<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
  <channel>
    <title>pannameluzyna &amp;mdash; Pańska Skórka</title>
    <link>https://paper.wf/panskaskorka/tag:pannameluzyna</link>
    <description>Archiwum subiektywnego bloga o Warszawie</description>
    <pubDate>Tue, 26 May 2026 16:21:24 +0000</pubDate>
    <item>
      <title>LUMPEKSOWA ODYSEJA</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/lumpeksowa-odyseja</link>
      <description>&lt;![CDATA[lumpeks&#xA;&#xA;Panna Meluzyna &#xA;&#xA;24 października 2013&#xA;&#xA;W poprzednim odcinku lumpeksowych dywagacji, zastanawiałam się nad fenomenem second-handów w Polsce. Choć sklepom z używaną odzieżą wyrasta konkurencja w postaci oddolnych inicjatyw, tzw. swapów [po polsku “wymienniki”], ich popularność nie przemija. Lumpy obdarzamy ckliwą miłością, tym intensywniejszą, im trudniej o godną pracę (zmora pokolenia) i pełny portfel.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Ogólne opinie na temat lumpeksów, wśród osób z którymi rozmawiałam, są pozytywne. Gdy rozmowa schodziła na temat warszawskich second-handów, opinie stawały się bardziej zróżnicowane. Większość osób odsyłała mnie za bliższe lub dalsze opłotki Warszawy [Pułtusk, Grójec, Ełk, Wałbrzych, Giżycko &amp; Mikołajki, Otwock, Pruszków, Piaseczno czy też Płońsk]. Parę osób podzieliło się adresami znanych lumpeksów, jednak nie zawsze były to miejsca szczególnie przez nie polecane. Ich opinie trudno określić jako entuzjastyczne. Najczęstszym powodem rozczarowań była drożyzna panująca w secondhandach lub łowy, z których wraca się do domu bez upolowanej zwierzyny.&#xA;&#xA;Pojawiły się też jednak głosy udowadniające, że z tymi sklepami nie jest tak źle, że kupuje się tam nie tylko z braku laku (czytaj: pieniędzy) i w obliczu narastającej frustracji.&#xA;&#xA;Nie pozostało mi nic innego niż samej ruszyć w trasę i zobaczyć, jak rysuje się sytuacja. Taka sytuacja.&#xA;&#xA;lumpeks&#xA;&#xA;Praga&#xA;&#xA;Praskie zagłębie ciucheksów mieści się w okolicach Dworca Wileńskiego, głównym traktem lumpeksowym czyniąc ulicę Targową. Drugie serce bije na Grochowie – szczegółowo opisała je swego czasu Wintydż we wpisie Mój ciuchowy Grochów.&#xA;&#xA;Zaledwie parę kroków od dworca można natknąć się na pierwszy sklep z “odzieżą używaną”. Później droga jest już prosta, często jeden secondhand sąsiaduję z drugim, ścianę w ścianę więc, parafrazując piosenkę Kultu “Gdy nie ma dzieci”, “trasa bardzo dobrze znana, od lumpeksu do lumpeksu” i między jednym a drugim przybytkiem przecenionej konsumpcji płynie się gładko.&#xA;&#xA;Ceny prezentują dużą rozpiętość. W przeciwieństwie do sklepów po drugiej stronie Wisły, w większości praskich lumpeksów panuje zasada “na wagę” – w zależności od dnia i lokalu, ceny wahają się od 30 do 70 złotych za kilogram. Przykładowo, szara bluza, która stała się mym obiektem pożądania od pierwszego wejrzenia, mogła stać się mym obiektem posiadania w piątek za 39złotych, a w sobotę już za 25złotych (tak też się stało).&#xA;&#xA;Ursynów&#xA;&#xA;Ursynów – sypialnia stolicy. Bogaci oddają swoje ubrania [często nieużywane] do lumpeksów, pozostali je przebierają i kupują. Sklepów jest dużo, min. wielkopowierzchniowy lumpeks przy kościele obok metra Stokłosy.&#xA;&#xA;Bliżej stacji Ursynów natknąć się można na parę “randomowych” budek. Towar jak wszędzie. Od obciachowego, kremowego futra do oczojebnej koszuli hawajskiej (kupionej bratu). Oczywiście, obok wyżej wymienionej wyróżniającej się egzemplifikacji, znajdziemy masę szarzyzny i “nużyzny” ciuchowej. Jest to jednak wpisane w życie fanów lumpeksów. Każdy wie, że aby upolować jedno cacko, czasem długo trzeba zastawiać sidła.&#xA;&#xA;Śródmieście&#xA;&#xA;Idąc Marszałkowską z Placu Konstytucji w stronę Centrum natkniemy się na parę secondhandów. Ze względu na lokalizację, niezależnie od pory dnia, panuje w nich duży ruch. O secondhandowym trakcie marszałkowskim (co prawda, skromniejszym od tego praskiego) można powiedzieć: “dla każdego, coś miłego”.&#xA;&#xA;Jest tu wszechobecna, nieco nudnawa, Humana (którą można znaleźć też m.in. na Solcu oraz przy Al. Jana Pawła II między kinem Femina a Halą Mirowską).&#xA;&#xA;lumpeks&#xA;&#xA;Humana – “ekspozycja nie na sprzedaż”, a przecież to, co na wystawie, potrafi zanęcić do wejścia, a to co nie na sprzedaż, najbardziej chce się kupić…&#xA;&#xA;Prócz molocha-Humany, lumpeksy Marszałkowskiej [i okolic; na ulicy Hożej, Wilczej itd] to ciasne dziuple, w których tak napakowano towaru, że ledwo starczyło miejsca na przebieralnie; a ktoś i tak co i rusz strąci jakieś ubranie idąc do niej. Pomimo niezbyt sprzyjających warunków do szperania (czasem trzeba nie lada krzepy by wyciągnąć upatrzony fatałaszek, tak mocno wsunięty jest, niczym sprasowany naleśnik, między pozostałe ciuchy) i przymierzania rzeczy, można natknąć się na rzeczy, które raz wyciągnięte spośród innych i kupione, będą długo służyć.&#xA;&#xA;Poza “Humaną”, w której kupimy rzeczy na wagę (wedle ceny obowiązującej danego dnia), w innych lumpeksach towar jest wyceniony [przeciętnie 20-30złotych za koszulkę, 50złotych za sukienkę). W niektórych odzież używana miesza się z ciuchami nieznanych projektantów – odpowiednie wyeksponowana; zaprezentowana na najmniej zużytych manekinach kosztuje również odpowiednio wyżej.&#xA;&#xA;lumpeks&#xA;&#xA;Mokotów&#xA;&#xA;Skręcając z placu Unii Lubelskiej w Bagatelę, ulicę prowadzącą do Łazienek, natrafiamy na schludny second-hand prowadzony przez Fundację Sue Ryder. Misją Fundacji jest niesienie ulgi potrzebującym.&#xA;&#xA;Choć w sklepie nie kupimy łacha za złotówkę, to mój faworyt. Sklep oferuje ładne rzeczy w naprawdę dobrym stanie (fani prawdziwych, zdartych i startych szmat muszą wybrać się gdzie indziej). Ceny większości ubrań są adekwatne do ich jakości; bluzki kosztują od 20złotych w górę, marynarki, spodnie, sukienki jeszcze więcej. Ale w ramach pocieszenia, są też wieszaki z koszulkami za 5złotych (i też nie są to byle jakie ścierki).&#xA;&#xA;Ważna jest  dla mnie także idea, która za sklepem stoi. Pieniądze ze sprzedaży idą na cele Fundacji. Jej działalność można wspomóc jeszcze na jeden sposób: przynosząc do sklepu ubrania na oddanie (tu personal uprasza o przynoszenie “przebranego”, dobrego jakościowo towaru, a nie wszystkiego jak leci).&#xA;&#xA;Z lumpeksowych miejscówek wartych wymienienia, nie należy zapominać o przybytku Oui Yes Tak mieszczącym się na rogu Olesińskiej i Puławskiej. Oui Yes Tak to trochę second hand, trochę butik vintage.&#xA;&#xA;lumpeks&#xA;&#xA;—–&#xA;&#xA;Szkicowe zarysowanie aktualnej sytuacji lumpeksów w Warszawie wskazuje na tendencje obecne w całej Warszawie. Nie byłoby sensu opisywać każdego sklepu z osobna, aż do wyczerpania zbioru lumpeksów w Warszawie. Choćby dlatego, że stolica nie doczekałaby się lumpeksu rozpoznawalnego, znanego przez wszystkich; miejsca, które przyćmiłoby wszystkie inne. Zamiast tego mamy do czynienia z wielością lokali, w których bardzo łatwo, czasem zbyt łatwo, zostawić zawartość portfela.&#xA;&#xA;elegancko&#xA;&#xA;aut. #pannameluzyna&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/i4uGguGfvYRa/AyZku4jZTtnSyq35OdLnxen8K33j3kVaYzY0vcpk.jpg" alt="lumpeks"></p>

<p>Panna Meluzyna</p>

<p>24 października 2013</p>

<p>W poprzednim odcinku lumpeksowych dywagacji, zastanawiałam się nad fenomenem second-handów w Polsce. Choć sklepom z używaną odzieżą wyrasta konkurencja w postaci oddolnych inicjatyw, tzw. swapów [po polsku “wymienniki”], ich popularność nie przemija. Lumpy obdarzamy ckliwą miłością, tym intensywniejszą, im trudniej o godną pracę (zmora pokolenia) i pełny portfel.</p>



<p>Ogólne opinie na temat lumpeksów, wśród osób z którymi rozmawiałam, są pozytywne. Gdy rozmowa schodziła na temat warszawskich second-handów, opinie stawały się bardziej zróżnicowane. Większość osób odsyłała mnie za bliższe lub dalsze opłotki Warszawy [Pułtusk, Grójec, Ełk, Wałbrzych, Giżycko &amp; Mikołajki, Otwock, Pruszków, Piaseczno czy też Płońsk]. Parę osób podzieliło się adresami znanych lumpeksów, jednak nie zawsze były to miejsca szczególnie przez nie polecane. Ich opinie trudno określić jako entuzjastyczne. Najczęstszym powodem rozczarowań była drożyzna panująca w secondhandach lub łowy, z których wraca się do domu bez upolowanej zwierzyny.</p>

<p>Pojawiły się też jednak głosy udowadniające, że z tymi sklepami nie jest tak źle, że kupuje się tam nie tylko z braku laku (czytaj: pieniędzy) i w obliczu narastającej frustracji.</p>

<p>Nie pozostało mi nic innego niż samej ruszyć w trasę i zobaczyć, jak rysuje się sytuacja. Taka sytuacja.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/wpyAR63RU8Ik/o3OJSNKrRsbzv5HI5gO99s8lGbckiLm5k8I6xefm.webp" alt="lumpeks"></p>

<p><strong>Praga</strong></p>

<p>Praskie zagłębie ciucheksów mieści się w okolicach Dworca Wileńskiego, głównym traktem lumpeksowym czyniąc ulicę Targową. Drugie serce bije na Grochowie – szczegółowo opisała je swego czasu Wintydż we wpisie Mój ciuchowy Grochów.</p>

<p>Zaledwie parę kroków od dworca można natknąć się na pierwszy sklep z “odzieżą używaną”. Później droga jest już prosta, często jeden secondhand sąsiaduję z drugim, ścianę w ścianę więc, parafrazując piosenkę Kultu “Gdy nie ma dzieci”, “trasa bardzo dobrze znana, od lumpeksu do lumpeksu” i między jednym a drugim przybytkiem przecenionej konsumpcji płynie się gładko.</p>

<p>Ceny prezentują dużą rozpiętość. W przeciwieństwie do sklepów po drugiej stronie Wisły, w większości praskich lumpeksów panuje zasada “na wagę” – w zależności od dnia i lokalu, ceny wahają się od 30 do 70 złotych za kilogram. Przykładowo, szara bluza, która stała się mym obiektem pożądania od pierwszego wejrzenia, mogła stać się mym obiektem posiadania w piątek za 39złotych, a w sobotę już za 25złotych (tak też się stało).</p>

<p><strong>Ursynów</strong></p>

<p>Ursynów – sypialnia stolicy. Bogaci oddają swoje ubrania [często nieużywane] do lumpeksów, pozostali je przebierają i kupują. Sklepów jest dużo, min. wielkopowierzchniowy lumpeks przy kościele obok metra Stokłosy.</p>

<p>Bliżej stacji Ursynów natknąć się można na parę “randomowych” budek. Towar jak wszędzie. Od obciachowego, kremowego futra do oczojebnej koszuli hawajskiej (kupionej bratu). Oczywiście, obok wyżej wymienionej wyróżniającej się egzemplifikacji, znajdziemy masę szarzyzny i “nużyzny” ciuchowej. Jest to jednak wpisane w życie fanów lumpeksów. Każdy wie, że aby upolować jedno cacko, czasem długo trzeba zastawiać sidła.</p>

<p><strong>Śródmieście</strong></p>

<p>Idąc Marszałkowską z Placu Konstytucji w stronę Centrum natkniemy się na parę secondhandów. Ze względu na lokalizację, niezależnie od pory dnia, panuje w nich duży ruch. O secondhandowym trakcie marszałkowskim (co prawda, skromniejszym od tego praskiego) można powiedzieć: “dla każdego, coś miłego”.</p>

<p>Jest tu wszechobecna, nieco nudnawa, Humana (którą można znaleźć też m.in. na Solcu oraz przy Al. Jana Pawła II między kinem Femina a Halą Mirowską).</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/MVUw7meepIYR/gp9gxtwCIRKlJC3ucNMoccmoMl5flosyJYcZbBiQ.webp" alt="lumpeks"></p>

<p><em>Humana – “ekspozycja nie na sprzedaż”, a przecież to, co na wystawie, potrafi zanęcić do wejścia, a to co nie na sprzedaż, najbardziej chce się kupić…</em></p>

<p>Prócz molocha-Humany, lumpeksy Marszałkowskiej [i okolic; na ulicy Hożej, Wilczej itd] to ciasne dziuple, w których tak napakowano towaru, że ledwo starczyło miejsca na przebieralnie; a ktoś i tak co i rusz strąci jakieś ubranie idąc do niej. Pomimo niezbyt sprzyjających warunków do szperania (czasem trzeba nie lada krzepy by wyciągnąć upatrzony fatałaszek, tak mocno wsunięty jest, niczym sprasowany naleśnik, między pozostałe ciuchy) i przymierzania rzeczy, można natknąć się na rzeczy, które raz wyciągnięte spośród innych i kupione, będą długo służyć.</p>

<p>Poza “Humaną”, w której kupimy rzeczy na wagę (wedle ceny obowiązującej danego dnia), w innych lumpeksach towar jest wyceniony [przeciętnie 20-30złotych za koszulkę, 50złotych za sukienkę). W niektórych odzież używana miesza się z ciuchami nieznanych projektantów – odpowiednie wyeksponowana; zaprezentowana na najmniej zużytych manekinach kosztuje również odpowiednio wyżej.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/IAfx8PVu6nNS/8NJQNsBg8KYX0p5EgXTPDGwP58bIjJps8SYSFIuJ.webp" alt="lumpeks"></p>

<p><strong>Mokotów</strong></p>

<p>Skręcając z placu Unii Lubelskiej w Bagatelę, ulicę prowadzącą do Łazienek, natrafiamy na schludny second-hand prowadzony przez Fundację Sue Ryder. Misją Fundacji jest niesienie ulgi potrzebującym.</p>

<p>Choć w sklepie nie kupimy łacha za złotówkę, to mój faworyt. Sklep oferuje ładne rzeczy w naprawdę dobrym stanie (fani prawdziwych, zdartych i startych szmat muszą wybrać się gdzie indziej). Ceny większości ubrań są adekwatne do ich jakości; bluzki kosztują od 20złotych w górę, marynarki, spodnie, sukienki jeszcze więcej. Ale w ramach pocieszenia, są też wieszaki z koszulkami za 5złotych (i też nie są to byle jakie ścierki).</p>

<p>Ważna jest  dla mnie także idea, która za sklepem stoi. Pieniądze ze sprzedaży idą na cele Fundacji. Jej działalność można wspomóc jeszcze na jeden sposób: przynosząc do sklepu ubrania na oddanie (tu personal uprasza o przynoszenie “przebranego”, dobrego jakościowo towaru, a nie wszystkiego jak leci).</p>

<p>Z lumpeksowych miejscówek wartych wymienienia, nie należy zapominać o przybytku Oui Yes Tak mieszczącym się na rogu Olesińskiej i Puławskiej. Oui Yes Tak to trochę second hand, trochę butik vintage.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/3KMBhgNdICZI/u5uF0c0ekldLQQWP74AXqMTcLVAYl8smPl6akHtz.webp" alt="lumpeks"></p>

<p>—–</p>

<p>Szkicowe zarysowanie aktualnej sytuacji lumpeksów w Warszawie wskazuje na tendencje obecne w całej Warszawie. Nie byłoby sensu opisywać każdego sklepu z osobna, aż do wyczerpania zbioru lumpeksów w Warszawie. Choćby dlatego, że stolica nie doczekałaby się lumpeksu rozpoznawalnego, znanego przez wszystkich; miejsca, które przyćmiłoby wszystkie inne. Zamiast tego mamy do czynienia z wielością lokali, w których bardzo łatwo, czasem zbyt łatwo, zostawić zawartość portfela.</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:pannameluzyna" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pannameluzyna</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/lumpeksowa-odyseja</guid>
      <pubDate>Fri, 24 Feb 2023 10:48:01 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>WARSZAWA LUMPEKSOWYM EL DORADO?</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/warszawa-lumpeksowym-el-dorado</link>
      <description>&lt;![CDATA[lumpeksy&#xA;&#xA;Panna Meluzyna&#xA;&#xA;3 września 2013&#xA;&#xA;Na początku mojego związku z S., zainspirowana jakimś kobiecym pismem, zadałam mu pytanie: „Kochanie jak byś mnie opisał jednym słowem?”. Spodziewałam się że powie coś w stylu ładna, urocza albo chociaż fajna, a on, po namyśle powiedział     lumpeksiara&lt;&lt;.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Lumpeks. Szmateks. Second hand. Ciuchland. Sklep z tanią odzieżą lub, bardziej elegancko, odzieżą vintage. Czasem jeszcze, choć rzadko, klientów nęci się “odzieżą zachodnią” lub “ubraniami ze Skandynawii”.&#xA;&#xA;Lumpeksy nie są zupełnie nowym zjawiskiem. To, co się zmieniło na przełomie ostatnich paru lat to ich odbiór społeczny. Sklep z tanią odzieżą kojarzył się z zatęchłym, ciasnym miejscem pełnym lichego towaru. Czarny PR robiły też miejskie legendy o tym, że ubrania trafiają tam prosto z szaf (a nawet trumien!) nieboszczyków.&#xA;&#xA;pan z lumpeksu&#xA;Pańska Skórka | Warszawa lumpeksowym El Dorado? - Pan z lumpeksu&#xA;&#xA;Jeszcze kilka sezonów temu chodzenie do ciuchlandów stanowiło obciach, praktykę, do której nie wypadało przyznawać się wśród znajomych… do czasu, gdy wpadało się na nich nie gdzie indziej jak w pobliskim lumpeksie, gdzie z wypiekami na twarzy przerzucali sterty ubrań. Nie zapomnę sytuacji, gdy “na ciuchy” wybrałam się z moją mamą. W najlepsze oddawałyśmy się polowaniom, gdy w którymś momencie zbladła i zaczęła ciągnąć mnie do drzwi: “Musimy stąd uciekać! Tam, przy płaszczach, stoi pani sędzia, nie może mnie tu zobaczyć!”. Nie zdziwiłabym się gdyby to sama pomyślała sobie wysoko postawiona persona i widząc moją mamę, puściła się w płaszcze, gdzie łatwiej o ukrycie.&#xA;&#xA;Kiepskie notowania nie mogą przesłonić faktu, że w latach dziewięćdziesiątych sklepy z używaną odzieżą były jedyną możliwością ubrania się w markowe, niepodrabiane ciuchy. Ta tendencja wciąż jest obecna, choć nie tak jak u zarania systemu demokratycznego w Polsce. Spoglądając na okres po 1989 roku można pomyśleć jako o czasie symbolizowanym przez podróbkę[1]. Z jednej strony, nasza rzeczywistość w obliczu zmiany systemowej musiała “podrobić” zwyczajny, kapitalistyczny świat, od którego dotychczas dzielił nas Mur Berliński. Z drugiej, zapatrzenie na Zachód spowodowało chęć otoczenia się towarami i przedmiotami – symbolami wolnej, demokratycznej rzeczywistości. Za symbole jednak trzeba było płacić. Podróbki, np. buty dadisy(sic!) kupowane na Stadionie (R.I.P.) były tańsze od adidasów w sklepie. Przy szczęściu i cierpliwości oryginalne, markowe ciuchy można było złowić w używańcu.&#xA;&#xA;stworek&#xA;Pańska Skórka | Warszawa lumpeksowym El Dorado? - Illuminujący stworek&#xA;&#xA;Z badań HBI Polska wynika, że w 2011 roku w Polsce działało 23,6 tysięcy lumpeksów[2]. Obecnie mamy do czynienia z ciągłą popularnością sklepów z tanią odzieżą (zyskuje to odzwierciedlenie również w filmie, patrz film “Kret” Rafaela Lewandowskiego z 2010 roku) – zarówno od strony konsumentów, jak i właścicieli (na internecie natrafimy np. na mnogość wątków na forach dyskusyjnych zachęcających do założenia własnego, secondohandowe biznesu i podpowiadających jak to zrobić). Wydawałoby się, że Warszawa, w której wszystkiego pełno, to swoiste lumpeksowe ElDorado. Czy aby na pewno?&#xA;&#xA;Doświadczona w wyprawach do podstołecznych ciuchlandów lecz ze średniozaawansowym warszawskim cv w tej materii, zwróciłam się o pytaniem o szmateksową scenę w Warszawie do lepiej zorientowanych – osób, które kłusują regularnie w lumpach. Poza paroma adresami (zupełnie nie pokrywającymi się z secondhandowymi trasami, które dotąd przebyłam), spotkałam się z narzekaniem na stan stołecznych przybytków. Warszawski lump jest drogi i nieciekawy – w przeciwieństwie do tańszego i pełnego unikatów szmateksa na prowincji, w którym znajdziemy nie tylko ciuchy, ale przedmioty, także te bardzo dziwne (np. niżej podpisana kupiła za groszę hulajnogę (podświetlaną!), a jedna z rozmówczyń “głowę konia na urodziny kolegi”). W rozmowach padały takie miasto jak Pułtusk, Grójec, Ełk, Wałbrzych, Giżycko &amp; Mikołajki, Otwock, Pruszków, Piaseczno…&#xA;&#xA;batman&#xA;Pańska Skórka | Warszawa lumpeksowym El Dorado? – Batman z drugiej ręki&#xA;&#xA;Stąd pomysł by podrążyć kwestię warszawskich lumpeksów z Waszą pomocą: czy naprawdę jest tak słabo? Czy jesteśmy skazani na warszawską posuchę? Jak WY poruszacie się po szmateksowej Warszawie? Czy istnieje możliwość fajnego, oryginalnego i taniego, atrakcyjnego wizualnie ubrania się w szaty pochodzące z lumpa, które nie tylko “zdobią człowieka”, ale także ulice Warszawy, który ów człowiek przemierza?&#xA;&#xA;Piszcie, piszcie, piszcie. Prywatną wiadomością, na fanpejdżu i blogu – wspomoże to szmateksowy raport, którego ten tekst jest zapowiedzią.&#xA;&#xA;—&#xA;&#xA;[1] Por. Magda Szcześniak, Od Umy do Pumy – o roli podróbki w polskiej transformacji,  http://widok.ibl.waw.pl/index.php/one/article/view/13/30, data dostępu 1.09.2013.&#xA;&#xA;[2] Polacy kochają lumpeksy, http://www.salesnews.pl/Article.aspx?id=708, data dostępu 1.09.2013.&#xA;&#xA;elegancko&#xA;&#xA;aut. #pannameluzyna&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/6SUQQNYYVgHN/EZ27svzyigpRwhpPAI4igVxXdjhD9ZPgtq4WhQUI.png" alt="lumpeksy"></p>

<p>Panna Meluzyna</p>

<p>3 września 2013</p>

<p>Na początku mojego związku z S., zainspirowana jakimś kobiecym pismem, zadałam mu pytanie: „Kochanie jak byś mnie opisał jednym słowem?”. Spodziewałam się że powie coś w stylu ładna, urocza albo chociaż fajna, a on, po namyśle powiedział &gt;&gt;lumpeksiara&lt;&lt;.</p>



<p>Lumpeks. Szmateks. Second hand. Ciuchland. Sklep z tanią odzieżą lub, bardziej elegancko, odzieżą vintage. Czasem jeszcze, choć rzadko, klientów nęci się “odzieżą zachodnią” lub “ubraniami ze Skandynawii”.</p>

<p>Lumpeksy nie są zupełnie nowym zjawiskiem. To, co się zmieniło na przełomie ostatnich paru lat to ich odbiór społeczny. Sklep z tanią odzieżą kojarzył się z zatęchłym, ciasnym miejscem pełnym lichego towaru. Czarny PR robiły też miejskie legendy o tym, że ubrania trafiają tam prosto z szaf (a nawet trumien!) nieboszczyków.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/jqFEuCivLo28/WWIKX8zT6jFbjw6V6OisiFuB9znzE6wibiOF2eAf.webp" alt="pan z lumpeksu">
<em>Pańska Skórka | Warszawa lumpeksowym El Dorado? – Pan z lumpeksu</em></p>

<p>Jeszcze kilka sezonów temu chodzenie do ciuchlandów stanowiło obciach, praktykę, do której nie wypadało przyznawać się wśród znajomych… do czasu, gdy wpadało się na nich nie gdzie indziej jak w pobliskim lumpeksie, gdzie z wypiekami na twarzy przerzucali sterty ubrań. Nie zapomnę sytuacji, gdy “na ciuchy” wybrałam się z moją mamą. W najlepsze oddawałyśmy się polowaniom, gdy w którymś momencie zbladła i zaczęła ciągnąć mnie do drzwi: “Musimy stąd uciekać! Tam, przy płaszczach, stoi pani sędzia, nie może mnie tu zobaczyć!”. Nie zdziwiłabym się gdyby to sama pomyślała sobie wysoko postawiona persona i widząc moją mamę, puściła się w płaszcze, gdzie łatwiej o ukrycie.</p>

<p>Kiepskie notowania nie mogą przesłonić faktu, że w latach dziewięćdziesiątych sklepy z używaną odzieżą były jedyną możliwością ubrania się w markowe, niepodrabiane ciuchy. Ta tendencja wciąż jest obecna, choć nie tak jak u zarania systemu demokratycznego w Polsce. Spoglądając na okres po 1989 roku można pomyśleć jako o czasie symbolizowanym przez podróbkę[1]. Z jednej strony, nasza rzeczywistość w obliczu zmiany systemowej musiała “podrobić” zwyczajny, kapitalistyczny świat, od którego dotychczas dzielił nas Mur Berliński. Z drugiej, zapatrzenie na Zachód spowodowało chęć otoczenia się towarami i przedmiotami – symbolami wolnej, demokratycznej rzeczywistości. Za symbole jednak trzeba było płacić. Podróbki, np. buty dadisy(sic!) kupowane na Stadionie (R.I.P.) były tańsze od adidasów w sklepie. Przy szczęściu i cierpliwości oryginalne, markowe ciuchy można było złowić w używańcu.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/WLf0zrzTNuBe/4optVvOALMujbtiXb4tffV9AoLUdEqq8dvhjYZww.webp" alt="stworek">
<em>Pańska Skórka | Warszawa lumpeksowym El Dorado? – Illuminujący stworek</em></p>

<p>Z badań HBI Polska wynika, że w 2011 roku w Polsce działało 23,6 tysięcy lumpeksów[2]. Obecnie mamy do czynienia z ciągłą popularnością sklepów z tanią odzieżą (zyskuje to odzwierciedlenie również w filmie, patrz film “Kret” Rafaela Lewandowskiego z 2010 roku) – zarówno od strony konsumentów, jak i właścicieli (na internecie natrafimy np. na mnogość wątków na forach dyskusyjnych zachęcających do założenia własnego, secondohandowe biznesu i podpowiadających jak to zrobić). Wydawałoby się, że Warszawa, w której wszystkiego pełno, to swoiste lumpeksowe ElDorado. Czy aby na pewno?</p>

<p>Doświadczona w wyprawach do podstołecznych ciuchlandów lecz ze średniozaawansowym warszawskim cv w tej materii, zwróciłam się o pytaniem o szmateksową scenę w Warszawie do lepiej zorientowanych – osób, które kłusują regularnie w lumpach. Poza paroma adresami (zupełnie nie pokrywającymi się z secondhandowymi trasami, które dotąd przebyłam), spotkałam się z narzekaniem na stan stołecznych przybytków. Warszawski lump jest drogi i nieciekawy – w przeciwieństwie do tańszego i pełnego unikatów szmateksa na prowincji, w którym znajdziemy nie tylko ciuchy, ale przedmioty, także te bardzo dziwne (np. niżej podpisana kupiła za groszę hulajnogę (podświetlaną!), a jedna z rozmówczyń “głowę konia na urodziny kolegi”). W rozmowach padały takie miasto jak Pułtusk, Grójec, Ełk, Wałbrzych, Giżycko &amp; Mikołajki, Otwock, Pruszków, Piaseczno…</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/C4raim9z0Chf/JqAtS88Lc6aWbo92zQ69DRnI45aIeupqvFR69tv7.webp" alt="batman">
<em>Pańska Skórka | Warszawa lumpeksowym El Dorado? – Batman z drugiej ręki</em></p>

<p>Stąd pomysł by podrążyć kwestię warszawskich lumpeksów z Waszą pomocą: czy naprawdę jest tak słabo? Czy jesteśmy skazani na warszawską posuchę? Jak WY poruszacie się po szmateksowej Warszawie? Czy istnieje możliwość fajnego, oryginalnego i taniego, atrakcyjnego wizualnie ubrania się w szaty pochodzące z lumpa, które nie tylko “zdobią człowieka”, ale także ulice Warszawy, który ów człowiek przemierza?</p>

<p>Piszcie, piszcie, piszcie. Prywatną wiadomością, na fanpejdżu i blogu – wspomoże to szmateksowy raport, którego ten tekst jest zapowiedzią.</p>

<p>—</p>

<p>[1] Por. Magda Szcześniak, Od Umy do Pumy – o roli podróbki w polskiej transformacji,  <a href="http://widok.ibl.waw.pl/index.php/one/article/view/13/30" rel="nofollow">http://widok.ibl.waw.pl/index.php/one/article/view/13/30</a>, data dostępu 1.09.2013.</p>

<p>[2] Polacy kochają lumpeksy, <a href="http://www.salesnews.pl/Article.aspx?id=708" rel="nofollow">http://www.salesnews.pl/Article.aspx?id=708</a>, data dostępu 1.09.2013.</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:pannameluzyna" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pannameluzyna</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/warszawa-lumpeksowym-el-dorado</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2023 16:52:07 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>WSTĘP</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/wstep</link>
      <description>&lt;![CDATA[logo Pańskiej Skórki&#xA;&#xA;Pańska Skórka&#xA;&#xA;13 sierpnia 2013&#xA;&#xA;Pańska skórka. Biało-różowy słodki cukierek, kojarzący się większości warszawiaków z ponurym Świętem Zmarłych. Co jest w nim tak wyjątkowego? Niektórzy uważają, że to jedyny kulinarny specjał, któremu można przypisać iście warszawski rodowód.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Naszym celem jest tworzenie produktu równie mocno zakorzenionego w Warszawie i równie unikatowego, co pańska skórka. Jesteśmy mieszkańcami tego miasta, wywodzimy się z różnych dzielnic i środowisk, mamy różne poglądy i zamiłowania. Nie chcemy tworzyć kolejnej platformy typowo newsowej, mamy osobisty stosunek do Warszawy i zamierzamy odważnie to artykułować. Nie jesteśmy związani z żadną opcją polityczną, jakąkolwiek fundacją, firmą czy organizacją pozarządową. Nie zamierzamy się w związku z tym z kimkolwiek cackać. Co jest dobre, będziemy należycie chwalić, co złe - z całą surowością ganić. Chcemy śledzić i ujawniać. Wierzymy w to, że każdy z nas ma prawo do miasta. &#xA;&#xA;Mamy jednak nadzieję, że nasza inicjatywa nie ograniczy się tylko do słów, ale z czasem przejdziemy do czynów i z Waszą pomocą będziemy potrafili w istotny sposób wpływać na rozwój stolicy. &#xA;&#xA;A! I jeszcze jedno! Jeśli czyta to ktoś zainteresowany współpracą z PS, zapraszamy do korespondencji - redakcja@panskaskorka.com&#xA;&#xA;Życzcie nam powodzenia!&#xA;&#xA;elegancko&#xA;&#xA;aut. #pańskaskórka&#xA;&#xA;-- &#xA;&#xA;Informacje o archiwum&#xA;&#xA;Zbiór tagów do nawigacji po blogu:&#xA;#elegancko #frajersko #bielany #śródmieście #muranów #grochów #powiśle #ursynów&#xA;&#xA;Zbiór tagów autorów do wyszukiwania postów:&#xA;#maciekorganiściak #drkunalski #adambarański #romualdbrudke #pannameluzyna #paulinagorzkowska #andrzejjędrzejczak #adamkaliszewski #piotrwbartoszek #filipjaremko #pańskaskórka&#xA;&#xA;Archiwum obejmuje merytoryczne wpisy autorskie, które ukazały się na blogu Pańska Skórka w czasie jego aktywnego funkcjonowania. Nie obejmuje: wpisów gościnnych, wpisów konkursowych, zapowiedzi wydarzeń/patronatów, serii &#34;pańska kulturka&#34;, recenzji gastronomicznych (Smaczna Skórka). Jeśli poszukujesz tekstu, który nie znalazł się w tym archiwum, a wiesz o jego istnieniu (bo np. jesteś jego autorką/autorem), skontaktuj się z nami bezpośrednio.&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/Y37QKw8SA9QU/XFbDTaHzDsvoABYjt4JSMieuczktfl4AFo0z1A42.png" alt="logo Pańskiej Skórki"></p>

<p>Pańska Skórka</p>

<p>13 sierpnia 2013</p>

<p>Pańska skórka. Biało-różowy słodki cukierek, kojarzący się większości warszawiaków z ponurym Świętem Zmarłych. Co jest w nim tak wyjątkowego? Niektórzy uważają, że to jedyny kulinarny specjał, któremu można przypisać iście warszawski rodowód.</p>



<p>Naszym celem jest tworzenie produktu równie mocno zakorzenionego w Warszawie i równie unikatowego, co pańska skórka. Jesteśmy mieszkańcami tego miasta, wywodzimy się z różnych dzielnic i środowisk, mamy różne poglądy i zamiłowania. Nie chcemy tworzyć kolejnej platformy typowo newsowej, mamy osobisty stosunek do Warszawy i zamierzamy odważnie to artykułować. Nie jesteśmy związani z żadną opcją polityczną, jakąkolwiek fundacją, firmą czy organizacją pozarządową. Nie zamierzamy się w związku z tym z kimkolwiek cackać. Co jest dobre, będziemy należycie chwalić, co złe – z całą surowością ganić. Chcemy śledzić i ujawniać. Wierzymy w to, że każdy z nas ma prawo do miasta. </p>

<p>Mamy jednak nadzieję, że nasza inicjatywa nie ograniczy się tylko do słów, ale z czasem przejdziemy do czynów i z Waszą pomocą będziemy potrafili w istotny sposób wpływać na rozwój stolicy. </p>

<p>A! I jeszcze jedno! Jeśli czyta to ktoś zainteresowany współpracą z PS, zapraszamy do korespondencji – redakcja@panskaskorka.com</p>

<p>Życzcie nam powodzenia!</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:pa%C5%84skask%C3%B3rka" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pańskaskórka</span></a></p>

<p>—</p>

<p><strong>Informacje o archiwum</strong></p>

<p>Zbiór tagów do nawigacji po blogu:
<a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:frajersko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">frajersko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:bielany" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">bielany</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:%C5%9Br%C3%B3dmie%C5%9Bcie" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">śródmieście</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:muran%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">muranów</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:groch%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">grochów</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:powi%C5%9Ble" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">powiśle</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:ursyn%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">ursynów</span></a></p>

<p>Zbiór tagów autorów do wyszukiwania postów:
<a href="/panskaskorka/tag:maciekorgani%C5%9Bciak" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">maciekorganiściak</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:drkunalski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">drkunalski</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:adambara%C5%84ski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adambarański</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:romualdbrudke" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">romualdbrudke</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:pannameluzyna" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pannameluzyna</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:paulinagorzkowska" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">paulinagorzkowska</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:andrzejj%C4%99drzejczak" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">andrzejjędrzejczak</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:adamkaliszewski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adamkaliszewski</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:piotrwbartoszek" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">piotrwbartoszek</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:filipjaremko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">filipjaremko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:pa%C5%84skask%C3%B3rka" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pańskaskórka</span></a></p>

<p>Archiwum obejmuje merytoryczne wpisy autorskie, które ukazały się na blogu Pańska Skórka w czasie jego aktywnego funkcjonowania. <strong>Nie obejmuje: wpisów gościnnych, wpisów konkursowych, zapowiedzi wydarzeń/patronatów, serii “pańska kulturka”, recenzji gastronomicznych (Smaczna Skórka).</strong> Jeśli poszukujesz tekstu, który nie znalazł się w tym archiwum, a wiesz o jego istnieniu (bo np. jesteś jego autorką/autorem), skontaktuj się z nami bezpośrednio.</p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/wstep</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2023 15:19:29 +0000</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>