<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
  <channel>
    <title>paulinagorzkowska &amp;mdash; Pańska Skórka</title>
    <link>https://paper.wf/panskaskorka/tag:paulinagorzkowska</link>
    <description>Archiwum subiektywnego bloga o Warszawie</description>
    <pubDate>Tue, 26 May 2026 16:22:23 +0000</pubDate>
    <item>
      <title>GROCHÓW: GDZIE TU SIĘ MOŻNA (BYŁO) NAPIĆ?</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/grochow-gdzie-tu-sie-mozna-bylo-napic</link>
      <description>&lt;![CDATA[grochów&#xA;&#xA;Paulina Gorzkowska&#xA;&#xA;5 września 2013&#xA;&#xA;Koledzy zaczęli z wysokiego C. Architektura, słoikologia, źle wykorzystana przestrzeń miejska. Ważne i poważne tematy. Ale gdy człowiek trafi nagle do dzielnicy znanej jedynie z opowieści, pojawia się równie ważne i poważne pytanie: GDZIE TU SIĘ MOŻNA NAPIĆ? A jeśli dodam, że chodzi o Grochów, pytanie będzie brzmiało: GDZIE TU SIĘ MOŻNA NAPIĆ I NIE ZGINĄĆ OD CIOSU NOŻEM PO UPRZEDNIM STRACENIU PORTFELA, TELEFONU I GODNOŚCI OSOBISTEJ? Służę radą. Zanim jednak pokrótce opowiem o nowych, cywilizowanych miejscach spotkań w mojej okolicy zwanej w latach 90 warszawskim Brooklynem, proponuję wycieczkę w przeszłość, do barów i restauracji, gdzie godność osobistą tracili nasi rodzice i dziadkowie.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Dawno, dawno temu w budynku przy ul. Grochowskiej 234/40 był sobie Zagłoba. A konkretnie było ich dwóch: restauracja z dancingiem oraz bar-mordownia. W restauracji odbyło się wesele moich rodziców, w barze codziennie topili smutki okoliczni żule oraz studenci z pobliskiego akademika przy ul. Kickiego, czyli tzw. Kica. Jednym z nich (studentów, nie żuli) był Muniek Staszczyk, który wspomina w wywiadzie dla TVN Warszawa:&#xA;&#xA;Był też bar &#34;Zagłoba&#34; blisko Ronda Wiatraczna, tam cała ekipa grochowskich meneli się zbierała. To była kufloteka taka chamska, studenci pili z menelami. Jednak panowała pełna symbioza. Nikt nikogo nie bił. Studenci grzecznie stali z menelami po to piwo. Takie były lata 80&#39; w Warszawie.&#xA;&#xA;Oprócz podstarzałych miejscowych lumpów i napływowych studenciaków, Zagłobę nawiedzała też rodowita grochowska młodzież, w tym Andrzej Stasiuk, który w Jak zostałem pisarzem pisze:&#xA;&#xA;Najprzyjemniej było w Zagłobie. Nikt się do nikogo nie przypierdalał. Rondo Wiatraczna niedaleko, więc był przepływ i nie wiadomo, kto swój, a kto obcy, więc nikt się nie wychylał. Staliśmy godzinami nad piwem. To nie było w porządku, bo kufli na całą salę barmanka miała z piętnaście i kolesi w kolejce szlag trafiał, ale nic nie mogli zrobić. Takie czasy. Zawsze czegoś brakowało. Albo piwa, albo kufli, albo kasy.&#xA;&#xA;Moi rodzice twierdzą, że na ich weselu w części restauracyjnej nie brakowało ani piwa, ani kufli, ani w ogóle niczego, a to wszystko dzięki zaradnej kierowniczce lokalu – pani Irenie. Możliwe, że nazywała się zupełnie inaczej, ale moja mama zarzeka się, że właśnie Irena. Nie wiem, czy jej wierzyć, bo gdy byłam nastolatką, z takim samym uporem wmawiała mi, że do osiemnastego roku życia nie wzięła do ust alkoholu, co obecna przy tym babcia skwitowała znaczącym, stłumionym chichotem. Była to mamy pierwsza i ostatnia gadka umoralniająca.&#xA;&#xA;![wesele](https://pixey.org/storage/m/v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/QzqavEFVd7TR/T6T3TRLLVOZogXtMddxeNpiUXytIMizbH55xAOU3.webp&#xA;Wesele w Zagłobie AD 1979, ksiądz jak widać też pił wódkę&#xA;&#xA;kierowniczka&#xA;Wieloletnia kierowniczka Zagłoby, całkiem przystojna babka&#xA;&#xA;Irena czy nie Irena, żelazna pani kierowniczka nie była w stanie zapobiec zamknięciu lokalu, gdy nastały czasy wolnego rynku, piwa w puszce i pizzy na wynos. Dziś na miejscu Zagłoby znajduje się nieustannie zamknięta Cafe To Tu, oddział banku, apteka i lecznica. A menele piją na tyłach budynku, przy śmietniku.&#xA;&#xA;Inną klasyczną miejscówką była wciśnięta między kolekturę Lotto a sklep z najlepszymi w Warszawie rurkami z bitą śmietaną dziupelka zwana Cafe Mambo. Zamknięto ją w zeszłym roku albo dwa lata temu. Teraz zamiast napić się tam kawy czy koniaku, można najwyżej kupić wczorajsze pieczywo. Zostaje nam tylko opis Stasiuka:&#xA;&#xA;Na kawę chodziło się do tej dziupli przy przystanku eFki na rondzie. Nie pamiętam, ile kosztowała, ale była mocna i dobra. I ten widok na rondo, na pętlę tramwajową, na ten cały grochowski syf, na wylot Waszyngtona, gdzie przez parę przystanków kompletnie nic nie było, tylko jeden zakład tapicerski i dalekie niebo Śródmieścia w uciekającej perspektywie. Tak było. Kawa prawdopodobnie po 10,50. Bez śmietanki.&#xA;&#xA;Widok pozostaje bez zmian, ale podziwiać go można tylko koczując na wspomnianym przystanku lub czekając na śmierdzącego starą fryturą kurczaka w pobliskim fast foodzie. Pycha.&#xA;&#xA;Niektórym lokalom udało się przetrwać zmianę ustroju, kolejne ekipy rządzące i kryzysy finansowe. Należy do nich Astoria w Universamie Grochów.&#xA;&#xA;Na uroczej stronie internetowej kierownictwo Astorii zapewnia, że oprócz codziennego obsługiwania gości w zajmującej parter kawiarni i znajdującej się na piętrze restauracji jest w stanie również nawiązać współpracę z firmami, proponując rozwiązanie problemu grupowego żywienia, co niezwykle rozbawiło moją mamę, bo w latach 70 dała się ze znajomymi przekonać pijanemu kelnerowi, że dziwnie zazielenione oko niezbyt świeżo wyglądającego pstrąga to przecież groszek z przybrania, nie ma się czego bać, trzeba zamawiać, pani kochanieńka, rybka paluszki lizać. I tak oto grupowe żywienie w Astorii skończyło się dla wszystkich grupowym zatruciem. No ale to było dawno temu, podobno teraz można się tam najeść bezpiecznie, tanio i do syta. Na rybkę bym się jednak nie skusiła. Za to wódeczka zimna i niedroga. Piwo też, sądząc po tłumach w ogródku, nawet w środku tygodnia.&#xA;&#xA;Oprócz tego regularnie odbywają się w Astorii wieczory taneczne pod hasłem Dyskoteka dla Dorosłych. Rodzice na żadnej nie byli, ale wspominają dawne czasy i panią bufetową, blond Halinkę, która tak bardzo lubiła tańczyć, że podczas dancingów więcej czasu spędzała na parkiecie niż w swoim bufecie. Pląsała do Boney M i flirtowała z panami. Panie jakoś tak niespecjalnie ją lubiły, zupełnie nie rozumiem dlaczego.&#xA;&#xA;neony&#xA;Neonów już oczywiście nie ma. Źródło: http://warszawskieneony.wordpress.com/2009/05/31/rondo-wiatraczna/&#xA;&#xA;A co z nowymi miejscami? Odpimpowana w stylu lat 90 Astoria ma swój urok, ale jeśli ktoś nie lubi ścian w kolorze dojrzałej brzoskwini i ma ochotę na piwo inne niż kilka najbardziej znanych polskich marek, warto udać się na tyły Ronda Wiatraczna, gdzie tuż obok kolonii przysadzistych okrąglaków zwanych Grzybkami mieści się dedykowana Mironowi Białoszewskiemu - i ogólnie Grochowowi, jak można przeczytać na Facebooku - klubokawiarnia Kicia Kocia. Że mają tam swojskie piwo Kamionkowskie to jedno, ale można tam wymieniać się książkami, upolować coś na wyprzedaży garażowej, powymądrzać się na temat sztuki, podyskutować o przyszłości dzielnicy, ogłuchnąć na koncercie. Polecam.&#xA;&#xA;Bezalkoholowo najlepiej ugasić pragnienie U Krawca na Siennickiej. Zastaniemy tam doskonałą kawę, duży wybór herbat, do tego pyszne ciasta i pozostałość po dawnych najemcach lokalu, czyli stare maszyny do szycia. Nie wiem, czy działają. Za to kawa działa za każdym razem.&#xA;&#xA;Na koniec wracamy w okolice słynnego Kica. Naprzeciwko akademików, w dawnym sklepie z kosmetykami i chemią gospodarczą od marca działa klubokawiarnia Grochownia. Świeżo zaparzona kawa, świeżo wyciskane soki z owoców, świeżo upieczone ciasta. Od jakiegoś czasu także całkiem przyjemne wina i piwa z małych browarów. Lokal reklamuje się jako przyjazny dzieciom, ale spieszę uspokoić dzieciofobów, że kącik dla maluchów znajduje się w bezpiecznym oddaleniu od centrum wydarzeń. Stale działa też wymiana książek: można tam znaleźć prawie wszystko, od przewodników po Paryżu z lat 60 po warszawskie sagi Olgierda Budrewicza i powieści Jackie Collins. I pani za barem nie zrobi na Wasz temat miny, jeśli wybierzecie akurat te ostatnie.&#xA;&#xA;Na pewno jest więcej grochowskich knajp wartych opisania, i tych dawno zamkniętych, i tych dopiero co otwartych, ale każdy pisze o tym, co zna najlepiej, a ja najlepiej znam akurat te okolice. Chcecie coś dodać? Proszę bardzo. Wszelkie uwagi, sprostowania, skargi i zażalenia mile widziane. No i ten, wpadajcie na Grochów. Żartowałam z tym nożem.&#xA;&#xA;#elegancko #grochów #smacznaskórka&#xA;&#xA;aut. #paulinagorzkowska&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/bQiYIoSxd4ks/H1nOjFWyCZu3cyVaQJZZUQ0kQuCH13kYMS8dYLlA.jpg" alt="grochów"></p>

<p>Paulina Gorzkowska</p>

<p>5 września 2013</p>

<p>Koledzy zaczęli z wysokiego C. Architektura, słoikologia, źle wykorzystana przestrzeń miejska. Ważne i poważne tematy. Ale gdy człowiek trafi nagle do dzielnicy znanej jedynie z opowieści, pojawia się równie ważne i poważne pytanie: GDZIE TU SIĘ MOŻNA NAPIĆ? A jeśli dodam, że chodzi o Grochów, pytanie będzie brzmiało: GDZIE TU SIĘ MOŻNA NAPIĆ I NIE ZGINĄĆ OD CIOSU NOŻEM PO UPRZEDNIM STRACENIU PORTFELA, TELEFONU I GODNOŚCI OSOBISTEJ? Służę radą. Zanim jednak pokrótce opowiem o nowych, cywilizowanych miejscach spotkań w mojej okolicy zwanej w latach 90 warszawskim Brooklynem, proponuję wycieczkę w przeszłość, do barów i restauracji, gdzie godność osobistą tracili nasi rodzice i dziadkowie.</p>



<p>Dawno, dawno temu w budynku przy ul. Grochowskiej 234/40 był sobie Zagłoba. A konkretnie było ich dwóch: restauracja z dancingiem oraz bar-mordownia. W restauracji odbyło się wesele moich rodziców, w barze codziennie topili smutki okoliczni żule oraz studenci z pobliskiego akademika przy ul. Kickiego, czyli tzw. Kica. Jednym z nich (studentów, nie żuli) był Muniek Staszczyk, który wspomina w wywiadzie dla TVN Warszawa:</p>

<p>Był też bar “Zagłoba” blisko Ronda Wiatraczna, tam cała ekipa grochowskich meneli się zbierała. To była kufloteka taka chamska, studenci pili z menelami. Jednak panowała pełna symbioza. Nikt nikogo nie bił. Studenci grzecznie stali z menelami po to piwo. Takie były lata 80&#39; w Warszawie.</p>

<p>Oprócz podstarzałych miejscowych lumpów i napływowych studenciaków, Zagłobę nawiedzała też rodowita grochowska młodzież, w tym Andrzej Stasiuk, który w Jak zostałem pisarzem pisze:</p>

<p>Najprzyjemniej było w Zagłobie. Nikt się do nikogo nie przypierdalał. Rondo Wiatraczna niedaleko, więc był przepływ i nie wiadomo, kto swój, a kto obcy, więc nikt się nie wychylał. Staliśmy godzinami nad piwem. To nie było w porządku, bo kufli na całą salę barmanka miała z piętnaście i kolesi w kolejce szlag trafiał, ale nic nie mogli zrobić. Takie czasy. Zawsze czegoś brakowało. Albo piwa, albo kufli, albo kasy.</p>

<p>Moi rodzice twierdzą, że na ich weselu w części restauracyjnej nie brakowało ani piwa, ani kufli, ani w ogóle niczego, a to wszystko dzięki zaradnej kierowniczce lokalu – pani Irenie. Możliwe, że nazywała się zupełnie inaczej, ale moja mama zarzeka się, że właśnie Irena. Nie wiem, czy jej wierzyć, bo gdy byłam nastolatką, z takim samym uporem wmawiała mi, że do osiemnastego roku życia nie wzięła do ust alkoholu, co obecna przy tym babcia skwitowała znaczącym, stłumionym chichotem. Była to mamy pierwsza i ostatnia gadka umoralniająca.</p>

<p>![wesele](<a href="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/QzqavEFVd7TR/T6T3TRLLVOZogXtMddxeNpiUXytIMizbH55xAOU3.webp" rel="nofollow">https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/QzqavEFVd7TR/T6T3TRLLVOZogXtMddxeNpiUXytIMizbH55xAOU3.webp</a>
<em>Wesele w Zagłobie AD 1979, ksiądz jak widać też pił wódkę</em></p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/sb68wfzAVGvA/ji9ajWCaQF2kT01IpdXjiWq3rBIO1ylhxA6GfLZZ.webp" alt="kierowniczka">
<em>Wieloletnia kierowniczka Zagłoby, całkiem przystojna babka</em></p>

<p>Irena czy nie Irena, żelazna pani kierowniczka nie była w stanie zapobiec zamknięciu lokalu, gdy nastały czasy wolnego rynku, piwa w puszce i pizzy na wynos. Dziś na miejscu Zagłoby znajduje się nieustannie zamknięta Cafe To Tu, oddział banku, apteka i lecznica. A menele piją na tyłach budynku, przy śmietniku.</p>

<p>Inną klasyczną miejscówką była wciśnięta między kolekturę Lotto a sklep z najlepszymi w Warszawie rurkami z bitą śmietaną dziupelka zwana Cafe Mambo. Zamknięto ją w zeszłym roku albo dwa lata temu. Teraz zamiast napić się tam kawy czy koniaku, można najwyżej kupić wczorajsze pieczywo. Zostaje nam tylko opis Stasiuka:</p>

<p><em>Na kawę chodziło się do tej dziupli przy przystanku eFki na rondzie. Nie pamiętam, ile kosztowała, ale była mocna i dobra. I ten widok na rondo, na pętlę tramwajową, na ten cały grochowski syf, na wylot Waszyngtona, gdzie przez parę przystanków kompletnie nic nie było, tylko jeden zakład tapicerski i dalekie niebo Śródmieścia w uciekającej perspektywie. Tak było. Kawa prawdopodobnie po 10,50. Bez śmietanki.</em></p>

<p>Widok pozostaje bez zmian, ale podziwiać go można tylko koczując na wspomnianym przystanku lub czekając na śmierdzącego starą fryturą kurczaka w pobliskim fast foodzie. Pycha.</p>

<p>Niektórym lokalom udało się przetrwać zmianę ustroju, kolejne ekipy rządzące i kryzysy finansowe. Należy do nich Astoria w Universamie Grochów.</p>

<p>Na uroczej stronie internetowej kierownictwo Astorii zapewnia, że oprócz codziennego obsługiwania gości w zajmującej parter kawiarni i znajdującej się na piętrze restauracji jest w stanie również nawiązać współpracę z firmami, proponując rozwiązanie problemu grupowego żywienia, co niezwykle rozbawiło moją mamę, bo w latach 70 dała się ze znajomymi przekonać pijanemu kelnerowi, że dziwnie zazielenione oko niezbyt świeżo wyglądającego pstrąga to przecież groszek z przybrania, nie ma się czego bać, trzeba zamawiać, pani kochanieńka, rybka paluszki lizać. I tak oto grupowe żywienie w Astorii skończyło się dla wszystkich grupowym zatruciem. No ale to było dawno temu, podobno teraz można się tam najeść bezpiecznie, tanio i do syta. Na rybkę bym się jednak nie skusiła. Za to wódeczka zimna i niedroga. Piwo też, sądząc po tłumach w ogródku, nawet w środku tygodnia.</p>

<p>Oprócz tego regularnie odbywają się w Astorii wieczory taneczne pod hasłem Dyskoteka dla Dorosłych. Rodzice na żadnej nie byli, ale wspominają dawne czasy i panią bufetową, blond Halinkę, która tak bardzo lubiła tańczyć, że podczas dancingów więcej czasu spędzała na parkiecie niż w swoim bufecie. Pląsała do Boney M i flirtowała z panami. Panie jakoś tak niespecjalnie ją lubiły, zupełnie nie rozumiem dlaczego.</p>

<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/03kX3e8ZKHwB/fPXrEvIMbKdWuOBGT9gdhSClauuKzWSJMmpQBw7d.webp" alt="neony">
Neonów już oczywiście nie ma. Źródło: <a href="http://warszawskieneony.wordpress.com/2009/05/31/rondo-wiatraczna/" rel="nofollow">http://warszawskieneony.wordpress.com/2009/05/31/rondo-wiatraczna/</a></p>

<p>A co z nowymi miejscami? Odpimpowana w stylu lat 90 Astoria ma swój urok, ale jeśli ktoś nie lubi ścian w kolorze dojrzałej brzoskwini i ma ochotę na piwo inne niż kilka najbardziej znanych polskich marek, warto udać się na tyły Ronda Wiatraczna, gdzie tuż obok kolonii przysadzistych okrąglaków zwanych Grzybkami mieści się dedykowana Mironowi Białoszewskiemu – i ogólnie Grochowowi, jak można przeczytać na Facebooku – klubokawiarnia Kicia Kocia. Że mają tam swojskie piwo Kamionkowskie to jedno, ale można tam wymieniać się książkami, upolować coś na wyprzedaży garażowej, powymądrzać się na temat sztuki, podyskutować o przyszłości dzielnicy, ogłuchnąć na koncercie. Polecam.</p>

<p>Bezalkoholowo najlepiej ugasić pragnienie U Krawca na Siennickiej. Zastaniemy tam doskonałą kawę, duży wybór herbat, do tego pyszne ciasta i pozostałość po dawnych najemcach lokalu, czyli stare maszyny do szycia. Nie wiem, czy działają. Za to kawa działa za każdym razem.</p>

<p>Na koniec wracamy w okolice słynnego Kica. Naprzeciwko akademików, w dawnym sklepie z kosmetykami i chemią gospodarczą od marca działa klubokawiarnia Grochownia. Świeżo zaparzona kawa, świeżo wyciskane soki z owoców, świeżo upieczone ciasta. Od jakiegoś czasu także całkiem przyjemne wina i piwa z małych browarów. Lokal reklamuje się jako przyjazny dzieciom, ale spieszę uspokoić dzieciofobów, że kącik dla maluchów znajduje się w bezpiecznym oddaleniu od centrum wydarzeń. Stale działa też wymiana książek: można tam znaleźć prawie wszystko, od przewodników po Paryżu z lat 60 po warszawskie sagi Olgierda Budrewicza i powieści Jackie Collins. I pani za barem nie zrobi na Wasz temat miny, jeśli wybierzecie akurat te ostatnie.</p>

<p>Na pewno jest więcej grochowskich knajp wartych opisania, i tych dawno zamkniętych, i tych dopiero co otwartych, ale każdy pisze o tym, co zna najlepiej, a ja najlepiej znam akurat te okolice. Chcecie coś dodać? Proszę bardzo. Wszelkie uwagi, sprostowania, skargi i zażalenia mile widziane. No i ten, wpadajcie na Grochów. Żartowałam z tym nożem.</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:groch%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">grochów</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:smacznask%C3%B3rka" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">smacznaskórka</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:paulinagorzkowska" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">paulinagorzkowska</span></a></p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/grochow-gdzie-tu-sie-mozna-bylo-napic</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2023 16:59:15 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>WSTĘP</title>
      <link>https://paper.wf/panskaskorka/wstep</link>
      <description>&lt;![CDATA[logo Pańskiej Skórki&#xA;&#xA;Pańska Skórka&#xA;&#xA;13 sierpnia 2013&#xA;&#xA;Pańska skórka. Biało-różowy słodki cukierek, kojarzący się większości warszawiaków z ponurym Świętem Zmarłych. Co jest w nim tak wyjątkowego? Niektórzy uważają, że to jedyny kulinarny specjał, któremu można przypisać iście warszawski rodowód.&#xA;&#xA;!--more--&#xA;&#xA;Naszym celem jest tworzenie produktu równie mocno zakorzenionego w Warszawie i równie unikatowego, co pańska skórka. Jesteśmy mieszkańcami tego miasta, wywodzimy się z różnych dzielnic i środowisk, mamy różne poglądy i zamiłowania. Nie chcemy tworzyć kolejnej platformy typowo newsowej, mamy osobisty stosunek do Warszawy i zamierzamy odważnie to artykułować. Nie jesteśmy związani z żadną opcją polityczną, jakąkolwiek fundacją, firmą czy organizacją pozarządową. Nie zamierzamy się w związku z tym z kimkolwiek cackać. Co jest dobre, będziemy należycie chwalić, co złe - z całą surowością ganić. Chcemy śledzić i ujawniać. Wierzymy w to, że każdy z nas ma prawo do miasta. &#xA;&#xA;Mamy jednak nadzieję, że nasza inicjatywa nie ograniczy się tylko do słów, ale z czasem przejdziemy do czynów i z Waszą pomocą będziemy potrafili w istotny sposób wpływać na rozwój stolicy. &#xA;&#xA;A! I jeszcze jedno! Jeśli czyta to ktoś zainteresowany współpracą z PS, zapraszamy do korespondencji - redakcja@panskaskorka.com&#xA;&#xA;Życzcie nam powodzenia!&#xA;&#xA;elegancko&#xA;&#xA;aut. #pańskaskórka&#xA;&#xA;-- &#xA;&#xA;Informacje o archiwum&#xA;&#xA;Zbiór tagów do nawigacji po blogu:&#xA;#elegancko #frajersko #bielany #śródmieście #muranów #grochów #powiśle #ursynów&#xA;&#xA;Zbiór tagów autorów do wyszukiwania postów:&#xA;#maciekorganiściak #drkunalski #adambarański #romualdbrudke #pannameluzyna #paulinagorzkowska #andrzejjędrzejczak #adamkaliszewski #piotrwbartoszek #filipjaremko #pańskaskórka&#xA;&#xA;Archiwum obejmuje merytoryczne wpisy autorskie, które ukazały się na blogu Pańska Skórka w czasie jego aktywnego funkcjonowania. Nie obejmuje: wpisów gościnnych, wpisów konkursowych, zapowiedzi wydarzeń/patronatów, serii &#34;pańska kulturka&#34;, recenzji gastronomicznych (Smaczna Skórka). Jeśli poszukujesz tekstu, który nie znalazł się w tym archiwum, a wiesz o jego istnieniu (bo np. jesteś jego autorką/autorem), skontaktuj się z nami bezpośrednio.&#xA;&#xA;-- &#xD;&#xA;to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021&#xD;&#xA;nadal działamy w social mediach :)&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;indeks tagów i autorów znajdziesz tutaj.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p><img src="https://pixey.org/storage/m/_v2/533633659229167933/0fca8ea69-e1c06b/Y37QKw8SA9QU/XFbDTaHzDsvoABYjt4JSMieuczktfl4AFo0z1A42.png" alt="logo Pańskiej Skórki"></p>

<p>Pańska Skórka</p>

<p>13 sierpnia 2013</p>

<p>Pańska skórka. Biało-różowy słodki cukierek, kojarzący się większości warszawiaków z ponurym Świętem Zmarłych. Co jest w nim tak wyjątkowego? Niektórzy uważają, że to jedyny kulinarny specjał, któremu można przypisać iście warszawski rodowód.</p>



<p>Naszym celem jest tworzenie produktu równie mocno zakorzenionego w Warszawie i równie unikatowego, co pańska skórka. Jesteśmy mieszkańcami tego miasta, wywodzimy się z różnych dzielnic i środowisk, mamy różne poglądy i zamiłowania. Nie chcemy tworzyć kolejnej platformy typowo newsowej, mamy osobisty stosunek do Warszawy i zamierzamy odważnie to artykułować. Nie jesteśmy związani z żadną opcją polityczną, jakąkolwiek fundacją, firmą czy organizacją pozarządową. Nie zamierzamy się w związku z tym z kimkolwiek cackać. Co jest dobre, będziemy należycie chwalić, co złe – z całą surowością ganić. Chcemy śledzić i ujawniać. Wierzymy w to, że każdy z nas ma prawo do miasta. </p>

<p>Mamy jednak nadzieję, że nasza inicjatywa nie ograniczy się tylko do słów, ale z czasem przejdziemy do czynów i z Waszą pomocą będziemy potrafili w istotny sposób wpływać na rozwój stolicy. </p>

<p>A! I jeszcze jedno! Jeśli czyta to ktoś zainteresowany współpracą z PS, zapraszamy do korespondencji – redakcja@panskaskorka.com</p>

<p>Życzcie nam powodzenia!</p>

<p><a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a></p>

<p>aut. <a href="/panskaskorka/tag:pa%C5%84skask%C3%B3rka" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pańskaskórka</span></a></p>

<p>—</p>

<p><strong>Informacje o archiwum</strong></p>

<p>Zbiór tagów do nawigacji po blogu:
<a href="/panskaskorka/tag:elegancko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">elegancko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:frajersko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">frajersko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:bielany" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">bielany</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:%C5%9Br%C3%B3dmie%C5%9Bcie" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">śródmieście</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:muran%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">muranów</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:groch%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">grochów</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:powi%C5%9Ble" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">powiśle</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:ursyn%C3%B3w" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">ursynów</span></a></p>

<p>Zbiór tagów autorów do wyszukiwania postów:
<a href="/panskaskorka/tag:maciekorgani%C5%9Bciak" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">maciekorganiściak</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:drkunalski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">drkunalski</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:adambara%C5%84ski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adambarański</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:romualdbrudke" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">romualdbrudke</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:pannameluzyna" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pannameluzyna</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:paulinagorzkowska" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">paulinagorzkowska</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:andrzejj%C4%99drzejczak" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">andrzejjędrzejczak</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:adamkaliszewski" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">adamkaliszewski</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:piotrwbartoszek" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">piotrwbartoszek</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:filipjaremko" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">filipjaremko</span></a> <a href="/panskaskorka/tag:pa%C5%84skask%C3%B3rka" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">pańskaskórka</span></a></p>

<p>Archiwum obejmuje merytoryczne wpisy autorskie, które ukazały się na blogu Pańska Skórka w czasie jego aktywnego funkcjonowania. <strong>Nie obejmuje: wpisów gościnnych, wpisów konkursowych, zapowiedzi wydarzeń/patronatów, serii “pańska kulturka”, recenzji gastronomicznych (Smaczna Skórka).</strong> Jeśli poszukujesz tekstu, który nie znalazł się w tym archiwum, a wiesz o jego istnieniu (bo np. jesteś jego autorką/autorem), skontaktuj się z nami bezpośrednio.</p>

<p>—
to jest archiwum bloga Pańska Skórka, aktywnego w latach 2013-2021
nadal działamy w social mediach :)</p>

<p>indeks tagów i autorów znajdziesz <a href="https://paper.wf/panskaskorka/wstep" rel="nofollow">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://paper.wf/panskaskorka/wstep</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Feb 2023 15:19:29 +0000</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>