powstania Warszawskiego.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/f62G600SsZSv/G5b9XENcf1wjWQKnhBcHchlXeMPzf36kQawwCLuW.jpg" alt="muzeum6"></p>

<p>Dodatkowo o projekcie można poczytać na:</p>

<p><a href="http://wawalove.pl/63-dni-z-zycia-Warszawy-a5601" rel="nofollow">http://wawalove.pl/63-dni-z-zycia-Warszawy-a5601</a></p>

<p><a href="http://designattack.pl/63-dni-z-zycia-warszawy-gra-miejska-i-graffiti-nabor/" rel="nofollow">http://designattack.pl/63-dni-z-zycia-warszawy-gra-miejska-i-graffiti-nabor/</a></p>

<p><a href="http://www.eastnews.pl/pictures/subject/id/01016361/section/news" rel="nofollow">http://www.eastnews.pl/pictures/subject/id/01016361/section/news</a></p>

<p><a href="http://pl.wikinews.org/wiki/Muzeum_Powstania_Warszawskiego:_63_dni_z_%C5%BCycia_Warszawy_i_Graffiti_Jam_w_In-City" rel="nofollow">http://pl.wikinews.org/wiki/Muzeum_Powstania_Warszawskiego:_63_dni_z_%C5%BCycia_Warszawy_i_Graffiti_Jam_w_In-City</a></p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:%C5%9Br%C3%B3dmie%C5%9Bcie" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">śródmieście</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:drkunalski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">drkunalski</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/muzeum-na-ulicach</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2023 17:07:09 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>MÓWIĘ NIE PROJEKTOWI NOWEJ HALI KOSZYKI</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/mowie-nie-projektowi-nowej-hali-koszyki</link>
      <description>&lt;![CDATA[hala koszyki&#xA;&#xA;Dr Kunalski&#xA;&#xA;27 sierpnia 2013&#xA;&#xA;Pomysł na rewitalizację Hali Koszyki należy do tych pierwszorzędnych. Jednak w samym pomyśle ginie to, co najważniejsze. I tak, zgodnie z wizualizacjami prezentowanymi w mediach, które mieliśmy szanse zobaczyć i ocenić, nie zgadzam się z tym, że projekt wygląda imponująco. Jedynym elementem, który przyprawia mnie o szybsze bicie serca są dwie oficyny, które zostały zachowane zgodnie z koncepcją Juliusza Dzierżanowskiego z 1909 r. Nic więcej nie pasuje do tej koncepcji, a wręcz burzy ją dokładnie w taki sam sposób, w jaki zburzono Halę Koszyki.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;W 2015 roku przyjdzie nam patrzeć, jak bardzo niespójny jest to projekt. Odrestaurowane zostaną dwie zabytkowe oficyny, powstanie imitacja historyczna konstrukcji Hali Koszyki, a całość zostanie okraszona biurowcami, które może na standardy Warszawskiej nowobudowy nie są najgorsze, ale kompletnie kłócą się z zagospodarowaniem przestrzeni wokół hali.  Czy tylko ja widzę, że w tym przypadku projekt strasznie gryzie w oczy? W okolicy, gdzie znajdują się zabytkowe kamienice w liczbie mnogiej, sąsiadujące bezpośrednio ze sobą z każdej strony, kolejny raz dochodzi do rażącej ingerencji w już istniejące otoczenie. Pomysł na usługi kawiarniane, galerię i kontynuację tradycji otwartości tego miejsca na mieszkańców jest jak najbardziej dobrym pomysłem. Jednak połączenie zabytkowych oficyn z próbą odwzorowania stalowej konstrukcji, która z oryginałem nie będzie miała nic wspólnego, oraz zwieńczenie całości nowoczesnymi biurowcami  o przytłaczających gabarytach nie mają prawa wyglądać dobrze.&#xA;&#xA;Chcemy Warszawy nowoczesnej, ale chcemy, by ta Warszawa była spójna i zachowała swój charakter na dziesiątki lat. Chcemy rewitalizacji historycznych miejsc, ale nie chcemy, by odzierano te miejsca z historii. Walczymy o Warszawę, a nie o miasto. Chcemy inwestycji, ale chcemy, aby ktoś nimi dobrze gospodarował i zarządzał, reprezentując interesy mieszkańców. W dodatku  najważniejsze wydaje się to, że w miejscu zarówno Hali Targowej Koszyki, jak i wielu innych miejscach w Warszawie nie są potrzebne kolejne biura, tylko mieszkania. Ludzie w Warszawie potrzebują mieszkań również w centrum. Nie chcemy już więcej bloków w starych dzielnicach oraz biurowców wystających ponad historyczną zabudowę. Chcemy by miasto nie tylko dbało, ale i starało się odwzorować przedwojenne mieszkania, które wtopią się stylem fasad i elewacji w to, co już istnieje i funkcjonuje od lat.&#xA;&#xA;W Hali Koszyki stawiałem kroki od najmłodszych lat, błąkając się pomiędzy stoiskami sprzedawców. Obserwowałem ją, gdy była zamknięta i opustoszała. Spoglądałem na pozostałości po zburzeniu, nadszarpnięte zębem czasu. Stwierdzam bez namysłu, że wolę siedzieć w zrujnowanych już przez Inwestora – firmę Griffin – resztkach tego miejsca, gdzie z sukcesem obecnie działa bar i bazar, a obok galeria, niż przyjść tam w 2015 roku na kawę do Starbucksa i kanapkę z Subway’a. Mamy jeszcze wybór, ale za chwilę będzie za późno.&#xA;&#xA;Czy w ogóle ktokolwiek pomyślał o tym, jak zostanie urządzony dawny dzieciniec Hali? Jakie krzesła i stoły tam staną, jakie zostaną dobrane parasole, dachy, szyldy, neony? Jaki będzie motyw przewodni wystroju? Czy znajdą się tam ławki? Czy tylko zbudowane zostaną punkty usługowe z myślą o junior brand managerach? Nie ma się czym podniecać.&#xA;&#xA;O Hali Targowej Koszyki można również poczytać na:&#xA;&#xA;http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,hala-koszyki-ma-wrocic-w-2015-roku,95873.html&#xA;&#xA;http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,tak-ma-wygladac-hala-na-koszykach,68297.html&#xA;&#xA;tablica&#xA;&#xA;#frajersko #śródmieście&#xA;&#xA;aut. #drkunalski&#xA;&#xA;                                                                           &#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/cOctLZsSjmC0/JPPYOr7NPabmHOCCqEwN6qK1LfDJU4sDAteNZKeS.jpg" alt="hala koszyki"></p>

<p>Dr Kunalski</p>

<p>27 sierpnia 2013</p>

<p>Pomysł na rewitalizację Hali Koszyki należy do tych pierwszorzędnych. Jednak w samym pomyśle ginie to, co najważniejsze. I tak, zgodnie z wizualizacjami prezentowanymi w mediach, które mieliśmy szanse zobaczyć i ocenić, nie zgadzam się z tym, że projekt wygląda imponująco. Jedynym elementem, który przyprawia mnie o szybsze bicie serca są dwie oficyny, które zostały zachowane zgodnie z koncepcją Juliusza Dzierżanowskiego z 1909 r. Nic więcej nie pasuje do tej koncepcji, a wręcz burzy ją dokładnie w taki sam sposób, w jaki zburzono Halę Koszyki.</p>



<p>W 2015 roku przyjdzie nam patrzeć, jak bardzo niespójny jest to projekt. Odrestaurowane zostaną dwie zabytkowe oficyny, powstanie imitacja historyczna konstrukcji Hali Koszyki, a całość zostanie okraszona biurowcami, które może na standardy Warszawskiej nowobudowy nie są najgorsze, ale kompletnie kłócą się z zagospodarowaniem przestrzeni wokół hali.  Czy tylko ja widzę, że w tym przypadku projekt strasznie gryzie w oczy? W okolicy, gdzie znajdują się zabytkowe kamienice w liczbie mnogiej, sąsiadujące bezpośrednio ze sobą z każdej strony, kolejny raz dochodzi do rażącej ingerencji w już istniejące otoczenie. Pomysł na usługi kawiarniane, galerię i kontynuację tradycji otwartości tego miejsca na mieszkańców jest jak najbardziej dobrym pomysłem. Jednak połączenie zabytkowych oficyn z próbą odwzorowania stalowej konstrukcji, która z oryginałem nie będzie miała nic wspólnego, oraz zwieńczenie całości nowoczesnymi biurowcami  o przytłaczających gabarytach nie mają prawa wyglądać dobrze.</p>

<p>Chcemy Warszawy nowoczesnej, ale chcemy, by ta Warszawa była spójna i zachowała swój charakter na dziesiątki lat. Chcemy rewitalizacji historycznych miejsc, ale nie chcemy, by odzierano te miejsca z historii. Walczymy o Warszawę, a nie o miasto. Chcemy inwestycji, ale chcemy, aby ktoś nimi dobrze gospodarował i zarządzał, reprezentując interesy mieszkańców. W dodatku  najważniejsze wydaje się to, że w miejscu zarówno Hali Targowej Koszyki, jak i wielu innych miejscach w Warszawie nie są potrzebne kolejne biura, tylko mieszkania. Ludzie w Warszawie potrzebują mieszkań również w centrum. Nie chcemy już więcej bloków w starych dzielnicach oraz biurowców wystających ponad historyczną zabudowę. Chcemy by miasto nie tylko dbało, ale i starało się odwzorować przedwojenne mieszkania, które wtopią się stylem fasad i elewacji w to, co już istnieje i funkcjonuje od lat.</p>

<p>W Hali Koszyki stawiałem kroki od najmłodszych lat, błąkając się pomiędzy stoiskami sprzedawców. Obserwowałem ją, gdy była zamknięta i opustoszała. Spoglądałem na pozostałości po zburzeniu, nadszarpnięte zębem czasu. Stwierdzam bez namysłu, że wolę siedzieć w zrujnowanych już przez Inwestora – firmę Griffin – resztkach tego miejsca, gdzie z sukcesem obecnie działa bar i bazar, a obok galeria, niż przyjść tam w 2015 roku na kawę do Starbucksa i kanapkę z Subway’a. Mamy jeszcze wybór, ale za chwilę będzie za późno.</p>

<p>Czy w ogóle ktokolwiek pomyślał o tym, jak zostanie urządzony dawny dzieciniec Hali? Jakie krzesła i stoły tam staną, jakie zostaną dobrane parasole, dachy, szyldy, neony? Jaki będzie motyw przewodni wystroju? Czy znajdą się tam ławki? Czy tylko zbudowane zostaną punkty usługowe z myślą o junior brand managerach? Nie ma się czym podniecać.</p>

<p>O Hali Targowej Koszyki można również poczytać na:</p>

<p><a href="http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,hala-koszyki-ma-wrocic-w-2015-roku,95873.html" rel="nofollow">http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,hala-koszyki-ma-wrocic-w-2015-roku,95873.html</a></p>

<p><a href="http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,tak-ma-wygladac-hala-na-koszykach,68297.html" rel="nofollow">http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,tak-ma-wygladac-hala-na-koszykach,68297.html</a></p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/faLyJIXKmRWs/sHVsGb0cJC2WolpFTsZBW1Xq9iaJnzJerxSJ4mkz.webp" alt="tablica"></p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:frajersko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">frajersko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:%C5%9Br%C3%B3dmie%C5%9Bcie" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">śródmieście</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:drkunalski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">drkunalski</span></a></p>

<p>                                                                           </p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/mowie-nie-projektowi-nowej-hali-koszyki</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2023 16:39:19 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>ZNAJDŹ DZIESIĘĆ RÓŻNIC</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/znajdz-dziesiec-roznic</link>
      <description>&lt;![CDATA[wizualizacja&#xA;&#xA;Dr Kunalski&#xA;&#xA;14 sierpnia 2013&#xA;&#xA;Miał powstać wyjątkowy budynek, Senator - biurowiec klasy A+, który miał być namiastką dawnego Banku Polskiego z zachowaniem ducha tamtych czasów, a wyszło jak… No właśnie jak? Wyszło kompletne nieporozumienie. Mamy budynek, który od Arkadii czy Galerii Mokotów różni się jedynie brakiem neonu galerii handlowej lub supermarketu. Smutny obraz rzeczywistości dopełnia fakt, iż firma deweloperska Ghelamco przeprowadziła inwestycję pod czujnym okiem konserwatora zabytków, który miał nadzorować prace architektoniczne i budowlane, więc naturalnym wydawałoby się, że podjęte działania miały na celu zapobieżenie temu, co właśnie wybudowano!&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Chociaż dałem radę wystać tylko chwilę przed nowo powstałym budynkiem, w tym czasie kilkukrotnie przecierałem oczy ze zdumienia i wciąż nie dowierzałem temu, czego byłem świadkiem. Nawet zamknięcie oczu i liczenie do dziesięciu nie pomogło. W najlepszym wypadku budynek powinien zostać zburzony, a konserwator powinien przemyśleć swoje czyny w więziennej celi, zaś w najgorszym powinny być wysokie kary dla tych, którzy na to zezwolili, a nowy konserwator zabytków powinien wydać nakaz przebudowy fasady oraz elewacji. W Senatorze nie zgadza mi się nic poza gabarytami budynku, które są poniekąd wymuszone przez wymiary działki na której budynek się znajduje. Nie zgadza się budulec, kolor, okna i ich kształt, boki, wcięcia, wykończenie, fasada… i długo by tak wymieniać… w efekcie nic nie przypomina dawnego gmachu, który w czasach swojego istnienia nie uchodził za piękność, ale przy tym kompletnie nieudanym tworze jest to perełka architektury.&#xA;&#xA;kamień na elewacji jest cieńszy niż grubszy, dlatego wygląda jak kafelki. Kolorystykę udało się zachować historyczną: niżej czerwony piaskowiec z rodzimego kamieniołomu Kopulak, ale wyżej już nie złocisty piaskowiec, tylko wapień z Portugalii. Kiedy kamień jest cienki, wtedy nie daje się tak łatwo fasad rozrzeźbić, stąd gzymsy na poziomach kolejnych kondygnacji przypominają cienkie kanciki, są płaskie jak szlaczki. Zamiast dwóch kondygnacji, jak w gmachu 100 lat temu, dziś zmieściło się aż sześć. Nic więc dziwnego, że stropy wypadają w środku wielkich okien. Dolna część witryn ma szkło pokryte barwną folią. Ta czerwień ma przypominać, że w tych miejscach kiedyś był czerwony piaskowiec.&#xA;&#xA;Nic więc dziwnego, że firma Ghelamco ma złą opinię wśród mieszkańców Warszawy, bo tak samo wyglądają wszystkie jej inwestycję, które zyskały miano ‘gelamszczyzny’…&#xA;&#xA;Nie sztuką jest upchnięcie pierwszego lepszego budynku w każdą wolną, możliwą do zabudowania przestrzeń, a zrobienie tego mądrze, tak aby wszystko do siebie pasowało. Szczególnie w tak ważnym miejscu - położonym obok odbudowanego Starego Miasta. W innym przypadku skutki mogą być bardzo przykre dla krajobrazu miasta, tak jak to miało miejsce w przypadku Senatora. Pozostaje nam żyć przy nadziei, że za 20 lat budynek zniszczeje i będzie wymagał, gruntownej przebudowy, która nastąpi w czasach, gdy wreszcie ktoś będzie chciał odbudować piękną Warszawę rozsądnie zarządzając naszą wspólną przestrzenią i wytłumaczy inwestorom, że miejsca na gelamszczyznę w Warszawie nie ma.&#xA;&#xA;Mam również radę na przyszłość dla władz miasta: pamiętajcie! gdy inwestor będzie chciał się zabrać za robienie czegoś na co go nie stać to już niech lepiej nie robi tego wcale, bo gdyby miasto nie wydało warunków na zabudowę tak ważnej i prestiżowej działki, wciąż byłaby szansa na to, że ktoś inny zrobi to raz a porządnie, skoro ma to być wizytówką Warszawy na wiele pokoleń. Do zmiany poglądu nie przekonają mnie argumenty o stojących gdzieniegdzie blokach z wielkiej płyty, ponieważ zawsze trzeba równać do najlepszych, a nie próbować tłumaczyć swoją nieudolność nieudolnością innych.&#xA;&#xA;Zdjęcia pochodzą z warszawa.gazeta.pl&#xA;&#xA;Więcej na: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,12185984,BiurowiecSenator_Gorszaarchitekturazastapilalepsza.html?as=1&amp;startsz=x&#xA;&#xA;#frajersko #śródmieście&#xA;&#xA;aut. #drkunalski&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/ZPvWEevwYOBI/TtN6KTk0IM11YvnbunWQfCLATHssaT2NEb0L72Uw.jpg" alt="wizualizacja"></p>

<p>Dr Kunalski</p>

<p>14 sierpnia 2013</p>

<p>Miał powstać wyjątkowy budynek, Senator – biurowiec klasy A+, który miał być namiastką dawnego Banku Polskiego z zachowaniem ducha tamtych czasów, a wyszło jak… No właśnie jak? Wyszło kompletne nieporozumienie. Mamy budynek, który od Arkadii czy Galerii Mokotów różni się jedynie brakiem neonu galerii handlowej lub supermarketu. Smutny obraz rzeczywistości dopełnia fakt, iż firma deweloperska Ghelamco przeprowadziła inwestycję pod czujnym okiem konserwatora zabytków, który miał nadzorować prace architektoniczne i budowlane, więc naturalnym wydawałoby się, że podjęte działania miały na celu zapobieżenie temu, co właśnie wybudowano!</p>



<p>Chociaż dałem radę wystać tylko chwilę przed nowo powstałym budynkiem, w tym czasie kilkukrotnie przecierałem oczy ze zdumienia i wciąż nie dowierzałem temu, czego byłem świadkiem. Nawet zamknięcie oczu i liczenie do dziesięciu nie pomogło. W najlepszym wypadku budynek powinien zostać zburzony, a konserwator powinien przemyśleć swoje czyny w więziennej celi, zaś w najgorszym powinny być wysokie kary dla tych, którzy na to zezwolili, a nowy konserwator zabytków powinien wydać nakaz przebudowy fasady oraz elewacji. W Senatorze nie zgadza mi się nic poza gabarytami budynku, które są poniekąd wymuszone przez wymiary działki na której budynek się znajduje. Nie zgadza się budulec, kolor, okna i ich kształt, boki, wcięcia, wykończenie, fasada… i długo by tak wymieniać… w efekcie nic nie przypomina dawnego gmachu, który w czasach swojego istnienia nie uchodził za piękność, ale przy tym kompletnie nieudanym tworze jest to perełka architektury.</p>

<p>kamień na elewacji jest cieńszy niż grubszy, dlatego wygląda jak kafelki. Kolorystykę udało się zachować historyczną: niżej czerwony piaskowiec z rodzimego kamieniołomu Kopulak, ale wyżej już nie złocisty piaskowiec, tylko wapień z Portugalii. Kiedy kamień jest cienki, wtedy nie daje się tak łatwo fasad rozrzeźbić, stąd gzymsy na poziomach kolejnych kondygnacji przypominają cienkie kanciki, są płaskie jak szlaczki. Zamiast dwóch kondygnacji, jak w gmachu 100 lat temu, dziś zmieściło się aż sześć. Nic więc dziwnego, że stropy wypadają w środku wielkich okien. Dolna część witryn ma szkło pokryte barwną folią. Ta czerwień ma przypominać, że w tych miejscach kiedyś był czerwony piaskowiec.</p>

<p>Nic więc dziwnego, że firma Ghelamco ma złą opinię wśród mieszkańców Warszawy, bo tak samo wyglądają wszystkie jej inwestycję, które zyskały miano ‘gelamszczyzny’…</p>

<p>Nie sztuką jest upchnięcie pierwszego lepszego budynku w każdą wolną, możliwą do zabudowania przestrzeń, a zrobienie tego mądrze, tak aby wszystko do siebie pasowało. Szczególnie w tak ważnym miejscu – położonym obok odbudowanego Starego Miasta. W innym przypadku skutki mogą być bardzo przykre dla krajobrazu miasta, tak jak to miało miejsce w przypadku Senatora. Pozostaje nam żyć przy nadziei, że za 20 lat budynek zniszczeje i będzie wymagał, gruntownej przebudowy, która nastąpi w czasach, gdy wreszcie ktoś będzie chciał odbudować piękną Warszawę rozsądnie zarządzając naszą wspólną przestrzenią i wytłumaczy inwestorom, że miejsca na gelamszczyznę w Warszawie nie ma.</p>

<p>Mam również radę na przyszłość dla władz miasta: pamiętajcie! gdy inwestor będzie chciał się zabrać za robienie czegoś na co go nie stać to już niech lepiej nie robi tego wcale, bo gdyby miasto nie wydało warunków na zabudowę tak ważnej i prestiżowej działki, wciąż byłaby szansa na to, że ktoś inny zrobi to raz a porządnie, skoro ma to być wizytówką Warszawy na wiele pokoleń. Do zmiany poglądu nie przekonają mnie argumenty o stojących gdzieniegdzie blokach z wielkiej płyty, ponieważ zawsze trzeba równać do najlepszych, a nie próbować tłumaczyć swoją nieudolność nieudolnością innych.</p>

<p>Zdjęcia pochodzą z warszawa.gazeta.pl</p>

<p>Więcej na: <a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,12185984,Biurowiec_Senator__Gorsza_architektura_zastapila_lepsza.html?as=1&amp;startsz=x" rel="nofollow">http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,12185984,Biurowiec_Senator__Gorsza_architektura_zastapila_lepsza.html?as=1&amp;startsz=x</a></p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:frajersko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">frajersko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:%C5%9Br%C3%B3dmie%C5%9Bcie" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">śródmieście</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:drkunalski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">drkunalski</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/znajdz-dziesiec-roznic</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2023 15:34:35 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>WSTĘP</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/wstep</link>
      <description>&lt;![CDATA[logo Pańskiej Skórki&#xA;&#xA;Pańska Skórka&#xA;&#xA;13 sierpnia 2013&#xA;&#xA;Pańska skórka. Biało-różowy słodki cukierek, kojarzący się większości warszawiaków z ponurym Świętem Zmarłych. Co jest w nim tak wyjątkowego? Niektórzy uważają, że to jedyny kulinarny specjał, któremu można przypisać iście warszawski rodowód.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Naszym celem jest tworzenie produktu równie mocno zakorzenionego w Warszawie i równie unikatowego, co pańska skórka. Jesteśmy mieszkańcami tego miasta, wywodzimy się z różnych dzielnic i środowisk, mamy różne poglądy i zamiłowania. Nie chcemy tworzyć kolejnej platformy typowo newsowej, mamy osobisty stosunek do Warszawy i zamierzamy odważnie to artykułować. Nie jesteśmy związani z żadną opcją polityczną, jakąkolwiek fundacją, firmą czy organizacją pozarządową. Nie zamierzamy się w związku z tym z kimkolwiek cackać. Co jest dobre, będziemy należycie chwalić, co złe - z całą surowością ganić. Chcemy śledzić i ujawniać. Wierzymy w to, że każdy z nas ma prawo do miasta. &#xA;&#xA;Mamy jednak nadzieję, że nasza inicjatywa nie ograniczy się tylko do słów, ale z czasem przejdziemy do czynów i z Waszą pomocą będziemy potrafili w istotny sposób wpływać na rozwój stolicy. &#xA;&#xA;A! I jeszcze jedno! Jeśli czyta to ktoś zainteresowany współpracą z PS, zapraszamy do korespondencji - redakcja@panskaskorka.com&#xA;&#xA;Życzcie nam powodzenia!&#xA;&#xA;elegancko&#xA;&#xA;aut. #pańskaskórka&#xA;&#xA;-- &#xA;&#xA;Informacje o archiwum&#xA;&#xA;Zbiór tagów do nawigacji po blogu:&#xA;#elegancko #frajersko #bielany #śródmieście #muranów #grochów #powiśle #ursynów&#xA;&#xA;Zbiór tagów autorów do wyszukiwania postów:&#xA;#maciekorganiściak #drkunalski #adambarański #romualdbrudke #pannameluzyna #paulinagorzkowska #andrzejjędrzejczak #adamkaliszewski #piotrwbartoszek #filipjaremko #pańskaskórka&#xA;&#xA;Archiwum obejmuje merytoryczne wpisy autorskie, które ukazały się na blogu Pańska Skórka w czasie jego aktywnego funkcjonowania. Nie obejmuje: wpisów gościnnych, wpisów konkursowych, zapowiedzi wydarzeń/patronatów, serii &#34;pańska kulturka&#34;, recenzji gastronomicznych (Smaczna Skórka). Jeśli poszukujesz tekstu, który nie znalazł się w tym archiwum, a wiesz o jego istnieniu (bo np. jesteś jego autorką/autorem), skontaktuj się z nami bezpośrednio.&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/Y37QKw8SA9QU/XFbDTaHzDsvoABYjt4JSMieuczktfl4AFo0z1A42.png" alt="logo Pańskiej Skórki"></p>

<p>Pańska Skórka</p>

<p>13 sierpnia 2013</p>

<p>Pańska skórka. Biało-różowy słodki cukierek, kojarzący się większości warszawiaków z ponurym Świętem Zmarłych. Co jest w nim tak wyjątkowego? Niektórzy uważają, że to jedyny kulinarny specjał, któremu można przypisać iście warszawski rodowód.</p>



<p>Naszym celem jest tworzenie produktu równie mocno zakorzenionego w Warszawie i równie unikatowego, co pańska skórka. Jesteśmy mieszkańcami tego miasta, wywodzimy się z różnych dzielnic i środowisk, mamy różne poglądy i zamiłowania. Nie chcemy tworzyć kolejnej platformy typowo newsowej, mamy osobisty stosunek do Warszawy i zamierzamy odważnie to artykułować. Nie jesteśmy związani z żadną opcją polityczną, jakąkolwiek fundacją, firmą czy organizacją pozarządową. Nie zamierzamy się w związku z tym z kimkolwiek cackać. Co jest dobre, będziemy należycie chwalić, co złe – z całą surowością ganić. Chcemy śledzić i ujawniać. Wierzymy w to, że każdy z nas ma prawo do miasta. </p>

<p>Mamy jednak nadzieję, że nasza inicjatywa nie ograniczy się tylko do słów, ale z czasem przejdziemy do czynów i z Waszą pomocą będziemy potrafili w istotny sposób wpływać na rozwój stolicy. </p>

<p>A! I jeszcze jedno! Jeśli czyta to ktoś zainteresowany współpracą z PS, zapraszamy do korespondencji – redakcja@panskaskorka.com</p>

<p>Życzcie nam powodzenia!</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:pa%C5%84skask%C3%B3rka" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pańskaskórka</span></a></p>

<p>—</p>

<p><strong>Informacje o archiwum</strong></p>

<p>Zbiór tagów do nawigacji po blogu:
<a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:frajersko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">frajersko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:bielany" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">bielany</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:%C5%9Br%C3%B3dmie%C5%9Bcie" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">śródmieście</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:muran%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">muranów</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:groch%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">grochów</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:powi%C5%9Ble" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">powiśle</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:ursyn%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">ursynów</span></a></p>

<p>Zbiór tagów autorów do wyszukiwania postów:
<a href="/panskaskorka/tag:maciekorgani%C5%9Bciak" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">maciekorganiściak</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:drkunalski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">drkunalski</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:adambara%C5%84ski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adambarański</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:romualdbrudke" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">romualdbrudke</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:pannameluzyna" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pannameluzyna</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:paulinagorzkowska" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">paulinagorzkowska</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:andrzejj%C4%99drzejczak" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">andrzejjędrzejczak</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:adamkaliszewski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adamkaliszewski</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:piotrwbartoszek" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">piotrwbartoszek</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:filipjaremko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">filipjaremko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:pa%C5%84skask%C3%B3rka" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pańskaskórka</span></a></p>

<p>Archiwum obejmuje merytoryczne wpisy autorskie, które ukazały się na blogu Pańska Skórka w czasie jego aktywnego funkcjonowania. <strong>Nie obejmuje: wpisów gościnnych, wpisów konkursowych, zapowiedzi wydarzeń/patronatów, serii “pańska kulturka”, recenzji gastronomicznych (Smaczna Skórka).</strong> Jeśli poszukujesz tekstu, który nie znalazł się w tym archiwum, a wiesz o jego istnieniu (bo np. jesteś jego autorką/autorem), skontaktuj się z nami bezpośrednio.</p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/wstep</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2023 15:19:29 +0000</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>